Od początku było jasne, że gospodarze nie oddadzą nic za darmo. Stadion przy Hallera był wypełniony, a miejscowi uchodzili za wyraźnego faworyta. Po dwóch biegach GKM prowadził 8:4, ale Stal błyskawicznie odpowiedziała. W czwartym wyścigu Oskar Paluch i Adam Bednar przywieźli 5:1 i już po pierwszej serii na tablicy był remis 12:12.
To był ważny moment, bo pokazał, że gorzowianie nie przyjechali do Grudziądza tylko ograniczać straty. Goście potrafili wykorzystać start i zamknąć rywali już na pierwszym łuku. Później kilka razy wracali dokładnie w ten sam sposób.
Po równaniu toru GKM znów odskoczył na dwa punkty po biegu 5, ale Stal cały czas trzymała się blisko. Świetnie wyglądał Anders Thomsen, swoje robił Jack Holder, a bardzo cenne punkty dorzucali też Paweł Przedpełski i Oskar Paluch. Po siedmiu biegach gospodarze prowadzili tylko 22:20.
Przełom przyszedł w ósmym wyścigu. Przedpełski wygrał start, a Bednar zrobił na torze mnóstwo zamieszania i ostatecznie dowiózł punkt. Stal wygrała 4:2 i doprowadziła do remisu 24:24. Po 10. biegu znów był remis - 30:30 - i wszystko zaczęło się od nowa.
Wtedy mecz wszedł w decydującą fazę. W biegu 11 Jack Holder i Adam Bednar kapitalnie rozegrali pierwszy łuk i przywieźli dla Stali 5:1. To był najmocniejszy cios zadany przez gorzowian w najważniejszym momencie spotkania. GKM odpowiedział częściowo w biegu 12, ale po 13. wyścigu Stal nadal prowadziła 40:38.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Przedostatni wyścig ustawił Stal w pozycji niemal idealnej. Kevin Małkiewicz został wykluczony za drugie ostrzeżenie pod taśmą, a w powtórce Mathias Pollestad ograł Maxa Frickego i razem z Pawłem Przedpełskim przywiózł dla Stali 4:2. Po 14. biegu było 44:40 dla gości i wszystko wskazywało na wielką niespodziankę.
W ostatnim biegu zrobiło się jednak nerwowo. Po wyjściu z pierwszego łuku upadł Jack Holder. Sędzia przerwał wyścig i wykluczył Australijczyka z powtórki. Potem długo trwała wymiana dmuchanej bandy, zawodnicy czekali, kibice też, a napięcie tylko rosło. W powtórce GKM wykorzystał przewagę liczebną. Michael Jepsen Jensen wygrał, Wadim Tarasienko dołożył dwa punkty z bonusem, a Anders Thomsen przywiózł tylko jeden. Bieg zakończył się 5:1, co dało końcowy remis 45:45.
Tak - i to bez żadnego naciągania. Nie zrobił największej zdobyczy punktowej w zespole ale z biegu na bieg dawał Stali dokładnie to, czego potrzebowała. Zaczął od punktu z bonusem, potem dołożył dwójkę, kolejną dwójkę, a w biegu nominowanym wygrał wyścig, który otworzył Stali drogę do wygranej. Skończył zawody z dorobkiem 8+1 i był jednym z tych zawodników, którzy naprawdę odwrócili ten mecz. Bez jego wejścia Stal mogłaby w Grudziądzu po prostu nie dojechać do takiej końcówki.
Najwięcej dla Stali zdobył Anders Thomsen - 10+1. Tuż za nim byli Jack Holder - 9+1 i Mathias Pollestad - 8+1. Bardzo ważne punkty dołożyli też Paweł Przedpełski - 7+1, Oskar Paluch - 6 i Adam Bednar - 5+2.
Po stronie GKM najmocniej pojechali Wadim Tarasienko - 13+1 oraz Michael Jepsen Jensen - 12+1. To właśnie ta dwójka w praktyce uratowała gospodarzom remis.
To także sygnał, że ten zespół potrafi reagować w trakcie meczu. Gdy jedni słabli, inni wchodzili i ratowali wynik. W Grudziądzu szczególnie było to widać po wejściu Pollestada oraz po tym, jak Stal wracała do gry po słabszych momentach.
Teraz zespół Piotra Palucha pojedzie na własnym torze. Inaguracja sezonu 2026 w piątek 17 kwietnia o 20:30. Gezet Stal Gorzów podejmie Betard Spartę Wrocław.
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo
|
Eleni z zespołem - Jubileusz 50-lecia!
18 maja 2026
kup bilet |
|
Royal National Ballet of Georgia Potskhishv
16 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Diamentowy koncert 60-lecia!
12 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Kabaret Ani Mru-Mru w najnowszym programie "Mniej więcej"
19 kwietnia 2026
kup bilet |