Wracamy do tematu uszkodzonego rurociągu z ropą naftową na drodze wojewódzkiej nr 130 w rejonie miejscowości Brzeźno w gminie Lubiszyn. Wyciekająca ropa zalała drogę, która była przez kilka godzin zablokowana na odcinku Tarnów - Barnówko. Na miejscu pracowało 9 zastępów straży pożarnej, policja oraz wydział zarządzania kryzysowego.
Do awarii doszło na odcinku, gdzie prowadzono przygotowania do planowanej modernizacji sieci. W chwili zdarzenia rurociąg nie był eksploatowany i nie prowadzono nim tłoczenia ropy naftowej.
Jak się okazało, operator koparki, która prowadziła prace ziemne był pod wpływem alkoholu. - 45-letni mężczyzna miał blisko 1 promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna został zatrzymany - mówił Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.
W czwartek 2 lipca prokurator przeprowadził czynności procesowe z zatrzymanym pracownikiem. 45-latek usłyszał dwa zarzuty.
- Mężczyzna znajdując się w stanie nietrzeźwości wynoszącym niemal 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu, mając świadomość i godząc się z tym faktem, przystąpił do pracy koparką gąsienicową przy wymianie nitki ropociągu, a następnie łyżką koparki uszkodził króciec nitki tego ropociągu, czyli rurę przesyłową ropy naftowej, powodując niekontrolowany wyciek ropy naftowej w objętości około 200 metrów sześciennych, czym sprowadził niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach. Ponadto zanieczyścił powierzchnię ziemi i drzewostan lasu na obszarze około 40 arów, czym spowodował istotne obniżenie jakości powierzchni ziemi na tym obszarze oraz zniszczenia w świecie roślinnym w znacznych rozmiarach - mówi w rozmowie z portalem gorzowianin.com prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Podejrzany robotnik przyjął specyficzną linię obrony podczas przesłuchania w prokuraturze. Przyznał się do samego fizycznego uszkodzenia rury przesyłowej, jednak uważa, że nie popełnił błędu w sztuce operatora. Twierdzi, że jego działania były w pełni profesjonalne.
- Przesłuchany w charakterze podejrzanego, przyznał się do samego faktu uszkodzenia tej rury swoim działaniem, natomiast nie przyznał się do braku fachowości w tym zakresie. 45-latek tłumaczył, że zrobił wszystko w zgodzie ze sztuką i wiedzą jaką posiadał w chwili podejmowania tych swoich działań pracowniczych - opowiada prokurator Wojciechowska-Grześkowiak.
Mężczyźnie grozi odpowiedzialność karna od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Po przesłuchaniu prokurator zastosował wobec 45-latka wolnościowy środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.
Z racji tego, że do zdarzenia doszło na terenie budowy, a nie na drodze publicznej, podejrzany nie odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Teraz kluczowe dla finału tej sprawy będzie precyzyjne określenie strat w ekosystemie oraz ocena samej techniki pracy operatora koparki.
- Teraz istotą śledztwa jest to, żeby ustalić rozmiar uszkodzeń, czy to były istotne uszkodzenia w świecie roślinnym, jaki stopień miały te zniszczenia dla środowiska. Biegły będzie musiał również ustalić czy rzeczywiście mężczyzna działał w zgodzie ze sztuką, czy też nie. Od tych dwóch elementów będą zależały tutaj losy tego śledztwa - podsumowuje prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak.
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
Bad Boys Blue, No Mercy, Francesco Napoli i Joy
3 października 2026
kup bilet |