Wiadomości

Piją na ławkach na Kwadracie. To nie bezdomni, tylko mieszkańcy okolicznych ulic

24 sierpnia 2026, 11:00, Marcin Kluwak
NA ŻYWO Dobra muzyka i wiadomości z Gorzowa o każdej pełnej godzinie
Włącz radio
Picie alkoholu pod chmurką na placu Nieznanego Żołnierza to plaga, na którą od lat skarżą się gorzowianie. Powszechnie uważa się, że ławki okupują bezdomni. Przedstawiciel magistratu obala to przekonanie: na Kwadracie piją głównie okoliczni mieszkańcy i bezrobotni, a nie ludzie bez dachu nad głową.
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Widok osób z puszką lub butelką taniego alkoholu w ścisłym centrum miasta to dla wielu gorzowian codzienność. Szczególne emocje budzi od lat tzw. Kwadrat, czyli plac Nieznanego Żołnierza, gdzie znalezienie wolnej ławki bywa wyzwaniem. Mieszkańcy i okoliczni przedsiębiorcy regularnie zgłaszają problem, będąc przekonanymi, że mają do czynienia z koczującymi bezdomnymi.

„Trzeba obalić te mity. Tam nie ma osób w kryzysie bezdomności”

Urzędnik magistratu odpowiedzialny za profilaktykę uzależnień stawia sprawę jasno: osoby przesiadujące całymi dniami na miejskich skwerach w większości mają gdzie mieszkać.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA
Trzeba obalić te mity. Trzeba mówić o tym głośno. Kiedyś bardzo głośno było mówione, że u nas w Gorzowie, na tak zwanym Kwadracie -  każdy gorzowianin wie, gdzie to jest - jest pełno osób w kryzysie bezdomności, że tam są bezdomniaki. To jest nieprawda. To są osoby, które tam mieszkają, którzy wychodzą na emeryturę, czy nie pracują, bo są bezrobotni. Zamieszkują okoliczne ulice, tam się spotykają i piją alkohol. Z moich obserwacji, przynajmniej przez ostatnie trzy tygodnie, tam nie ma osoby w kryzysie bezdomności – wyjaśniał na antenie Radia Gorzów Tomasz Manikowski.

Jak zaznacza, osoby te przeżywają różne życiowe trudności, jednak posiadają dach nad głową, a przestrzeń publiczną traktują jako miejsce spotkań towarzyskich przy alkoholu.

Koczowisko przy dawnym Empiku. „Byli bezkarni, prali i kąpali się w pompie”

O ile na Kwadracie spotykają się głównie lokatorzy pobliskich kamienic, o tyle realny problem z koczowiskami bezdomnych wystąpił w innym punkcie ścisłego centrum. Chodzi o skwer przy dawnym Empiku. Tam grupa kilkunastu osób urządziła sobie regularne obozowisko.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

- Byli bezkarni. Tam już przy tej pompie kąpali się, prali, na ławkach kołdry nawet obserwowałem. Ale zadziałały służby, zadziałała policja, zadziałała straż miejska i te osoby z tej przestrzeni zniknęły – relacjonuje pełnomocnik prezydenta.

W mieście pojawiły się plotki, że przepędzeni ze skweru bezdomni przenieśli się na osiedle Górczyn i koczują w rejonie Manhattanu. Tomasz Manikowski stanowczo temu zaprzecza.

- Te osoby dalej są w miejscach niemieszkalnych, pustostanach, gdzie są kontrolowane przez streetworkerów, policję i straż miejską. Gdy tych patroli jest więcej, te osoby się przemieszczają, bo tracą poczucie bezpieczeństwa. Gdy są bezkarne, gdy są zostawione same sobie, to się organizują. To miejsce w centrum było dla nich dogodne, bo zaczepiali ludzi, prosili o datki, a ludzie najczęściej dają: dla świętego spokoju albo z litości – podkreśla urzędnik.

W Gorzowie nikt nie musi być głodny

Magistrat i pracownicy socjalni apelują, aby nie dawać pieniędzy osobom żebrzącym na ulicach, ponieważ środki te są natychmiast przeznaczane na alkohol. System pomocy socjalnej w mieście zapewnia pełne wyżywienie każdemu potrzebującemu.

- W Gorzowie osoba w kryzysie bezdomności, jeżeli skorzysta ze wszystkich placówek i ze wszystkiego, co jest jej zaoferowane, nie ma prawa być głodna. Sam jadłem obiady na Chodkiewicza, na Warszawskiej czy u sióstr na Wyszyńskiego. To są obiady bardzo dobrej jakości i ci ludzie naprawdę są zaopiekowani. Zimą streetworkerzy roznoszą też zupę, gorącą kawę i herbatę – podsumowuje Tomasz Manikowski.
W SKRÓCIE: Prawda o osobach pijących alkohol i bezdomności w centrum Gorzowa
  • Brak bezdomnych na Kwadracie: Tomasz Manikowski, pełnomocnik prezydenta ds. profilaktyki uzależnień, obala mit o koczujących tam bezdomnych – osoby pijące na placu Nieznanego Żołnierza to głównie okoliczni bezrobotni lub emeryci posiadający dach nad głową.
  • Zlikwidowane obozowisko przy dawnym Empiku: Grupa kilkunastu osób w kryzysie bezdomności prała i kąpała się w tamtejszej pompie oraz spała na ławkach, lecz po interwencji policji i straży miejskiej zniknęła z tego miejsca.
  • Dementi w sprawie Manhattanu: Magistrat zaprzecza plotkom o przeniesieniu się bezdomnych na osiedle Górczyn – osoby te przebywają w pustostanach i miejscach niemieszkalnych pod stałą kontrolą patroli i streetworkerów.
  • Apel o niedawanie pieniędzy: Urzędnicy proszą, by nie wspierać osób żebrzących gotówką, ponieważ datki trafiają natychmiast na alkohol.
  • Zapewnione wyżywienie w mieście: Gorzowski system pomocy oferuje ciepłe posiłki m.in. przy ul. Chodkiewicza, Warszawskiej i u sióstr przy ul. Wyszyńskiego, a zimą streetworkerzy dodatkowo dostarczają gorącą zupę, kawę i herbatę.
AI-READABLE SUMMARY | GORZOWIANIN.COM

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości