Widok osób z puszką lub butelką taniego alkoholu w ścisłym centrum miasta to dla wielu gorzowian codzienność. Szczególne emocje budzi od lat tzw. Kwadrat, czyli plac Nieznanego Żołnierza, gdzie znalezienie wolnej ławki bywa wyzwaniem. Mieszkańcy i okoliczni przedsiębiorcy regularnie zgłaszają problem, będąc przekonanymi, że mają do czynienia z koczującymi bezdomnymi.
Urzędnik magistratu odpowiedzialny za profilaktykę uzależnień stawia sprawę jasno: osoby przesiadujące całymi dniami na miejskich skwerach w większości mają gdzie mieszkać.
Trzeba obalić te mity. Trzeba mówić o tym głośno. Kiedyś bardzo głośno było mówione, że u nas w Gorzowie, na tak zwanym Kwadracie - każdy gorzowianin wie, gdzie to jest - jest pełno osób w kryzysie bezdomności, że tam są bezdomniaki. To jest nieprawda. To są osoby, które tam mieszkają, którzy wychodzą na emeryturę, czy nie pracują, bo są bezrobotni. Zamieszkują okoliczne ulice, tam się spotykają i piją alkohol. Z moich obserwacji, przynajmniej przez ostatnie trzy tygodnie, tam nie ma osoby w kryzysie bezdomności – wyjaśniał na antenie Radia Gorzów Tomasz Manikowski.
Jak zaznacza, osoby te przeżywają różne życiowe trudności, jednak posiadają dach nad głową, a przestrzeń publiczną traktują jako miejsce spotkań towarzyskich przy alkoholu.
O ile na Kwadracie spotykają się głównie lokatorzy pobliskich kamienic, o tyle realny problem z koczowiskami bezdomnych wystąpił w innym punkcie ścisłego centrum. Chodzi o skwer przy dawnym Empiku. Tam grupa kilkunastu osób urządziła sobie regularne obozowisko.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
- Byli bezkarni. Tam już przy tej pompie kąpali się, prali, na ławkach kołdry nawet obserwowałem. Ale zadziałały służby, zadziałała policja, zadziałała straż miejska i te osoby z tej przestrzeni zniknęły – relacjonuje pełnomocnik prezydenta.
W mieście pojawiły się plotki, że przepędzeni ze skweru bezdomni przenieśli się na osiedle Górczyn i koczują w rejonie Manhattanu. Tomasz Manikowski stanowczo temu zaprzecza.
- Te osoby dalej są w miejscach niemieszkalnych, pustostanach, gdzie są kontrolowane przez streetworkerów, policję i straż miejską. Gdy tych patroli jest więcej, te osoby się przemieszczają, bo tracą poczucie bezpieczeństwa. Gdy są bezkarne, gdy są zostawione same sobie, to się organizują. To miejsce w centrum było dla nich dogodne, bo zaczepiali ludzi, prosili o datki, a ludzie najczęściej dają: dla świętego spokoju albo z litości – podkreśla urzędnik.
Magistrat i pracownicy socjalni apelują, aby nie dawać pieniędzy osobom żebrzącym na ulicach, ponieważ środki te są natychmiast przeznaczane na alkohol. System pomocy socjalnej w mieście zapewnia pełne wyżywienie każdemu potrzebującemu.
- W Gorzowie osoba w kryzysie bezdomności, jeżeli skorzysta ze wszystkich placówek i ze wszystkiego, co jest jej zaoferowane, nie ma prawa być głodna. Sam jadłem obiady na Chodkiewicza, na Warszawskiej czy u sióstr na Wyszyńskiego. To są obiady bardzo dobrej jakości i ci ludzie naprawdę są zaopiekowani. Zimą streetworkerzy roznoszą też zupę, gorącą kawę i herbatę – podsumowuje Tomasz Manikowski.
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |