Wiadomości

Karambole, karetki i wyścig o wszystko. Stal Gorzów rzutem na taśmę wyrzuca Włókniarza z Ekstraligi

18 września 2026, 22:55, Anna Kluwak
fot. Weronika Jaworska
GORZÓW 24H
Trzymamy rękę na pulsie. Włącz Gorzowianin FM i wiesz pierwszy, czym żyje miasto.
Włącz Gorzowianin FM
Piątkowe spotkanie rewanżowe fazy play-down na stadionie im. Edwarda Jancarza przyniosło dwa wyjazdy karetek na tor i zaciętą walkę do ostatniego biegu. Stal Gorzów przegrała na własnym obiekcie z Włókniarzem Częstochowa 44:45, ale dzięki zaliczce z pierwszego starcia wygrała w dwumeczu 91:88. To oznacza walkę w barażach o utrzymanie w PGE Ekstralidze.
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Walka o być albo nie być w najwyższej klasie rozgrywkowej. Piątkowy rewanż na stadionie im. Edwarda Jancarza decydował o wszystkim. Obie drużyny spotkały się w fazie play-down, z której przegrany bezpowrotnie żegna się z ligą. W pierwszym spotkaniu w Częstochowie drużyna z Gorzowa wygrała 47:43, co dawało jej czteropunktową zaliczkę przed domowym starciem.

Stal Gorzów - Włókniarz Częstochowa 44:45, w dwumeczu 91:88

 Początek spotkania przyniósł gospodarzom sporo nerwów. Już w pierwszym biegu Jakub Miśkowiak popisał się świetnym startem, dowożąc trzy punkty, a w kolejnym wyścigu Alan Ciurzyński objechał miejscowych, utrzymując remis. Prawdziwy dramat rozegrał się w czwartej gonitwie, która była dwukrotnie przerywana. W drugiej powtórce Oskar Paluch popełnił błąd, wpadł pod bandę i opuścił tor w karetce z urazem prawej ręki. Goście natychmiast wykorzystali to osłabienie. Po podwójnej wygranej w czwartym i piątym biegu odrobili straty i objęli prowadzenie w dwumeczu.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Wymiana ciosów i przebudzenie gospodarzy Gorzowianie musieli gonić wynik. Anders Thomsen bezbłędnie punktował rywali, a Paweł Przedpełski po zaciętej walce z Rohanem Tungate w siódmym wyścigu przywiózł na metę cenne trzy punkty. Na torze iskrzyło, różnice punktowe balansowały na krawędzi remisu, a w jedenastej gonitwie doszło do kolizji Przedpełskiego i Ciurzyńskiego. Dopiero w dwunastym biegu miejscowi zadali potężny cios. Słabszy start Jaimona Lidseya wykorzystali Mathias Pollestad i Adam Bednar, przywożąc podwójne zwycięstwo 5:1.

Karambol, karetki i sędziowski werdykt na wagę utrzymania Przedostatnia gonitwa przyniosła najgroźniejsze sceny tego wieczoru. Na pierwszym łuku doszło do potężnego karambolu z udziałem Adama Bednara, Igora Korduna i Jaimona Lidseya. Australijczyk uderzył w motocykl po powietrznym koziółkowaniu. Najbardziej ucierpiał Adam Bednar, który stracił przytomność i wylądował w karetce, stając się niezdolnym do dalszej jazdy. W powtórce osłabionych gospodarzy pokonał duet gości 5:0.

O losach całego sezonu zadecydował piętnasty wyścig. Rohan Tungate jechał na prowadzeniu, ale na ostatnim łuku zaatakował go Anders Thomsen. Zawodnik gości upadł, jednak sędzia po analizie powtórek nie wykluczył Duńczyka. Bieg zakończył się remisem. Mecz zakończył się wynikiem 44:45 dla gości, jednak w dwumeczu gorzowianie triumfowali 91:88.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa spada z ligi. Zespół z Gorzowa zajmuje 7. miejsce i o pozostanie w elicie powalczy w barażach z Polonią Bydgoszcz lub PSŻ Poznań. Pierwszy mecz zaplanowano na 27 września na wyjeździe, a rewanż na domowym torze odbędzie się 4 października.

Fotoreportaż


Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości