Wiadomości

Zadyma wisząca w powietrzu

2 stycznia 2012, 10:31
(fot. Bartosz Zakrzewski)
Wiadomości i muzyka zawsze pod ręką

Gorzów w Twoim telefonie – czytaj i słuchaj!

Zainstaluj darmową aplikację gorzowianin.com. Sprawdzaj najważniejsze wiadomości z miasta i regionu oraz słuchaj Radia Gorzowianin FM, gdziekolwiek jesteś.

Po przeczytaniu naszego tematu tygodnia dotyczącego akcji sanepidu mających na celu uwolnienie Gorzowa od papierosowego dymu, do redakcji zgłosił się mieszkaniec osiedla Staszica. Zmaga się on z mało ugodowym sąsiadem lubiącym „puścić dymek”.
↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA
Nasz czytelnik od dłuższego czasu nie może dogadać się z sąsiadem, który pali na balkonie papierosy. Bliskie sąsiedztwo balkonów powoduje, że dym dostaje się do mieszkania niepalącego. - Dym mi szkodzi, bo mam chore oczy. Wszelkie interwencje do urzędu, sanepidu czy spółdzielni mieszkaniowej nie przynoszą skutku. Gdyby osoba, która pali brała ten dym w woreczek nie byłoby problemu. Ale tak się nie da. Dym leci w stronę mojego balkonu i mieszkania. A sąsiad pali co 20 minut razem ze swoim synem. Na balkonie suszę odzież i bieliznę. Gdy zdejmuję pranie wszystko cuchnie dymem. Na klatkach i w piwnicy ustawowo nie wolno palić, a na balkonie można mimo tego, że też przeszkadza to innym - mówi rozżalony mieszkaniec Staszica.

Najgorzej latem

Starszy pan, który poinformował nas o problemie zwraca uwagę, że zabroniono palenia na przystankach autobusowych, ale tam ludzie przebywają tylko kilka chwil: - Ja w moim mieszkaniu spędzam dużo czasu, jestem emerytem, a muszę wdychać papierosowy smród. Sąsiad nie chce zadymić sobie mieszkania więc wychodzi na balkon, ale ja na tym cierpię.

Sytuację należałoby załagodzić, ponieważ wśród lokatorów dochodzi do ostrych spięć.
- Gdy zwracam uwagę, by poszedł na drugi koniec balkonu on robi mi na złość. Uważa, że próbuję ograniczyć jego wolność. Rozmawiam z wieloma starszymi ludźmi i oni również nie potrafią się obronić. A co zrobić w lipcu, gdy za oknem jest 30 stopni? Nie można otworzyć okna, bo sąsiadowi chce się zapalić - dodaje mężczyzna.

Wolnoć Tomku na swoim balkonku

Strażnicy miejscy przyznają, że palenie na balkonie jest dozwolone i nikomu nie można takiej czynności zabronić: - Jest ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Wymienia ona miejsca, w których palenie tytoniu jest zabronione. Wśród tych miejsc nie ma niestety balkonów - mówi Paweł Jurewicz, kierownik referatu straży miejskiej w Gorzowie.

Prawo mówi, że palenie na balkonie nie jest wykroczeniem, czy niepalący są skazani zatem na bierne wdychanie dymu w swoich mieszkaniach? - Jeżeli drugiemu człowiekowi to przeszkadza to może wystąpić tu powództwo cywilne. Można spróbować odnieść się do regulaminu spółdzielni, ADM-u lub wspólnoty mieszkaniowej. Może tam napisane jest, że jest to zabronione. Wtedy można konsekwencje wyciągać na podstawie regulaminu - dodaje Jurewicz.

Należy też pamiętać, że z palenia na balkonie mogą wynikać inne wykroczenia. - Osoba, która pali papierosa może wyrzucać niedopałek na trawnik, chodnik. To może być wykroczeniem - tłumaczy kierownik referatu straży miejskiej.

Tymczasem w Rzeszowie…

Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowe Miasto” w stolicy województwa podkarpackiego nie muszą martwić się o smród wnikający do ich domostw. Spółdzielnia wprowadziła bowiem w swym regulaminie następujący zapis: „Zabrania się palenia papierosów, tytoniu, strzepywania popiołu przez okna, wyrzucania niedopałków oraz używania ognia otwartego na balkonach, strychach (…)”.

Palaczom za niesubordynację grożą sankcje, z licytacją mieszkania włącznie. Większość mieszkańców osiedla przyklasnęła nowym przepisom, a reszta rzeszowian uważa, że taki zakaz powinien obowiązywać w każdej spółdzielni mieszkaniowej.

Filip Praski

Podziel się

Komentarze

GORZÓW NA ŻYWO Zobacz
Aloha Poké Bowls

Imprezy


Pozostałe wiadomości