Wiadomości

Wszystko przez deszcz! Miasto i firma bez winy

24 sierpnia 2012, 12:09
fot. Bartosz Zakrzewski
NA ŻYWO Więcej o sprawach miasta i regionu w wydaniach wiadomości radia Gorzowianin FM. Włącz nas w tle
Słuchaj teraz
Miasto oraz wykonawca inwestycji Polimex Mostostal nie ponoszą żadnej winy za problemy wokół skarpy u podnóża ulicy Górczyńskiej. Naukowcy z Politechniki Poznańskiej orzekli: wszystkiemu winny jest deszcz. Za naprawę skarpy zapłaci jednak miasto.
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA
We wrześniu 2011 roku po nawałnicy, która przeszła nad miastem, zniszczona została skarpa nad sąsiadującą z Wyszyńskiego rzeką Kłodawką. Ziemia się osunęła, a chodnik z kostki przy skrzyżowaniu z ul. Górczyńską rozsypał się. Problemów można było się zresztą spodziewać, bo jeszcze tydzień przed otwarciem na świeżo wyremontowanej ulicy wóz ciężarowy zapadł się kilka centymetrów w trotuar...

Na naprawę skarpy i przebudowę krawężników przy rondzie miasto wydało 88 tysięcy złotych. Prace trwały dwa miesiące. Z kolei na początku maja b.r. zapadł się chodnik wokół studzienki znajdującej się w okolicach przejścia dla pieszych, od zjazdu z ulicy Górczyńskiej w stronę ronda. Miasto zdecydowało się, że rozsypujący się chodnik i skarpę należy zabezpieczyć workami z piasku, by spływająca ulicą Górczyńską woda dalej nie wypłukiwała podłoża. Straż do późnego wieczora umieściła na miejscu około dwóch tysięcy worków z piaskiem!

Magistrat stwierdził, że to tylko doraźne działania i zamówił ekspertyzę u naukowców z Politechniki Poznańskiej. Dokument miał opowiedzieć na jedno proste pytanie: co jest przyczyną postępujących zniszczeń i kto za to powinien odpowiedzieć. Eksperci wyraźnie stwierdzili, że wina nie leży po stronie miasta ani wykonawcy. Jeśli już kogoś obwiniać, to siły natury i intensywne deszcze.

Po zakończeniu prac związanych z budową ronda, instalacji podziemnych oraz skarpy nad brzegiem Kłodawki, przez długi czas konstrukcja, która zabezpieczała skarpę zachowywała się poprawnie, bo działało na nią tylko obciążenie przewidziane w projekcie inwestycji.

Dopiero jesienią 2011 roku i kilkakrotnie w bieżącym roku wystąpiły ulewne deszcze, które skutkowały przepływem bardzo dużej ilości wody z powierzchni ronda, przez skarpę do rzeki. Tak intensywny i burzliwy przepływ wód spowodował lokalne zniszczenia na powierzchni skarpy. Występujące później „ponadnormatywne” deszcze spowodowały dalsze uszkodzenia i to pomimo zabezpieczenia w postaci ciężkiego materaca z kamienia granitowego. Jednak jak orzekli eksperci, wykonanie zabezpieczenia znacznie ograniczyło zakres kolejnych zniszczeń.

Polimex Mostostal, który realizował inwestycję twierdzi, że wykonał ją bez żadnych błędów. Eksperci z Poznania też to potwierdzają. Z dokumentu jasno też wynika, że wykonawca poprawnie wybudował skarpę i trzymał się założeń projektowych. Jakość nasypu zbrojonego też nie budzi zastrzeżeń, głównie co do jego odporności na zwykłe oddziaływania.

- W istniejących warunkach możliwe jest zmniejszenie zagrożenia od intensywnych opadów przez wykonanie krótkiego kanału odciążającego - radzą eksperci. Jednak jak dodają, w przyszłości mogą wystąpić opady o jeszcze większej intensywności i konieczna będzie nie tylko odbudowa zniszczonej skarpy, ale też wykonanie odpowiednich wzmocnień i zabezpieczeń chroniących ją przed spływem wody z powierzchni ronda. Jak przyznaje wiceprezydent Stefan Sejewa, bez tej ekspertyzy trudno byłoby kompetentnie wypowiadać się na ten temat: - Zapłaciliśmy za nią drogo, bo 50 tys. zł, ale musieliśmy wyjaśnić problem. Dzięki temu mamy już wiedzę dlaczego tak się dzieje i co z tym zrobić.

Cały dokument ekspertyzy naukowców można przeczytać na stronie miasta: www.gorzow.pl/przystan/ekspertyza-ul-wyszyskiego

Łukasz Chwiłka, fp

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
aLOHA

Imprezy


Pozostałe wiadomości