Wiadomości

Przedświąteczna tradycja w Gorzowie. Dlaczego urząd zamyka się wcześniej?

2 kwietnia 2026, 20:55, Marcin Kluwak
Wejście do Urzędu Miasta Gorzowa Wielkopolskiego z tablicami Prezydenta i Rady Miasta
fot. Anna Kluwak
W piątek 3 kwietnia Urząd Miasta Gorzowa znowu pracuje krócej. Drzwi zamkną się już w południe, choć to wciąż zwykły dzień pracy - Wielki Piątek nie jest w Polsce dniem ustawowo wolnym. Święta przypadają dopiero w niedzielę i poniedziałek, a mimo to w urzędzie obowiązuje dobrze znany scenariusz: przed świętami kończymy wcześniej. Dla mieszkańców oznacza to jedno - trzeba zdążyć przed południem, bo później już nic się nie załatwi.

Dla mieszkańca wygląda to prosto. Zbliżają się święta, w urzędzie jest zwykły dzień pracy, a mimo to drzwi zamykają się wcześniej. Jeśli ktoś planował załatwić sprawę po południu, nie ma już takiej możliwości. Musi zdążyć przed południem albo przełożyć wizytę na inny termin.

To nie pierwszy taki przypadek. Redakcja gorzowianin.com wcześniej pytała urząd o identyczną sytuację z 31 grudnia 2025 roku. Wtedy również magistrat pracował krócej. Po pytaniach redakcji urząd wskazał, że dzień ten skrócono na podstawie Zarządzenia Nr 97/K/2025 Prezydenta Miasta Gorzowa Wielkopolskiego z 16 grudnia 2025 roku, wydanego na podstawie art. 33 ust. 3 i 5 ustawy o samorządzie gminnym. W odpowiedzi urząd podkreślił też, że prezydent jako kierownik urzędu może po analizie podjąć decyzję o innej niż standardowa organizacji pracy.

Czytaj dalej pod reklamą

Czy zwykli mieszkańcy dostają coś w zamian?

To było najważniejsze pytanie. Skoro urząd zamyka się wcześniej w zwykły dzień pracy, to czy mieszkańcy mogą odzyskać ten czas w innym terminie? Redakcja wróciła z tym pytaniem najpierw przy okazji sylwestra, a teraz ponownie, gdy magistrat poinformował o krótszej pracy przed Wielkanocą.

W odpowiedzi na pytania redakcji Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzowa, przekazał, że działania kompensacyjne zostały wprowadzone. Jak wyjaśnił, rekompensata miała zostać zrealizowana w okresie od 2 stycznia do 2 lutego 2026 roku poprzez uruchomienie dodatkowych stanowisk obsługi mieszkańców w sali sesyjnej Urzędu Miasta. Rzecznik dodał, że rozwiązanie to miało znacząco zwiększyć dostępność usług i w praktyce wielokrotnie zrekompensować skrócenie godzin pracy urzędu w okresach okołoświątecznych.

Na pierwszy rzut oka może to brzmieć jak odpowiedź, ale dopiero kolejne pytania pokazały, co się za tym naprawdę kryje. Redakcja dopytała wprost, czy uruchomienie dodatkowych stanowisk oznaczało także wydłużenie godzin pracy urzędu albo pracy urzędników ponad standardowy czas. Odpowiedź była jednoznaczna. Wiesław Ciepiela napisał redakcji: - Działania te nie wiązały się z formalnym wydłużeniem godzin funkcjonowania urzędu, natomiast w praktyce przełożyły się na istotne zwiększenie dostępności obsługi oraz skrócenie czasu oczekiwania dla mieszkańców.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Więcej stanowisk, ale nie więcej czasu

To właśnie tu widać sedno całej sprawy. Urząd nie wydłużył godzin pracy. Nie otworzył się dłużej w innym dniu. Nie dał mieszkańcom dodatkowego czasu na załatwienie spraw po skróceniu pracy przed świętami. Zrobił coś innego. Dołożył więcej stanowisk w tych samych godzinach. To oczywiście mogło skrócić kolejki i usprawnić obsługę, ale nie zmienia jednego podstawowego faktu. Gdy urząd zamyka się wcześniej, mieszkaniec realnie ma mniej czasu, żeby w ogóle do niego dotrzeć. Jeśli ktoś pracuje do południa albo nie może wyjść wcześniej, dodatkowe stanowisko niczego mu nie rekompensuje. Urząd jest po prostu krócej otwarty.

W tej sprawie ważne jest jeszcze jedno. Rzecznik próbował przekonywać, że informacja o tej formie rekompensaty była wcześniej przekazywana opinii publicznej, a nawet publikowana przez portal gorzowianin.com. Tyle że wcześniejsza publikacja informacji nie jest odpowiedzią na konkretne pytanie redakcji. Pytanie było proste i dotyczyło tego, czy skrócenie godzin pracy zostało wyrównane mieszkańcom dodatkowym czasem. Z późniejszej odpowiedzi urzędu wynika już jasno, że nie.

Przed świętami wraca ten sam schemat

Teraz sytuacja się powtarza. Przed Wielkanocą urząd znowu pracuje krócej. I znowu podstawą jest decyzja organizacyjna kierownika jednostki, czyli prezydenta miasta. Z punktu widzenia mieszkańca oznacza to tyle, że w zwykły dzień pracy urząd przestaje być dostępny już przed południem.

Wielki Piątek ma dla wielu osób znaczenie religijne i w kościele katolickim jest dniem szczególnym. Nie zmienia to jednak faktu, że w urzędzie pozostaje normalnym dniem pracy. Święta przypadają dopiero w niedzielę i poniedziałek. To właśnie dlatego pytanie o skrócenie godzin nie dotyczy kalendarza kościelnego, tylko tego, czy urząd w zwykły dzień roboczy powinien być dostępny dla mieszkańców krócej niż zwykle.

Urząd uznał temat za zamknięty

Po kolejnych pytaniach Wiesław Ciepiela przekazał jeszcze, że w ocenie urzędu przedstawione informacje w sposób pełny i jednoznaczny opisują zastosowane rozwiązania oraz ich charakter. Dodał też, że na obecnym etapie urząd nie widzi możliwości dalszego doprecyzowywania tej samej kwestii, ponieważ wcześniejsze wyjaśnienia wyczerpują temat zarówno w zakresie organizacyjnym, jak i merytorycznym.

To zamyka dyskusję po stronie magistratu, ale nie zmienia faktów, które z tej korespondencji wynikają. Urząd może skrócić godziny pracy decyzją prezydenta jako kierownika jednostki. Gdy to robi, nie wydłuża później godzin funkcjonowania urzędu w innym dniu. Zamiast tego wskazuje na organizacyjne ułatwienia w standardowym czasie pracy.

OD REDAKCJI:

Święta rzecz święta. Każdy Polak chciałby pracować jak najmniej, a przed świętami najlepiej mieć jeszcze ze trzy dni wolnego na przygotowania i z dwa dni  po, żeby dojść do siebie po rodzinnych spotkaniach. Tyle że nie każdy może sobie na to pozwolić.

Od lat utarło się coś, czego nikt już nawet nie próbuje tłumaczyć. W przeddzień świąt urzędnicy pracują krócej. Zamykają biurka przed południem i szykują się do świąt – choć święta są dopiero w niedzielę. Dlaczego? Bo tak zarządził kierownik. I tak zarządza od lat.

Nikt nie zadawał pytań. Urząd wysyła informację do mediów, wrzuca ją na stronę i w social media i sprawa jest zamknięta. Tak byłood lat, tak jest i dziś, więc po co drążyć? Dopóki ktoś nie zapyta. Dopóki taki gorzowianin nie powie wprost – dlaczego? Nagle robi się problem, z którym urząd musi mierzyć się miesiącami. Bo przecież nikt wcześniej nie pytał. Bo „tak już jest”.

A może nie pytał, bo każdy ma w rodzinie urzędnika. Wujka, ciocię, znajomego. I wtedy pytania stają się niewygodne. Lepiej ich nie zadawać, bo przestaną cię lubić. Tylko że my nie jesteśmy zupą pomidorową, żeby każdy nas lubił. Chcemy tylko wiedzieć, jak to działa.

Czy urzędnik, który w piątek kończy pracę kilka godzin wcześniej, dostaje za to niższe wynagrodzenie? Czy ten czas odpracowuje? Czy urząd jest dłużej otwarty w innym dniu? Bo dziś wygląda to tak, że wszyscy składamy się na wynagrodzenia urzędników, a oni nie pracują tyle, na ile się umawialiśmy. I to nie jest atak. To jest zwykłe pytanie o uczciwość.

Czy tylko my mamy wrażenie, że coś tu jest nie tak?

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości