Wiadomości

Dekada walki z chaosem reklamowym w Gorzowie. Urząd wciąż pracuje nad „materiałem roboczym”

9 lipca 2026, 12:15, Marcin Kluwak
Mieszkańcy Gorzowa od dziesięciu lat czekają na dokument, który usunie z przestrzeni publicznej szpecące billboardy, pstre banery i nielegalne szyldy. Dokładnie rok temu urzędnicy publicznie deklarowali, że prace nad uchwałą krajobrazową zostały zakończone. Najnowsza, oficjalna odpowiedź magistratu na wniosek o dostęp do informacji publicznej odsłania jednak zupełnie inną rzeczywistość. Dokument, który miał chronić miasto przed estetycznym chaosem, wciąż jest jedynie wewnętrznym brudopisem, a urząd nie potrafi wskazać żadnych konkretnych terminów.

Uchwały jak nie było, tak nie ma

Problem estetyki gorzowskich ulic ciągnie się od 2016 roku. To wtedy po raz pierwszy zadeklarowano stworzenie lokalnych przepisów, które wzorem innych polskich miast uporządkowałyby przestrzeń publiczną. Dziś ogromne banery wciąż zasłaniają okna, a pstrokate reklamy na ogrodzeniach i dachach nikogo już nie dziwią. Minęło 9 lat. Uchwały jak nie było, tak nie ma. Co robiło miasto przez ten czas? Produkowało dokumenty, analizowało i zlecało kolejne konsultacje – komentowała w lipcu 2025 roku Joanna, mieszkanka Gorzowa, w liście do redakcji Gorzowianin.com.

W październiku 2024 roku przeprowadzono nawet specjalne badania opinii, w których wzięło udział 1067 osób. Wyniki były jednoznaczne – ponad 85 procent ankietowanych opowiedziało się za wprowadzeniem ograniczeń dla miejskich reklam. Mieszkańcy wprost wskazywali, że obecna sytuacja szpeci Gorzów. Dwa miesiące później, w grudniu 2024 roku, zorganizowano otwarte spotkanie, na którym wiceprezydent Jacek Szymankiewicz tłumaczył, że zebrane dane będą podstawą do opracowania projektu Lokalnej Uchwały Krajobrazowej. Urzędnicy przekonywali, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Urząd zapowiadał, że jesteśmy na finiszu

Przełom w sprawie ogłoszono latem ubiegłego roku. W lipcu 2025 roku miejska architekt Marta Bejnar‑Bejnarowicz zapowiedziała, że prace nad uchwałą są już zakończone, a po wakacjach ruszą konsultacje międzywydziałowe w urzędzie miasta. Kolejnym krokiem miały być rozmowy z radnymi, młodzieżą, seniorami oraz komitetem rewitalizacji.

W tym samym czasie o sprawę dopytywał również radny Jerzy Synowiec. W odpowiedzi na jego zapytanie magistrat tłumaczył, że trwają wewnętrzne uzgodnienia. Urzędnicy powoływali się dodatkowo na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2023 roku, który zakwestionował przepisy dotyczące usuwania istniejących reklam bez odszkodowań, co zdaniem urzędu stanowiło istotną przeszkodę w przyjęciu kompleksowych rozwiązań. Mimo to zapewniano, że projekt jest gotowy.

Upublicznienie dokumentu mogłoby prowadzić do powstania nieporozumień

Mamy lipiec 2026 roku. Od szumnych zapowiedzi o zakończeniu prac minął równy rok, a od pierwszej obietnicy złożonej mieszkańcom – dekada. Do Urzędu Miasta Gorzowa wpłynął oficjalny wniosek o udostępnienie aktualnego projektu uchwały oraz wskazanie konkretnych terminów jej wdrożenia. Odpowiedź, pod którą podpisał się Sekretarz Miasta Bartosz Kmita, pokazuje, że urzędnicy wrócili do punktu wyjścia.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Urzędu nie zgodził się na pokazanie roboczego tekstu projektu uchwały krajobrazowej. Jak tłumaczono w oficjalnym piśmie, aktualna wersja dokumentu stanowi wewnętrzny materiał roboczy przygotowywany przez Architekta Miasta, który pozostaje na etapie bieżących prac redakcyjnych i merytorycznych. Urzędnicy argumentują, że dokument podlega ciągłym zmianom, a jego pokazanie na tym etapie mogłoby zostać błędnie odebrane jako oficjalny projekt.

Z przesłanego dokumentu wynika, że magistrat nie potrafi dziś podać żadnej wiążącej daty. Na pytania o to, kiedy projekt będzie gotowy, kiedy ruszą konsultacje społeczne oraz kiedy dokument trafi pod głosowanie radnych, padają identyczne odpowiedzi: nie jest obecnie możliwe wskazanie dokładnej daty, a terminy zależą od dalszych analiz i uzgodnień.

Architekt Miasta proponuje, aby okres ten nie przekraczał 1 roku

Choć urzędnicy zasłaniają się roboczym etapem prac, w odpowiedzi na wniosek pojawiło się kilka technicznych szczegółów dotyczących przyszłości gorzowskiej przestrzeni publicznej. Nowe regulacje mają bardzo szeroki zakres. Będą dotyczyły nie tylko typowych billboardów czy szyldów, ale obejmą również reklamy elewacyjne, neony, ekrany cyfrowe, citylighty, murale, reklamy na rusztowaniach i w witrynach, a nawet obiekty małej architektury, ogrodzenia, ogródki gastronomiczne i miejsca handlu sezonowego.

Wstępna koncepcja zakłada podzielenie Gorzowa na dwie strefy. Pierwsza z nich, potencjalnie najbardziej restrykcyjna, miałaby objąć centralną część miasta, zbliżoną swoim zasięgiem do obszarów rewitalizacji R1 Centrum oraz R3 Zamoście. Urząd zaznacza jednak, że to wyłącznie robocza propozycja, a załącznik graficzny przedstawiający granice stref jest dopiero w przygotowaniu.

Najbardziej zaskakującą informacją jest jednak planowany czas na usunięcie starych nośników. Podczas gdy inne miasta dawały przedsiębiorcom nawet po kilka lat na dostosowanie się do nowych przepisów, w Gorzowie planowane jest radykalne skrócenie tego czasu, co może wywołać spory opór ze strony lokalnego biznesu.

- Kwestia okresów dostosowawczych pozostaje przedmiotem prac projektowych i nie została ostatecznie rozstrzygnięta. Architekt Miasta proponuje, aby okres ten nie przekraczał 1 roku – informuje w odpowiedzi na wniosek od dostęp do informacji publicznej Bartosz Kmita.

Zgodnie z obecnymi założeniami, gdy uchwała zostanie już ostatecznie wypracowana, przejdzie konsultacje i zostanie przegłosowana przez Radę Miasta, wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubuskiego. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że urzędnicy przed wyłożeniem projektu mieszkańcom muszą najpierw uzyskać oficjalne opinie od Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Marszałka Województwa oraz Straży Pożarnej, droga do czystych ulic w Gorzowie jest wciąż bardzo daleka.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości