Wiadomości

Dom na wsi, dieta z miasta. Ogólnopolskie media prześwietliły gorzowskich radnych

8 lipca 2026, 14:30, Marcin Kluwak
Polityczna burza wokół mandatów gorzowskich radnych Koalicji Obywatelskiej, która od kilku miesięcy rozpala lokalną opinię publiczną, przekroczyła granice naszego województwa i stała się tematem ogólnokrajowym. Ogólnopolski tygodnik Polityka w swoim najnowszym numerze opublikował obszerny artykuł Zbigniewa Borka pod tytułem Radni zamiejscowi. Dziennikarz szczegółowo prześwietlił tam kulisy gorzowskiego konfliktu samorządowego, wskazując na nasz lokalny spór jako na jeden z najbardziej wyrazistych przykładów szerszego problemu, który dotyka polskie samorządy. Na łamach ogólnokrajowego pisma Gorzów został pokazany jako miejsce, gdzie lokalny spór o adresy zamieszkania i umowy reklamowe przerodził się w oficjalne śledztwo prokuratorskie oraz realną groźbę zorganizowania referendum w sprawie odwołania władz miasta.

Jak opisuje w swoim tekście Zbigniew Borek, w teorii przepisy są jasne – radnym może być wyłącznie osoba stale zamieszkująca na obszarze danej wspólnoty samorządowej, a polskie sądy od lat podkreślają, że nie chodzi o meldunek, lecz o centrum życiowe danej osoby. Tygodnik Polityka cytuje w tym miejscu jednego z ekspertów, który dosadnie tłumaczy, że centrum życiowe jest tam, gdzie się pierze bieliznę i śpi. Zwrócono uwagę, że sam fakt, że trzeba to tłumaczyć, nie świadczy najlepiej o radnych.

Główną osią ogólnopolskiego artykułu stała się sytuacja w Gorzowie, która zaczęła się od radnego Ireneusza Zmory, byłego prezesa żużlowej Stali oraz szefa lokalnej telewizji. Tygodnik Polityka przypomina, że aktywistka Alina Czyżewska wychwyciła, że Zmora nie powinien być radnym z dwóch powodów: ze względu na powiązania reklamowe jego telewizji z miejskimi podmiotami oraz z powodu faktycznego mieszkania w podmiejskim Karninie. Alina Czyżewska w rozmowie z autorem tekstu w Polityce tak skomentowała postawę gorzowskiego samorządu:

Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA
- Okazało się, że wszyscy o tym od dawna wiedzieli, ale jednym to nie przeszkadzało, a inni bali się zabrać głos. To dowodzi niskiej jakości samorządu i zaniku społeczeństwa obywatelskiego.

Działania te wywołały efekt kuli śnieżnej. Jak czytamy w ogólnopolskim tygodniku, grzechy na samorządowym sumieniu wyszły na jaw również w przypadku połowy klubu KO, w tym Haliny Kunickiej, Aleksandry Sibińskiej-Szadnej, Artura Andruszczaka, Jerzego Sobolewskiego oraz Roberta Surowca, który rządzi całą radą. Skala zjawiska była na tyle duża, że na łamach Polityki opisano reakcję gorzowian, którzy rozwinęli na sesji transparent o treści: Koalicja Oszustów: dom na wsi, dieta z miasta.

Ogólnopolski tygodnik wyciąga na światło dzienne bardzo konkretne, bulwersujące szczegóły dotyczące prób ominięcia przepisów w naszym mieście. W artykule Zbigniewa Borka wprost opisano sytuację, w której Ireneusz Zmora, aby formalnie wykazać gorzowski adres, zameldował się w mieszkaniu inwestycyjnym przeznaczonym na wynajem, które należy do jego partyjnego kolegi Roberta Surowca. Zapytany o ten fakt przez reportera Polityki, Zmora stwierdził, że nie przypomina sobie, dlaczego wynajął mieszkanie akurat od kolegi z partii i kto komu tak samobójczy deal zaproponował.

Publicysta Polityki zauważa, że rządząca Gorzowem większość radnych KO i klubu prezydenta Jacka Wójcickiego skutecznie zablokowała dyskusję na ten temat, a na obradach komisji skarg wniosków i petycji nie stawił się żaden radny Koalicji Obywatelskiej. W tekście przytoczono również słowa jednego z lokalnych polityków wypowiedziane w radiu, które idealnie pokazywały nastroje mieszkańców:

- Jeżeli spotykam radnego rano w sklepie kupującego bułki i codziennie przejeżdżam obok jego domu [na wsi], no to wiadomo, że nie mieszka w Gorzowie.

Sprawa zyskała wymiar karny, co również zostało odnotowane na łamach ogólnokrajowej prasy. Polityka informuje o zawiadomieniu, jakie radny Sebastian Pieńkowski złożył do prokuratury, oskarżając lokalny układ o wyłudzanie publicznych pieniędzy w postaci diet oraz masowe poświadczanie nieprawdy. Artykuł Zbigniewa Borka ujawnia ważny szczegół proceduralny – w połowie czerwca wniosek trafił do prokuratury w Koszalinie, aby uniknąć zarzutów o brak bezstronności, ponieważ wśród osób wymienionych w zawiadomieniu jest członek rodziny pracownika gorzowskiej prokuratury.

Z perspektywy ogólnokrajowej tygodnik Polityka podsumowuje, że pod naporem krytyki Ireneusz Zmora w końcu zrezygnował z mandatu, zaznaczając jednak w oświadczeniu, że robi to dla dobra miasta, a nie z poczucia winy. Autor artykułu podkreśla jednak, że spór w Gorzowie wcale nie przyschł.

Analiza Polityki kończy się mocnym akcentem – po wakacjach w naszym mieście ma zacząć się zbiórka podpisów na rzecz referendum w sprawie odwołania całej rady miasta i prezydenta, a lokalna afera o adresy uderza wizerunkowo w samorządy, podkopując zaufanie obywateli.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Imprezy


Pozostałe wiadomości