Wiadomości

Katastrofa w Międzyrzeczu

20 listopada 2010, 20:36
Mecz w Międzyrzeczu trwał zaledwie 65 minut. Orzeł bez walki oddał trzy punkty Jokerowi, mimo że na trybunach było wyjątkowo wielu kibiców.

Janusz Malinowski (trener Orła Międzyrzecz)

Jarosław Kubiak (trener Jokera Piła)

Łukasz Karpiewski (Orzeł Międzyrzecz)

Zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami jako drugi środkowy zagrał Krzysztof Hajbowicz. Orzeł przystąpił do meczu w dziesięcioosobowym składzie. W ekipie Jokera pojawił się na parkiecie Radosław Zbierski, który z powodu kontuzji wziął udział tylko w rozgrzewce.

Międzyrzeczanie sami zrezygnowali z walki o jakiekolwiek „oczka” w meczu z Jokerem. Najlepiej świadczy o tym wysoka wygrana pilan w każdej partii. - Nie kopie się leżącego, ale to jest sport. Nie możemy patrzeć na sytuację Orła i musimy walczyć o swoje punkty – komentował trener Jokera Jarosław Kubiak.

W hali zagościli piłkarscy kibice z Międzyrzecza, którzy cały mecz dopingowali swoją drużynę, mimo katastrofalnej gry. - Słabo graliśmy w bloku, w ataku, w przyjęciu. Nic się nie układało – powiedział lakonicznie trener Orła Janusz Malinowski. Sympatycy wywiesili w hali transparent z napisem ZNISZCZYLIŚCIE KLUB! NIE NAS. Wszyscy w Międzyrzeczu czują, że zespół chyli się ku upadkowi i tracą nadzieję, której gra siatkarzy nie dodaje.

Orzeł Międzyrzecz – Joker Piła 0:3 (17:25, 18:25, 10:25)

MKS: Kwaśniak, Matusiak, Karpiewski, Jakubczak, Hajbowicz, Szabelski, Nakonieczny (libero) oraz Paniączyk, Szulikowski

Joker: Chwastyniak, Strzeżek, Radomski, Kowalczyk, Kaczorowski, Jasiński, Mihułka (libero) oraz Malinowski, Januszewski

Zapraszamy do zakładki Relacje, gdzie znajduje się relacja z meczu Orła oraz meldunki ze spotkania GTPS-u w Bielsku. W zakładce Multimedia zamieściliśmy rozmowy z trenerami obu drużyn oraz atakującym Łukaszem Karpiewskim, który zagrał ostatni mecz w międzyrzeckiej drużynie.

Magdalena Gajek


Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Imprezy


Pozostałe wiadomości