Wiadomości

Prosty patent na czyste statystyki. Jak na północy lubuskiego znikają odwołane pociągi

3 września 2026, 07:54, Marcin Kluwak
NA ŻYWO Dobra muzyka i wiadomości z Gorzowa o każdej pełnej godzinie
Włącz radio
Jak sprawić, żeby w oficjalnych raportach z województwa lubuskiego nie straszyły odwołane pociągi? Sposób okazuje się banalnie prosty, a regionalny oddział Polregio sięga po niego coraz śmielej. Wystarczy połączenie, które z powodu braku taboru notorycznie nie wyjeżdżało na tory, wpisać do rozkładu jako stały autobus. W papierach panuje porządek, nikt nie mówi o kryzysie, a tabelki wreszcie przestają świecić na czerwono.
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Problem z brakami taboru i odwoływanymi składami w Gorzowie oraz w całym regionie ciągnie się od dawna. Każdy niewyprawiony pociąg trafiał do codziennych raportów, psując statystyki i dając pasażerom twardy powód do narzekań. Ci, którzy na bieżąco przygotowują zestawienia kolejowe, mieli pełne ręce roboty, bo kolejne połączenia zyskiwały miano rekordzistów pod względem awaryjności. Kolejarze znaleźli jednak na to receptę.

Patent przetestowany na porannym kursie

Mechanizm zadziałał już kilka miesięcy temu przy porannym połączeniu z Gorzowa do Kostrzyna nad Odrą. Z tego pociągu bardzo często korzystają mieszkańcy dojeżdżający do pracy za zachodnią granicą. Gdy przewoźnikowi nie udawało się skompletować sprawnego składu, na trasę wyjeżdżała zastępcza komunikacja autobusowa.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Kłopot polegał na tym, że w oficjalnych podsumowaniach każdy taki przypadek widniał jako odwołanie pociągu. Kurs szybko stał się najczęściej odwoływanym połączeniem w całym województwie lubuskim. Przy najbliższej korekcie rozkładu jazdy problem rozwiązano systemowo: skład wykreślono, a w jego miejsce na stałe wprowadzono autobus. W ten sposób zniknął powód do odnotowywania kolejnych wpadek.

Kolejny pociąg znika z zestawień

Dokładnie ten sam scenariusz powtórzył się pod koniec sierpnia, kiedy weszła w życie kolejna korekta rozkładu jazdy. Tym razem sprawa dotyczy wieczornego połączenia z Kostrzyna do Gorzowa. Kurs ten przez długi czas był solą w oku lubuskiego Polregio, bo przez regularne odwołania raporty znowu były czerwone. Reakcja była identyczna jak poprzednio. Pociąg po prostu zniknął z kolejowych tabelek, a pasażerom podstawiono stały autobus. Skoro formalnie kurs nie jest już pociągiem, nie może zostać odnotowany jako odwołany skład. Nikt nie doliczy go do ogólnej sumy kolejowych braków, a statystyka pozostaje czysta.

Dla podróżnych sytuacja jest jasna, choć daleka od kolejowych standardów. Pasażerowie doskonale wiedzą, że na peron nie podjedzie pociąg, tylko trzeba szukać autobusu. Ostatecznie wsiądą do busa i dojadą do Gorzowa, najwyżej po drodze trochę ponarzekają. Z punktu widzenia przewoźnika korzyści są wymierne. Być może Polregio zapłaci dzięki temu mniejsze kary umowne, bo nikt już nie podlicza, ile razy w danym miesiącu wypadł z trasy pociąg. Kurs w rozkładzie widnieje jako zrealizowany, choć po torach nic nie pojechało.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Zielone tabelki przed debatą o kolei

Taki zabieg sprawia, że zestawienia w zielonogórskiej centrali zaczną się wreszcie spinać. Moment na poprawę wizerunku jest kluczowy, ponieważ już 14 września zaplanowano posiedzenie radnych sejmiku województwa lubuskiego. Podczas sesji ma odbyć się kolejna debata poświęcona sytuacji na kolei w regionie. Dzięki znikającym pociągom i zastępczym autobusom będzie można przedstawić znacznie lepsze wyniki niż w rzeczywistości.

Ankieta

Co sądzisz o zamianie wiecznie odwoływanych pociągów na stałe autobusy?

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości