Wiadomości

Straciła fortunę, bo chciała pomóc córce. Kolejne oszustwo w powiecie gorzowskim

31 marca 2026, 10:24, Marcin Kluwak
Mieszkańcy powiatu gorzowskiego po raz kolejny stali się celem bezwzględnych przestępców, którzy bez żadnych skrupułów wykorzystują miłość do najbliższych. Tym razem ofiarą padła 70-letnia kobieta, która wierząc, że ratuje własne dziecko przed więzieniem, przekazała oszustom 150 tysięcy złotych w gotówce oraz biżuterię wartą ponad 20 tysięcy złotych. Cała historia opierała się na perfidnej manipulacji i grze na emocjach, co doprowadziło do utraty oszczędności gromadzonych przez całe życie.

Głos w słuchawce twierdził, że to wypadek córki

Wszystko zaczęło się od telefonu, który odebrała 70-letnia kobieta. W słuchawce usłyszała głos osoby podającej się za jej córkę. Kobieta twierdziła, że spowodowała wypadek i ma teraz ogromne problemy z mową, co miało być skutkiem odniesionych obrażeń. Po chwili rozmowę przejęła kolejna osoba, która przedstawiła się jako funkcjonariuszka Policji. Przekazała seniorce informację, że sytuacja jest bardzo poważna, a jej córce grozi natychmiastowe pozbawienie wolności.

Jedynym ratunkiem jest wpłacenie kaucji

Tak postawiona sprawa wywołała u starszej kobiety ogromny stres i poczucie, że musi działać natychmiast. Pod wpływem silnych emocji 70-latka zaczęła dokładnie wykonywać wszystkie instrukcje przekazywane przez rzekomą policjantkę. Przestępcy zaplanowali akcję tak, aby ofiara nie miała kontaktu z nikim, kto mógłby ją ostrzec. W czasie, gdy kobieta prowadziła rozmowę telefoniczną, jej mąż został wysłany do szpitala, w którym rzekomo miała przebywać ich ranna córka. Seniorka została w domu sama, pod stałą kontrolą telefoniczną oszustów.

Zmanipulowana kobieta przygotowała oszczędności i biżuterię. Ostatecznie przekazała kurierowi, który zjawił się pod jej domem, 150 tysięcy złotych oraz kosztowności o wartości ponad 20 tysięcy złotych. - Córce grozi kara pozbawienia wolności. Jedynym ratunkiem jest wpłacenie kaucji - usłyszała w słuchawce mieszkanka powiatu, co później relacjonowała policjantom z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie. Zaraz po odebraniu łupu przez nieznajomego, rozmowa nagle się zakończyła, a rodzina odkryła, że córki wcale nie ma w szpitalu.

Policjanci nigdy nie odbierają od nas żadnej gotówki

Funkcjonariusze po raz kolejny apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i przypominają, że historia o wypadku to tylko jedna z wielu metod działania grup przestępczych. Niezależnie od przedstawionej legendy, najważniejsze jest, aby w chwilach dużego napięcia spróbować zachować spokój i racjonalnie ocenić sytuację. Przestępcy celowo wywierają presję czasu, aby ofiara nie miała chwili na zastanowienie.

- Weryfikujmy każdą taką informację u źródła. Pamiętajmy, że policjanci, prokuratorzy czy przedstawiciele innych instytucji nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy osobom postronnym ani nie odbierają gotówki w domach. Każde połączenie telefoniczne, w którym pojawia się prośba o finansową pomoc w celu uniknięcia kary, powinno zostać jak najszybciej zakończone - mówi nadkom. Grzegorz Jaroszewicz z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy natychmiast skontaktować się z bliskimi na znany nam numer telefonu lub sprawdzić informacje bezpośrednio w jednostce policji.

Marcin Kluwak

Marcin Kluwak

marcin.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości