Czwarty mecz nie przyniósł rozstrzygnięcia jeśli chodzi o to kto z pary GKK Gorzów - Żyrardowianka Żyrardów utrzyma się w drugiej lidze. Do tego potrzebne będzie piąte spotkanie.
W niedzielę zabrakło nam nieco szczęścia, choć w składzie był już Tomasz Ejsmont, którego wczoraj zabrakło. W pierwszej kwarcie jeszcze wynik oscylował w okolicach remisu. Później jednak gospodarze wyszli na delikatne prowadzenie. W 18 minucie doszliśmy co prawda Żyrardowian na jeden punkt, ale to było wszystko na co było nas stać. Gospodarze nie oddali nam bowiem zwycięstwa i wygrywając 89:78 doprowadzili do piątego meczu, który już w najbliższą środę odbędzie się w naszym mieście. Będziemy mogli na własne oczy zobaczyć, kto w rywalizacji tych dwóch zespołów jest lepszy.