Sprawa bezpośrednich pociągów łączących Gorzów ze stolicą Niemiec ciągnie się od miesięcy, ale najnowsze oficjalne dokumenty stawiają sprawę jasno. Z odpowiedzi urzędu wynika jednoznacznie, że w rozkładzie jazdy na okres 2026/2027 nie przewiduje się uruchamiania bezpośrednich pociągów na trasie Gorzów Wielkopolski - Berlin. Informację taka przekazło radio Gorzowianin FM w swoich serwisach informacyjnych.
Urzędnicy dodają, że nie wykluczają realizacji takiego zadania w kolejnych rocznych rozkładach jazdy, jednak konkretnych terminów brakuje. Pełny, docelowy kształt oferty przewozowej, zakładający kursowanie pociągów linii RB26 z Gorzowa do stacji Berlin Ostkreuz w takcie co dwie godziny, przewidziano dopiero w perspektywie lat 2031-2040.
- Aktualnie nie przewiduje się uruchamiania bezpośrednich pociągów na linii Gorzów Wlkp. - Berlin w rozkładzie jazdy 2026/2027 - informuje w oficjalnej odpowiedzi Arkadiusz Mieczyński, Dyrektor Departamentu Infrastruktury Transportowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego.
Główną przeszkodą w uruchomieniu bezpośrednich kursów nie są problemy z infrastrukturą. Nowy graniczny most kolejowy na Odrze w Kostrzynie został ukończony i oddany do użytku w lipcu 2024 roku. Przebudowany został także wiadukt kolejowy nad Wartą. Sam problem leży po stronie braku odpowiednich pojazdów.
Jak wyjaśnia Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego, kluczowym powodem jest brak dostępności wystarczającej liczby pojazdów kolejowych posiadających jednocześnie homologację niemiecką i polską. Taki podwójny certyfikat jest niezbędny, by pociąg mógł poruszać się po sieci kolejowej zarządzanej przez PKP PLK SA oraz niemieckiego zarządcę INFRA GO AG.
Urzędnicy zapewniają, że Województwo Lubuskie prowadzi regularne spotkania ze Związkiem Komunikacyjnym Berlin-Brandenburgia (VBB) i niemal podczas każdego spotkania porusza sprawę połączeń z Gorzowa do Berlina, lecz nie przynosi to przełomu.
Warto przypomnieć, jak od strony technicznej wygląda sytuacja u potencjalnych operatorów. Wcześniejsze ustalenia z VBB zakładały, że połączenie w rozkładzie 2024/2025 obsłuży niemiecka spółka NEB (Niederbarnimer Eisenbahn), uruchamiając 5 par pociągów dziennie, z czego 3 miały dojeżdżać aż do Krzyża. NEB zakupił spalinowe składy Pesa Link przystosowane do ruchu granicznego, jednak większość z nich od dłuższego czasu stoi na bocznicach i czeka na przeglądy techniczne. Z nieoficjalnych informacji wynika również, że niemiecki operator brał pod uwagę sprzedaż polskich Linków. Z kolei pociągi Bombardier Talent używane przez NEB na trasie z Berlina do Kostrzyna nie posiadają polskiej homologacji i nie mogą wjechać na nasze tory.
Strona polska posiada jedynie dwa dwusystemowe składy Pesa Link przekazane województwu przez producenta w zamian za kary umowne. Pojazdy te muszą jednak obsługiwać niezelektryfikowane linie wewnątrz województwa lubuskiego, w tym relację z Kostrzyna do Krzyża. Przeniesienie ich na trasę do Berlina doprowadziłoby do problemów i braku taboru na trasach lokalnych w regionie.
Bezpośrednie pociągi do Berlina mają w Gorzowie długą historię. Przez lata kursowały tradycyjne pociągi przedziałowe, a 20 marca 2016 roku uruchomiono bezpośrednie połączenie z Krzyża przez Gorzów do stolicy Niemiec. W kolejnych latach trasę skrócono do Gorzowa, dokąd kursował szynobus NEB zapewniający wyjazd wcześnie rano i powrót późnym wieczorem. Kursowanie pociągu zostało zawieszone przez Polregio w czasie lockdownu, a w 2021 roku trasę całkowicie zamknięto w związku z budową nowego mostu granicznego na Odrze.
Zapowiedzi powrotu pociągów pojawiały się już w 2022 roku, gdy planowano uruchomienie od czerwca 2023 roku 3 par pociągów w dni robocze o godzinach 5:18, 12:27 i 21:20 oraz w dni wolne o 8:28, 15:20 i 21:20. Mimo obietnic składy nie wyjechały na tory. O powrót połączeń zabiegał również były marszałek Marcin Jabłoński podczas rozmów z premierem Brandenburgii, co akcentowano w komunikatach Urzędu Marszałkowskiego.
Mam nadzieję, że to połączenie po remoncie, a tak naprawdę po odbudowie mostu w Kostrzynie nad Odrą, jak najszybciej zostanie przywrócone - mówił wiele lat temy były marszałek Marcin Jabłoński.
Obecna sytuacja oznacza, że Gorzów pozostaje jedynym dużym miastem w regionie bez bezpośredniego połączenia kolejowego z Berlinem. Bezproblemowy dojazd pociągiem do stolicy Niemiec mają mieszkańcy Zielonej Góry, Poznania czy Szczecina. Tymczasem Berlin znajduje się w odległości zaledwie 2-3 godzin jazdy od Gorzowa.
Potrzebę przywrócenia tego kursu potwierdzają badania opinii przeprowadzone przez portal Gorzowianin.com. W ankiecie, w której wzięło udział 534 czytelników, aż 87,64 procent głosujących opowiedziało się za tym, że bezpośredni pociąg do Berlina jest niezbędny dla Gorzowa. Zaledwie 3,18 procent uznało, że wystarczy jeden kurs dziennie, 6,18 procent nie widziało potrzeby takiego połączenia, a 3 procent nie miało zdania.
Najnowsza odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego pokazuje jednak, że głosy mieszkańców i wieloletnie zapowiedzi zderzyły się z kolejową rzeczywistością. Pasażerom podróżującym z Gorzowa w kierunku Niemiec pozostają dalsze przesiadki na pociągi na stacji w Kostrzynie nad Odrą, a stan ten nie zmieni się przez kolejne lata.
źródło: Gorzowianin.FM
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |