Przypomnijmy. 25-letni mężczyzna, pracujący na terenie zakładu przy Al. Konstytucji 3 Maja zmarł przygnieciony łyżką koparki. Prokuratura od razu wszczęła śledztwo. Przesłuchano pracowników firmy i świadków zdarzenia. Prokuratora dogłębnie analizowała też zapis z monitoringu. Na początku zakładano, że był to nieszczęśliwy wypadek przy pracy i nikomu nie postawiono zarzutów.
Wątpliwości rozwiali biegli, którzy stwierdzili, że łyżka koparki nie mogła spaść sama. Wyszło na jaw, że do maszyny wszedł jeden z pracowników tej samej firmy co denat, który nie posiadał do tego żadnych uprawnień. Damian M. zaczął manipulować drążkami sterującymi koparką i to doprowadziło do tragicznej śmierci gorzowianina. - Prokuratura postawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat – wyjaśnia Dariusz Domarecki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.
Podejrzany Damian M. nie przyznał się do winy, odmówił też składania wyjaśnień, bo jak twierdzi „nie pamięta momentu zdarzenia”.
Łukasz Chwiłka