No cóż. Wystarczyły dwa treningi, żeby zrozumieć, że temat rakiet do squasha to nie jest drobiazg. To trochę jak z butami do biegania – dopóki nie trafisz na dobre, nie wiesz, ile tracisz. I serio, różnica potrafi być ogromna. Dziś, po latach grania (bardziej amatorsko niż zawodowo, ale regularnie), patrzę na wybór rakiety zupełnie inaczej. Wiem, co oznacza balans na główkę, czemu waga 125 g to nie to samo co 135 g i dlaczego niektóre modele wybaczają błędy, a inne bezlitośnie je obnażają. Jeśli zastanawiasz się, jakie rakiety do squasha wybrać – chodź, pogadajmy o tym jak ludzie.
Squash jest szybki. Bardzo szybki. Piłka potrafi lecieć jak pocisk, wymiany są krótkie, dynamiczne, często grane „z biodra”. I w tym wszystkim Twoja rakieta to przedłużenie ręki.
Źle dobrana?
Będziesz się męczyć. Spóźniać. Trafiać nieczysto.
Dobrze dobrana?
Nagle czujesz kontrolę. Piłka słucha. A Ty zaczynasz grać odważniej (i to naprawdę czuć).
W świecie rakiet do squasha kluczowe są trzy rzeczy:
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Brzmi technicznie? Spokojnie. W realu to sprowadza się do tego, czy czujesz, że rakieta „idzie za ręką”, czy walczysz z nią przy każdym uderzeniu.
To pytanie wraca jak bumerang.
Najczęściej spotkasz modele w przedziale 110–140 g (waga bez naciągu). I teraz tak:
Przykład z życia? Grałem przez dłuższy czas modelem Head Speed 120. Super szybka, genialna przy ataku, ale wymagała precyzji. Kiedy miałem gorszy dzień technicznie… no cóż, bolało.
Z kolei modele od Dunlop, np. seria Sonic Core Evolution 130, są bardziej wybaczające. Stabilniejsze. Dla wielu osób – szczególnie średnio zaawansowanych – to złoty środek.
Tak sobie myślę… jeśli dopiero zaczynasz, nie pchaj się od razu w ultralekką wyczynową rakietę. Serio. Lepiej mieć coś, co pomaga w grze, a nie karze za każdy błąd.
Tu zaczyna się zabawa.
Rakiety do squasha mogą być:
Balans na główkę daje więcej mocy przy mniejszym zamachu. Fajne przy mocnych drive’ach z końca kortu. Ale… mogą być wolniejsze przy szybkich wymianach przy siatce.
Head light? Szybkość, kontrola, manewrowość. Idealne do technicznej gry.
Miałem kiedyś model od Tecnifibre – seria Carboflex (ta, którą gra Mohamed El Shorbagy). Niesamowita precyzja, ale wymagała aktywnej pracy nadgarstkiem. Wiesz, o czym mówię?
To jest trochę tak, że dane techniczne to jedno… a odczucie w dłoni to drugie. Dlatego jeśli możesz – testuj.
Większa główka = większe pole czystego trafienia.
Proste? Proste.
Rakiety o większym rozmiarze główki (ok. 500 cm²) są bardziej tolerancyjne. Mniejsze (470–480 cm²) dają większą kontrolę, ale wymagają lepszej techniki.
Czasem producenci chwalą się technologiami tłumienia drgań, specjalnymi włóknami, grafenem, bazaltem, Sonic Core i tak dalej. I jasne – to działa. Ale powiem wprost: największą różnicę robi dopasowanie do stylu gry.
Bo nawet najlepsza technologia nie pomoże, jeśli rakieta jest „nie Twoja”.
Jeśli dopiero zaczynasz:
Nie musisz wydawać fortuny. Marki takie jak Wilson, Oliver czy wspomniany wcześniej Dunlop mają solidne modele w rozsądnej cenie.
A potem… potem przychodzi moment, gdy zaczynasz czuć różnice. I wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa.
Mało kto o tym mówi na początku, a szkoda.
Siła naciągu wpływa na kontrolę i moc. Niższe napięcie = więcej mocy. Wyższe = więcej kontroli.
W realu wygląda to tak: przy świeżo naciągniętej rakiecie piłka „siedzi” inaczej. Jest sprężystość, jest czucie. A gdy naciąg się zużyje… wszystko robi się takie martwe.
Jeśli grasz regularnie, wymieniaj naciąg co kilka miesięcy. To tańsze niż kupno nowej rakiety, a efekt potrafi być zaskakujący.
Krótka odpowiedź? Często tak.
Dłuższa? To zależy.
Droższe modele:
Ale jeśli grasz raz w tygodniu rekreacyjnie, różnica może być niewspółmierna do ceny. Nie ma sensu kupować sprzętu klasy zawodniczej, jeśli nie wykorzystasz jego potencjału.
Chociaż… przyznaję, czasem kupujemy sprzęt, bo daje frajdę. I to też jest OK.
Zadaj sobie kilka pytań:
Gracz ofensywny – lżejsza, head heavy.
Gracz kontrolny – neutralna lub head light.
Wszechstronny – środek skali.
I tu znowu wracamy do sedna: testuj, porównuj, słuchaj swojego ciała. Rakiet do squasha nie wybiera się tylko oczami.
Najlepsze będą modele o wadze 130–140 g, z większą główką i neutralnym balansem. Powinny wybaczać błędy i pomagać w nauce techniki.
Nie zawsze. Lżejsze modele są szybsze i bardziej dynamiczne, ale często wymagają lepszej techniki. Moc zależy też od balansu i naciągu.
Oznacza, że więcej masy znajduje się w górnej części rakiety. Daje to większą siłę uderzenia, ale może zmniejszać manewrowość.
Jeśli grasz regularnie (2–3 razy w tygodniu), warto wymieniać naciąg co 2–4 miesiące. Rzadziej grasz? Wystarczy raz na pół roku.
Dla zaawansowanych – zdecydowanie tak. Dla początkujących nie zawsze. Najważniejsze jest dopasowanie do poziomu gry.
Wybór rakiet do squasha to nie jest tylko kwestia parametrów technicznych. To decyzja, która wpływa na komfort, rozwój i – nie oszukujmy się – radość z gry.
Nie musisz znać wszystkich technologii na pamięć. Nie musisz mieć modelu, którym gra zawodowiec. Ale warto poświęcić chwilę, przetestować kilka opcji, poczuć różnicę.
Bo kiedy trafisz na „tę właściwą” rakietę…Gra zaczyna wyglądać inaczej.Lżej. Pewniej. I nagle squash wciąga jeszcze bardziej.
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Kabaret Ani Mru-Mru w najnowszym programie "Mniej więcej"
19 kwietnia 2026
kup bilet |
|
JUBILEUSZOWY KONCERT Z OKAZJI 55-LECIA PRACY ARTYSTYCZNEJ
7 czerwca 2026
kup bilet |
|
KONCERT JUBILEUSZOWY Zespołu Raz, Dwa, Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół Słońca
11 kwietnia 2026
kup bilet |