Wiadomości

Mocne uderzenie Stilonu

11 sierpnia 2012, 19:35
fot. Marcin Szarejko
NA ŻYWO O tym informowaliśmy w serwisie Gorzowianin FM. Wiadomości o pełnej godzinie
Słuchaj teraz
Nasi piłkarze pokonali dzisiaj na własnym boisku Spójnie Ośno Lubuskie. Niebiesko-biali strzelili rywalom aż cztery bramki, z czego trzy padły w drugiej połowie meczu. Za to zwycięstwo piłkarze otrzymają premię.

Tomasz Jeż (trener Stilonu)

Zenon Burzawa (trener Spójni)

Paweł Posmyk (Stilon Gorzów)

Damian Szałas (Stilon Gorzów)

Sebastian Grenda (Spójnia)

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA
W pierwszej połowie nic nie wskazywało na taki pogrom. Piłkarze Spójni kilkukrotnie wychodzili z atakami zagrażając bramce Dawida Dłoniaka. W 26 minucie z daleka uderzał Mirosław Małachowski, piłka po jego strzale otarła się o słupek. Osiem minut później z bramki mógł cieszyć się Paweł Posmyk. Zawodnik niebiesko-białych dobrze wykorzystał dośrodkowanie i zdobył bramkę głową. - Patrząc po meczu to dobrze, że ta jedna wpadła - mówił po meczu.

W pierwszej części spotkania sytuacja już nie uległa zmianie i jednobramkowe prowadzenie nasi piłkarze dowieźli do przerwy, mimo kolejnych prób w ofensywie. - Wcale tak łatwo nie było, bo zespół z Ośna przyjechał z typowo destrukcyjnym nastawieniem - ocenił po wygranej Tomasz Jeż, trener Stilonu.

W drugiej połowie Sebastian Grenda musiał sięgać do siatki nieco częściej. Jako pierwszy bramkarza gości po zmianie stron pokonał Damian Szałas. Nasz zawodnik do bramki rywali trafił z linii pola karnego. - Fajnie, że strzeliliśmy jakieś bramki i wygraliśmy mecz przede wszystkim - stwierdził Szałas.

W kolejnych minutach kilka dogodnych sytuacji miał Posmyk, jednak nie dopisał on już żadnego trafienia na swoje konto. - Trochę tych sytuacji z mojej strony było, ale są kolejne mecze. Trzeba się skoncentrować i te piłki powinny wpadać do bramki - mówił strzelec pierwszej bramki dla Stilonu.

Trener Tomasz Jeż w meczu przeciwko Spójni dokonał kilku zmian na boisku. Weszli m. in. Jakub Rosołowicz i Sebastian Żłobiński, którzy w końcówce byli bardzo widoczni. Minutę po wejściu Żłobiński dograł do Rosolowicza, a ten pobiegł prawą stroną i wrzucił piłkę w pole karne. Tam doskonale odnalazł się Maciej Sędziak, który wolejem umieścił piłkę w siatce.

Dziewięć minut później wynik ustalił sam Żłobiński. "Żywy" dostał piłkę na 20 metrze, przymierzył i pokonał Grendę. - "Żywy" na koniec podpisał wszystko - mówił Szałas, oceniając bramki kolegów. Stilon pewnie pokonał Spójnię, strzelając rywalom cztery bramki. - Mogliśmy chociaż mniej przegrać - mówił golkiper gości.

W naszych szeregach było widać poprawę gry, zawodnicy coraz lepiej rozumieli się na boisku. - Mam nadzieję, że wszystko będzie szło w jeszcze lepszym kierunku - ocenił szkoleniowiec Stilonu. Trener zapowiedział, że jeżeli wszystko odpowiednio zagra to: - Drżyjcie rywale! - zakończył Jeż.

Po meczu Zenon Burzawa podkreślał, że w tym roku niebiesko-biali są zdecydowanie mocniejszą ekipą niż przed rokiem. - Już wspomniałem, że zespół Stilonu jest dwa razy mocniejszy niż w poprzednim sezonie, a Spójnia jest dwa razy słabsza niż w zeszłym roku - ocenił były piłkarz Stilonu. - Nie mieliśmy nic do powiedzenia - zakończył trener Spójni.

Zapraszamy do zakładki Multimedia, gdzie znajdziecie pomeczowe wypowiedzi.

Stilon Gorzów - Spójnia Ośno Lubuskie 4:0 (1:0)

Bramki:
1:0 Paweł Posmyk 34'
2:0 Damian Szałas 47'
3:0 Maciej Sędziak 74'
4:0 Sebastian Żłobiński 83'

Dawid Lis

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości