Oficjalne dane z miejskiej instalacji przetwarzania odpadów pokazują skalę zjawiska. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku z żółtych worków i pojemników mieszkańców Gorzowa zniknęła niemal połowa butelek PET oraz ponad połowa puszek aluminiowych. W efekcie przychody ze sprzedaży wyselekcjonowanych surowców wtórnych runęły dokładnie o połowę, co oznacza ponad milion złotych ubytku w kasie przedsiębiorstwa. Choć w oficjalnych wyjaśnieniach pojawiają się próby tłumaczenia tej sytuacji zmianami organizacyjnymi w regionie, liczby dotyczące poszczególnych frakcji odpadów pokazują zupełnie inną rzeczywistość.
Gwałtowny zjazd w najważniejszych frakcjach
Od stycznia do końca września 2025 roku w zakładzie wysegregowano łącznie niemal 379 ton butelek PET. W analogicznym okresie 2026 roku było to już zaledwie niespełna 190 ton, co oznacza tąpnięcie dokładnie o 49,9 procent. Spadki widać we wszystkich podstawowych rodzajach butelek napojowych. Wysegregowanie bezbarwnego PET zmniejszyło się ze 190 ton do niespełna 83 ton, czyli o ponad 56 procent. Jeszcze głębszy spadek odnotowano przy butelkach niebieskich, gdzie ilość surowca spadła ze 136 ton do 53 ton, co daje minus 61 procent. O niemal 60 procent zjechał również PET zielony.
Jeszcze bardziej wymowne są dane dotyczące puszek aluminiowych, które stanowią jeden z najbardziej wartościowych surowców trafiających do recyklingu. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku do odbiorców przekazano ponad 52 tony sprasowanego aluminium. W tym samym czasie w 2026 roku masa ta stopniała do nieco ponad 23 ton. Oznacza to spadek aż o 54,9 procent. W praktyce instalacja przekazała do hut o ponad połowę mniej puszek niż rok wcześniej.
Milion złotych mniej ze sprzedaży surowców
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Tak drastyczny ubytek najcenniejszych materiałów natychmiast uderzył w finanse. W okresie od stycznia do września 2025 roku łączne przychody netto ze sprzedaży surowców wtórnych wynosiły ponad 2 miliony 32 tysiące złotych. W tym samym okresie 2026 roku wpływ do kasy zamknął się kwotą nieco ponad 1 miliona 16 tysięcy złotych. Różnica wynosi dokładnie 1 milion 15 tysięcy złotych na minusie.
Za lwią część tej straty odpowiadają wyłącznie butelki po napojach oraz puszki. Przychody ze sprzedaży samego plastiku PET stopniały z niemal 918 tysięcy złotych do niespełna 252 tysięcy złotych, co daje spadek o 72,6 procent. Z kolei sprzedaż aluminium przyniosła 147 tysięcy złotych, podczas gdy rok wcześniej było to ponad 303 tysiące złotych. Tylko na tych dwóch pozycjach instalacja zarobiła o ponad 821 tysięcy złotych mniej. Mniejsze wpływy odnotowano również na makulaturze, która przyniosła 451 tysięcy złotych wobec niemal 603 tysięcy rok wcześniej, a także na tworzywie HDPE, gdzie sprzedaż spadła ze 100 tysięcy do niespełna 75 tysięcy złotych.
Urzędowe tłumaczenie kontra twarda matematyka
W oficjalnej odpowiedzi na wniosek o informację publiczną zakład stara się studzić emocje i wskazuje na inne powody mniejszych liczb.
- Przy porównywaniu danych za 2025 i 2026 r. należy uwzględnić zmianę zakresu strumienia odpadów kierowanych do instalacji. W 2025 r. obejmował on odpady z żółtych pojemników i worków pochodzące z Gorzowa Wielkopolskiego oraz gminy Santok. W 2026 r., po zmianach organizacyjnych w systemie gospodarowania odpadami w regionie, do instalacji kierowany jest przede wszystkim strumień z Gorzowa Wielkopolskiego. Różnica ta ma wpływ zarówno na łączną ilość odpadów poddawanych sortowaniu, jak i na ilość pozyskiwanych z nich poszczególnych surowców, dlatego powinna być uwzględniana przy porównywaniu wyników za oba okresy i nie należy jej identyfikować wyłącznie z funkcjonowaniem systemu kaucyjnego - informuje miejska spółka w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną.
Tyle że zestawienie tych słów z pozostałymi danymi z tej samej tabeli budzi poważne wątpliwości. Gmina Santok liczy 9-10 tysięcy mieszkańców, podczas gdy Gorzów to miasto ponad stutysięczne. Odejście małej gminy wiejskiej mogło uszczuplić ogólny strumień śmieci o zaledwie kilka procent, a nie o połowę.
Co więcej, gdyby za ubytek odpadów odpowiadał brak worków z Santoka, w podobnym stopniu powinny spaść wszystkie frakcje tworzyw sztucznych. Tymczasem pozostałe plastiki wcale nie zniknęły. Ilość wysegregowanej folii w 2026 roku wzrosła ze 167 ton do niemal 182 ton, co stanowi wzrost o niemal 9 procent. Z kolei twardy polipropylen, czyli frakcja PP, zanotował wzrost z 82 do niemal 85 ton. Opakowania z HDPE, z których produkuje się butelki na chemię gospodarczą czy szampony, zaliczyły symboliczny spadek o zaledwie 2 procent, utrzymując się na poziomie 146 ton.
W workach mieszkańców odpady z tworzyw nadal więc są, ale zmienił się ich skład. Wyparowało z nich przede wszystkim to, co można oddać w sklepie za kaucję. Widać to doskonale w dynamice poszczególnych miesięcy 2026 roku. W styczniu zakład wysegregował jeszcze prawie 39 ton butelek PET. W lutym było to 25 ton, a w kolejnych miesiącach wartości te spadły w okolice kilkunastu ton.
W lipcu, sierpniu i wrześniu, czyli w miesiącach letnich, kiedy mieszkańcy kupują i piją najwięcej napojów, sortownia odzyskiwała zaledwie po 14-18 ton PET miesięcznie. Dla porównania, w lipcu 2025 roku z samej taśmy zeszło ponad 47 ton takich butelek. Najcenniejszy, czysty surowiec trafia do automatów i punktów zbiórki w marketach, a do miejskich śmieciarek wrzucane są głównie opakowania bezzwrotne, tacki i folie. Dla miejskiej sortowni oznacza to znacznie mniej surowca, który można drogo sprzedać, i konieczność radzenia sobie z dziurą w przychodach.
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |