Historia jest niesamowita. Komendant policji z Międzyrzecza Radosław Mazur wracał ze spotkania z wójtem Przytocznej. I byłaby to pewnie podróż służbowa jak każda inna, gdyby nie fakt, że szef tamtejszej policji złapał złodziei paliwa
Do zdarzenia doszło w ubiegły czwartek. Komendant powiatowej policji z Międzyrzecza nadkomisarz Radosław Mazur pojechał na spotkanie z wójtem Przytocznej. Spotkanie było owocne, bo w jego czasie podpisana została umowa na dodatkowe służby prewencyjne w tamtym rewirze.
Ale na tym „owoce” tego spotkania się nie skończyły. Komendant wsiadł do auta. Gdy wracał do Międzyrzecza, na jednym z parkingów zauważył przy ciężarówce dwóch dziwnie zachowujących się mężczyzn. Przy samochodzie stały kanistry, a jeden z mężczyzn trzymał wąż. Uwadze komendanta nie uszło również, że mężczyźni dokonują transakcji, jeden z nich wręczał drugiemu pieniądze.
- Policjant zareagował, zatrzymał obu mężczyzn. Okazało się, że kierowca ciężarówki okradł swojego pracodawcę i sprzedał tzw. „oszczędności” umówionemu z nim w tym miejscu 30-latkowi - mówi Justyna Łętowska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Międzyrzeczu. - Można powiedzieć, że umowa o współpracy samorządu i policji weszła w życie w trybie natychmiastowym - dodaje z uśmiechem rzeczniczka. Obaj mężczyźni usłyszeli już zarzuty (jeden za kradzież, drugi - zarzut paserstwa) i dobrowolnie poddali się karze. Za kradzież, jak i paserstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
W ostatnim czasie na terenie powiatu międzyrzeckiego do podobnych zdarzeń dochodzi często. W czerwcu policjanci zatrzymali na gorącym uczynku dwóch mężczyzn na parkingu niedaleko Przytocznej. Jeden z nich okradał swojego pracodawcę i z prowadzonej przez siebie ciężarówki spuszczał paliwo, tzw. „oszczędności”. Policjanci zatrzymali wtedy również mężczyznę, który skupował od niego skradzione wcześniej paliwo.