Wiadomości

Raymond ograła AZS

10 grudnia 2011, 20:25
fot. Bartosz Zakrzewski
NA ŻYWO Dobra muzyka i wiadomości z Gorzowa o każdej pełnej godzinie
Włącz radio
Gorzowskie koszykarki nie sprostały zadaniu, a więc nie zdołały pokonać ŁKS-u w hali rywalek. Akademiczki bardzo dobrze zaprezentowały się w Łodzi jedynie w pierwszej kwarcie, później rządziła i dzieliła już tylko Stephanie Raymond.

Dariusz Maciejewski (trener KSSSE AZS PWSZ)

Jarosław Zyskowski (trener ŁKS Łódź)

Chioma Nnamaka (KSSSE AZS PWSZ)

Stephanie Raymond (ŁKS Łódź)

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA
Gorzowskie koszykarki dobrze rozpoczęły pojedynek w Łodzi. Skutecznie broniły oraz rzucały do kosza rywalek. W pierwszych dziesięciu minutach trzy akademiczki trafiały z dystansu: Chioma Nnamaka, Agnieszka Kaczmarczyk oraz Allison Smalley. Po rzucie tej ostatniej na tablicy wyświetlał się wynik 12:24. To oznaczało, że zawodniczki z Gorzowa uzyskały sporą przewagę po jednej z czterech części meczu.

Jak się okazało była to jedyna dobra część meczu w wykonaniu podopiecznych Dariusza Maciejewskiego. Drugą kwartą dla gospodyń szybko otworzyła Lauren Prochaska, trafiając z dystansu, po chwili trójkę dorzuciła Natalija Trofimowa. Wiele przed tym pojedynkiem mówiło się o rzutach ŁKS-u z dystansu. Gorzowianki niestety broniły skutecznie w tym fragmencie tylko przez dziesięć minut. Do przerwy nasze koszykarki prowadziły już tylko pięcioma punktami, 42:37.

Drugą połowę otworzyła Stephanie Raymond celną trójką. Po chwili ta zawodniczka dała remis, a po następnym rzucie prowadzenie miejscowej drużynie. Osiem punktów z rzędu Raymond i na tablicy 50:44 dla ŁKS-u. Po tych akcjach gospodynie już nie oddały prowadzenia. Akademiczki starały się ratować wynik, zbliżały się do swoich rywalek, jednak wciąż brakowało skuteczności.

Raymond w tym meczu robiła wszystko, rozgrywała, rzucała, broniła. Ta zawodniczka była wszędzie i w całym spotkaniu zdobyła 34 punkty, a więc niemal połowę dorobku drużyny z Gorzowa. W gorzowskim zespole początkowo punktowała Agnieszka Skobel, później jednak i tej zawodniczce rzuty nie wychodziły. Ostatecznie akademiczkom zabrakło skuteczności i pomysłu na grę, co spowodowało, że to ŁKS po tym spotkaniu mógł cieszyć się ze zwycięstwa. - To był szalony tydzień. Jeden trener od nas odszedl, drugi dopiero co się pojawił. Ten facet zaufał mi oraz Katarzynie Kenig przed tym meczem. Przyszedł do Łodzi i był naprawdę zestresowany tym pojedynkiem - powiedziała Raymond o trenerze Jarosławie Zyskowskim.

Zapraszamy do zakładki Multimedia, gdzie znajdują się pomeczowe wypowiedzi trenerów oraz zawodniczek obu ekip.

ŁKS Siemens AGD Łódź - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:70 (12:24, 25:18, 25:13, 22:15)

ŁKS: Raymond 34 (4x3), Jeziorna 6, Trofimowa 6 (2), Dalembert 5, Kenig 0 oraz Hoewisch 12, Urbanowicz 11, Prochaska 10 (1), Kowalska 0, Schmidt 0

KSSSE AZS: Skobel 12, Nnamaka 10 (2x3), Brown 10, Weaver 7, Dźwigalska 4 oraz Smalley 10 (2), Kaczmarczyk 7 (1), Johnson 7, Trębicka 3 (1)

Dawid Lis

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości