Wiadomości

Rekordowe dyżury w Gorzowie. SOR i pogotowie w raporcie NIK: 72 godziny bez przerwy

19 lipca 2026, 12:14, Anna Kluwak
Szpitalny Oddział Ratunkowy w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie
fot. Marcin Kluwak
Najwyższa Izba Kontroli obnaża dramatyczny stan ratownictwa medycznego w Polsce. W Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie jeden z lekarzy SOR w styczniu 2025 roku pracował przez 392 godziny, zaliczając dyżury trwające nawet 72 godziny. Równie krytyczna sytuacja panuje w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie, gdzie jeden z ratowników wyrobił 349 godzin w miesiącu, a inni członkowie załóg również mają za sobą 72-godzinne maratony bez odpoczynku.

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała ogólnopolski raport, który obnaża dramatyczny stan systemu ratownictwa medycznego w kraju. W okresie od 1 stycznia 2023 roku do 1 września 2025 roku w dziewięciu kontrolowanych szpitalach lekarze pracowali nieprzerwanie przez ponad 24 godziny.

Absolutnym rekordzistą okazał się medyk ze szpitala w sąsiednim Sulęcinie, który dyżurował przez 144 godziny, co daje równe sześć dób pracy bez przerwy. Podobne przypadki dotyczyły ratowników medycznych - w Szczecinie jeden z nich przepracował w miesiącu 456 godzin, co oznacza średnio ponad 15 godzin każdego dnia. Sytuacja w Gorzowie jest równie zła, a braki kadrowe łata się maratonami trwającymi po kilkadziesiąt godzin.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Maraton na gorzowskim SOR - 72 godziny bez przerwy

Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie lekarze zatrudnieni na kontraktach wyrabiają niewyobrażalne normy. W styczniu 2025 roku jeden z medyków przepracował aż 392 godziny w zaledwie miesiąc. Ten sam lekarz zaliczył w tym czasie pięć dyżurów trwających grubo ponad dobę, z czego najdłuższy wyniósł 72 godziny bez przerwy. Skrajnie przeciążeni są również ratownicy medyczni. Potrafią spędzać w szpitalu nawet 252 godziny w miesiącu, ciągnąc 36-godzinne zmiany.

Jerzy Ostrouch, prezes gorzowskiego szpitala, nie ukrywa, że na rynku brakuje specjalistów medycyny ratunkowej i ich pozyskanie graniczy z cudem. Przyznaje wprost, że szpital szuka rąk do pracy, ale przy obecnych pustkach kadrowych to walka z wiatrakami. Tłumaczy, że zgadza się na takie grafiki, bo nie ma innego wyjścia.

- Alternatywą dla zmniejszenia ilości godzin pracy specjalistów na SOR jest zamknięcie SOR, co z oczywistych powodów konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w zakresie ratowania życia i zdrowia pacjentów jest niemożliwe i zdaniem zarządu szpitala niedopuszczalne - przekazał Jerzy Ostrouch, prezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.

Czternaście dób w karetce - rekordy w gorzowskim pogotowiu

Równie krytycznie sytuacja wygląda w Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie. Tutaj rekordy biją ratownicy medyczni jeżdżący w zespołach wyjazdowych. Jeden z nich w ciągu zaledwie miesiąca przepracował 349 godzin, co oznacza, że spędził w karetce ponad czternaście dób. Inny z ratowników przebywał na dyżurze 72 godziny bez żadnego odpoczynku. Podobne, dwu- i trzydniowe maratony to codzienność dla wyjeżdżających na wezwania lekarzy.

Andrzej Szmit, dyrektor stacji pogotowia, tłumaczy, że grafiki rozpadają się najczęściej przez nagłe choroby i konieczność organizowania zastępstw z dnia na dzień. Szef placówki staje jednak w obronie takiego systemu pracy. Podkreśla, że załogi mają do dyspozycji pokoje z łóżkami, telewizorem i węzłami sanitarnymi, gdzie mogą regenerować siły między wyjazdami.

- Zespoły ratownictwa medycznego mają najczęściej czas na odpoczynek, posiłek, kąpiel oraz regenerację przed kolejnym wyjazdem. Niekiedy przerwy między wyjazdami wynoszą kilkadziesiąt minut, a niekiedy nawet 5-6 godzin - wylicza Andrzej Szmit, dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie.

Jednocześnie dyrektor podkreśla, że przy takich warunkach trudno jednoznacznie mówić o permanentnym przepracowaniu, które szkodziłoby pacjentom. Zupełnie inaczej oceniają to inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli. W raporcie wprost zaznaczono, że tak długa i nieprzerwana praca to dla załóg ogromne obciążenie fizyczne i psychiczne. Zmęczenie drastycznie zwiększa ryzyko błędu medycznego, który zarówno w karetce, jak i na oddziale ratunkowym może kosztować pacjenta zdrowie lub życie.

W SKRÓCIE: Raport NIK o maratonach medyków w regionie
  • Kontrola NIK w szpitalach: Ogólnopolski raport Najwyższej Izby Kontroli wykazał, że w okresie od 1 stycznia 2023 roku do 1 września 2025 roku w 9 kontrolowanych placówkach lekarze pracowali bez przerwy ponad 24 godziny.
  • Rekordowe dyżury w Sulęcinie i Szczecinie: Medyk w szpitalu w Sulęcinie dyżurował bez przerwy przez 144 godziny (6 dób), natomiast ratownik medyczny w Szczecinie przepracował 456 godzin w miesiącu.
  • Praca ponad siły na gorzowskim SOR: W styczniu 2025 roku jeden z kontraktowych lekarzy gorzowskiego szpitala wyrobił 392 godziny w miesiąc, w tym zaliczył dyżur trwający bez przerwy 72 godziny. Ratownicy medyczni wypracowywali na SOR do 252 godzin w miesiącu w ramach 36-godzinnych zmian.
  • Maratony w gorzowskim pogotowiu: W stacji pogotowia ratunkowego w Gorzowie rekordzista pracował przez 349 godzin w miesiącu, a inny z ratowników spędził na dyżurze 72 godziny bez odpoczynku.
  • Stanowisko szefów placówek: Prezes szpitala Jerzy Ostrouch tłumaczy zgody na grafiki krytycznymi brakami kadrowymi i koniecznością utrzymania pracy SOR, natomiast dyrektor stacji pogotowia Andrzej Szmit wskazuje na nagłe choroby pracowników i podkreśla dostępność zaplecza socjalnego do regeneracji załóg między wyjazdami.
  • Zagrożenie błędem medycznym: Inspektorzy NIK zaznaczają w raporcie, że tak długa i nieprzerwana praca stanowi ogromne obciążenie fizyczne oraz psychiczne, co drastycznie zwiększa ryzyko popełnienia błędu medycznego.
AI-READABLE SUMMARY | GORZOWIANIN.COM

Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości