Wmurowanie kamienia węgielnego pod nową inwestycję zbrojeniową w Gorzowie Wielkopolskim ściągnęło do miasta przedstawicieli rządu, dyplomatów z Korei Południowej oraz szefów koncernów obronnych. Choć oficjalne przemówienia skupiały się na hasłach o technologicznym skoku, nie zdradzono w nich fizycznej skali przedsięwzięcia. Zupełnie inne światło na projekt rzucają szczegółowe informacje techniczne opublikowane przez Juliusza Sabaka na łamach branżowego Portalu Obronnego.
Okazuje się, że na zakupionym terenie nie powstanie typowa, zwarta hala fabryczna, do jakich przyzwyczaiły nas cywilne strefy przemysłowe. Potwierdził to w rozmowie z Portalem Obronnym Rafał Kreduszyński.
- Widać tutaj ponad 40 budynków. Skąd aż tyle obiektów? Wynika to bezpośrednio z rygorystycznych przepisów wojskowych i norm bezpieczeństwa pirotechnicznego. Praca z rakietami wymaga odseparowania poszczególnych etapów: powstaną osobne magazyny materiałów niebezpiecznych, bunkry na głowice i silniki na paliwo stałe, stanowiska diagnostyczne oraz rozproszone budynki montażu końcowego. Całość ma być w pełni zautomatyzowana i projektowana od zera, co sprawi, że gorzowski obiekt technologicznie przewyższy starsze zakłady w koreańskim Daejeon - mówi dyrektor operacyjny.
Wielu mieszkańców zadawało sobie pytanie, dlaczego koreański koncern Hanwha Aerospace i polska Grupa WB zdecydowały się ulokować strategiczną produkcję rakietową właśnie w Gorzowie. Odpowiedź kryje się w wojskowych analizach bezpieczeństwa i planach sztabowych.
- Wybór Gorzowa Wielkopolskiego wynika z dokładnej analizy czynników logistycznych, gospodarczych, militarnych i geopolitycznych. Kluczowe znaczenie ma położenie Gorzowa na zachodzie kraju. W realiach współczesnego pola walki fabryka produkująca strategiczną amunicję rakietową musi znajdować się jak najdalej od wschodniej granicy państwa oraz rejonów potencjalnego zagrożenia ze strony Rosji i Białorusi. Taka lokalizacja drastycznie zwiększa przeżywalność infrastruktury w razie konfliktu zbrojnego. Dodatkowym atutem okazała się bliskość tras szybkiego ruchu i węzłów kolejowych, co ułatwi dostarczanie komponentów i wywóz gotowych pocisków - wyjaśnił na łamach Portalu Obronnego dyrektor Rafał Kreduszyński.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Ujawnione dane weryfikują również pojawiające się w sieci marzenia o tysiącach etatów. Fabryka nie będzie masowym pracodawcą. Z racji potężnej automatyzacji i specyfiki precyzyjnego montażu, zakład po osiągnięciu pełnych mocy produkcyjnych zatrudni bezpośrednio nieco ponad 200 osób. Będą to głównie inżynierowie procesu, technicy mechatronicy, mechanicy, operatorzy obrabiarek CNC oraz specjaliści od kontroli jakości.
Właśnie dlatego inwestor podpisał już porozumienia z gorzowskim Centrum Edukacji Zawodowej i Biznesu oraz Zespołem Szkół Elektrycznych. Spółka planuje objąć patronatem klasy techniczne, fundować stypendia i organizować praktyki, aby wyszkolić przyszłą załogę na miejscu. Rekrutacja pracowników na stanowiska operacyjne ma ruszyć w drugiej połowie 2027 roku. Wszyscy zatrudnieni przy składaniu i obsłudze pocisków będą musieli przejść szczegółowe procedury sprawdzające pod kątem dostępu do informacji niejawnych.
Podstawowym zadaniem gorzowskiego zakładu będzie realizacja kontraktu zawartego pod koniec 2025 roku z Agencją Uzbrojenia. Chodzi o dostawę ponad 10 tysięcy kierowanych pocisków rakietowych CGR080 o łącznej wartości około 14 miliardów złotych brutto. Rakiety te posiadają kaliber 239 milimetrów, naprowadzane są za pomocą układu GPS oraz nawigacji inercyjnej i trafiają w cele oddalone o 80 kilometrów. To podstawowa amunicja dla wyrzutni HOMAR-K, które trafiają na wyposażenie Wojska Polskiego.
- Naszym celem jest rozwinięcie rzeczywistych zdolności przemysłowych w Polsce przez integrację koreańskiej technologii rakietowej i doświadczenia produkcyjnego z atutami polskiego przemysłu. Docelowo fabryka ma wytwarzać tysiące rakiet rocznie, co uniezależni polską armię od morskich transportów amunicji z Azji - mówił Prezes Hanwha WB Advanced System Jincheol Jeon.
Kompleks jest przy tym budowany z zapasem pod przyszłe zamówienia. Jeśli zapadną decyzje polityczne w MON, w Gorzowie mogą w kolejnych latach powstawać pociski kierowane o zasięgu 160 kilometrów, a nawet taktyczne rakiety balistyczne CTM-290, które potrafią niszczyć cele w odległości niemal 300 kilometrów. Zakład ma także pełnić funkcję centrum serwisowego, naprawczego i modernizacyjnego dla całego arsenału rakietowego tego typu w Polsce oraz potencjalnie w innych państwach europejskich.
Choć uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego odbyło się w listopadzie 2026 roku, do zjechania z linii pierwszego gotowego pocisku minie sporo czasu. Prace ziemne na terenie inwestycji ruszyły w sierpniu 2026 roku. Na 2027 rok zaplanowano wznoszenie konstrukcji hal i magazynów materiałów niebezpiecznych.
Budowa obiektów ma zakończyć się w 2028 roku, co otworzy drogę do instalacji zaawansowanych maszyn i urządzeń. W 2029 roku zaplanowano certyfikację wojskową i złożenie pierwszej serii próbnej. Osiągnięcie pełnej zdolności produkcyjnej, liczonej w tysiącach pocisków rocznie, ma nastąpić w 2030 roku.
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |