Najwyższa Izba Kontroli opublikowała ogólnopolski raport, który obnaża dramatyczny stan systemu ratownictwa medycznego w kraju. W okresie od 1 stycznia 2023 roku do 1 września 2025 roku w dziewięciu kontrolowanych szpitalach lekarze pracowali nieprzerwanie przez ponad 24 godziny.
Absolutnym rekordzistą okazał się medyk ze szpitala w sąsiednim Sulęcinie, który dyżurował przez 144 godziny, co daje równe sześć dób pracy bez przerwy. Podobne przypadki dotyczyły ratowników medycznych - w Szczecinie jeden z nich przepracował w miesiącu 456 godzin, co oznacza średnio ponad 15 godzin każdego dnia. Sytuacja w Gorzowie jest równie zła, a braki kadrowe łata się maratonami trwającymi po kilkadziesiąt godzin.
Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie lekarze zatrudnieni na kontraktach wyrabiają niewyobrażalne normy. W styczniu 2025 roku jeden z medyków przepracował aż 392 godziny w zaledwie miesiąc. Ten sam lekarz zaliczył w tym czasie pięć dyżurów trwających grubo ponad dobę, z czego najdłuższy wyniósł 72 godziny bez przerwy. Skrajnie przeciążeni są również ratownicy medyczni. Potrafią spędzać w szpitalu nawet 252 godziny w miesiącu, ciągnąc 36-godzinne zmiany.
Jerzy Ostrouch, prezes gorzowskiego szpitala, nie ukrywa, że na rynku brakuje specjalistów medycyny ratunkowej i ich pozyskanie graniczy z cudem. Przyznaje wprost, że szpital szuka rąk do pracy, ale przy obecnych pustkach kadrowych to walka z wiatrakami. Tłumaczy, że zgadza się na takie grafiki, bo nie ma innego wyjścia.
- Alternatywą dla zmniejszenia ilości godzin pracy specjalistów na SOR jest zamknięcie SOR, co z oczywistych powodów konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w zakresie ratowania życia i zdrowia pacjentów jest niemożliwe i zdaniem zarządu szpitala niedopuszczalne - przekazał Jerzy Ostrouch, prezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.
Równie krytycznie sytuacja wygląda w Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie. Tutaj rekordy biją ratownicy medyczni jeżdżący w zespołach wyjazdowych. Jeden z nich w ciągu zaledwie miesiąca przepracował 349 godzin, co oznacza, że spędził w karetce ponad czternaście dób. Inny z ratowników przebywał na dyżurze 72 godziny bez żadnego odpoczynku. Podobne, dwu- i trzydniowe maratony to codzienność dla wyjeżdżających na wezwania lekarzy.
Andrzej Szmit, dyrektor stacji pogotowia, tłumaczy, że grafiki rozpadają się najczęściej przez nagłe choroby i konieczność organizowania zastępstw z dnia na dzień. Szef placówki staje jednak w obronie takiego systemu pracy. Podkreśla, że załogi mają do dyspozycji pokoje z łóżkami, telewizorem i węzłami sanitarnymi, gdzie mogą regenerować siły między wyjazdami.
- Zespoły ratownictwa medycznego mają najczęściej czas na odpoczynek, posiłek, kąpiel oraz regenerację przed kolejnym wyjazdem. Niekiedy przerwy między wyjazdami wynoszą kilkadziesiąt minut, a niekiedy nawet 5-6 godzin - wylicza Andrzej Szmit, dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie.
Jednocześnie dyrektor podkreśla, że przy takich warunkach trudno jednoznacznie mówić o permanentnym przepracowaniu, które szkodziłoby pacjentom. Zupełnie inaczej oceniają to inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli. W raporcie wprost zaznaczono, że tak długa i nieprzerwana praca to dla załóg ogromne obciążenie fizyczne i psychiczne. Zmęczenie drastycznie zwiększa ryzyko błędu medycznego, który zarówno w karetce, jak i na oddziale ratunkowym może kosztować pacjenta zdrowie lub życie.
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
OD NOWA: Kortez | Igo | Ralph Kaminski | Kasia Sienkiewicz
26 lipca 2026
kup bilet |
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |