Jerzy Wierchowicz, gorzowski radny proponuje, żeby „zrobić coś” z dominantą. - Nie musimy jej od razu burzyć, ale warto coś zmienić, bo ten obiekt szpeci miasto - przekonuje radny. Plastyk miejski sugeruje, że na razie warto tylko przemalować „pająka”, aby mniej rzucał się w oczy.
- Zróbmy coś z dominantą - rzucił na ostatniej sesji radny Jerzy Wierchowicz. Co konkretnie ma na myśli? - Na pewno nie burzyć, bo szkoda pieniędzy, ale warto ja trochę przerobić. Pewne elementy tej budowli są ładne, ale całość szpeci miasto. Niedługo na Zawarciu zostanie otwarta galeria handlowa NoVa Park i co raz więcej osób przyjedzie do Gorzowa. Trzeba coś z tym zrobić - uważa radny. Wiceprezydent Tadeusz Tomasik tłumaczy, że w tegorocznym budżecie nie ma pieniędzy na przebudowę dominanty i może być z tym kłopot.
Zdaniem Wierchowicza, który proponuje przebudowę - można by „wyeliminować” nogi pająka i zrobić kopułę. Radny ma też pomysł na świecące pustkami lokale pod obiektem. - W podziemiach dominanty można zrobić Muzeum Gorzowa, na wzór Muzeum Powstawania Warszawskiego. Tylko żeby to nie była makieta, moneta i kamyk, a multimedialnie sale jak w stolicy. Uważam, że wystarczy tam miejsca na taki projekt - dodaje Wierchowicz.
Iga Januszewska, plastyk miejski jak na razie nie przyglądała się sprawie. - To obiekt zbudowany po części za unijne pieniądze i z tego co wiem musi minąć ustalony okres karencji. Dlatego ten rok nie wchodzi w rachubę - mówi Januszewska i dodaje: - Każda zmiana byłaby dobra. Jeśli pracownia plastyka miejskiego zajęłaby się tą sprawą, to muszę myśleć o pieniądzach. Trzeba zrobić to najmniejszym kosztem. Myślę, że może wystarczy zmiana kolorystki na bardziej stonowaną np. w popielatym kolorze, aby obiekt mniej rzucał się w oczy - uważa plastyk miejski.
- Sama dominanta jest trudna do przerobienia, ale można chociażby wyłożyć ją dachówką, wtedy będzie estetyczniej - dodaje Włodzimierz Rój, dyrektor OSiR-u, który zarządza obiektem.