Niedokończoną galerię na gorzowskim Górczynie od inwestora przejął jej wykonawca Interbud-West. Czemu budowa Zielonej Przystani trafiła w ręce gorzowskiej spółki? W dużym uproszczeniu dlatego, że inwestor nie zapłacił za wykonane prace. W grę wchodzi 17 mln zł
Na placu budowy galerii Zielona Przystań od listopada ub. roku nic się nie działo. Pracownicy gorzowskiej firmy Interbud-West (wykonawcy prac) zeszli z budowy, a na wielkim placu pozostawili tylko betonowy szkielet budynku. Jeszcze w czerwcu Małgorzata Jaroniek, dyrektor ds. inwestycji w Elektrze Plus (ta firma jest inwestorem) twierdziła, że realizacja galerii nie jest zagrożona. Jej zdaniem wstrzymanie budowy wynikało ze zmian organizacyjnych w firmie. To nie był prawdziwy powód wstrzymania prac. Już w lutym pisaliśmy, że Elektra Plus nie była w stanie uruchomić transzy kredytu z banku na dokończenie budowy.
Kłopoty finansowe firmy doprowadziły do przekazania całej inwestycji spółce Interbud-West. Co ciekawe, galeria trafiła w ręce firmy już w kwietniu!
- Jesteśmy właścicielami obiektu. Teraz będziemy szukać inwestora, który pomoże wspólnie sfinansować dokończenie inwestycji - zapowiada Jacek Sowiński, prezes zarządu firmy. A jeśli nie uda się znaleźć partnera do wspólnego biznesu? - Mamy awaryjne rozwiązanie, ale zbyt wcześnie, żeby o tym mówić. Liczę, że wszystko pójdzie po naszej myśli - mówi Sowiński.
Prezes gorzowskiej spółki przy okazji dementuje plotki, które mówią o tym, że jego firma chce zmienić funkcje obiektu i wybudować tam apartamentowiec. - To absurd. Obiekt jest tak zaprojektowany, że musi tam powstać galeria, czyli budynek handlowo-usługowy. Zapisy planu nie pozwalają nam budować tam czegoś innego, a tym bardziej apartamentowca - wyjaśnia prezes.
Z naszych informacji wynika, że gorzowska firma stała się też właścicielem przedwstępnych umów najmu z firmami, które chcą otworzyć swoje punkty w Zielonej Przystani. Ustaliliśmy, że nie ma nawet połowy zajętych lokali. Według pierwotnych założeń, galeria miała być otwarta już tej wiosny.
W tym tygodniu budowlańcy weszli na plac budowy dosłownie na kilka godzin. Wylali kilka metrów asfaltu na ul. Okulickiego i... zamknęli drogę.