Wiadomości

Kontrowersyjna tablica na SOR w Gorzowie. Szpital wylicza „nieskuteczność” ratowników

20 marca 2026, 11:26, Anna Kluwak
Tablica triażu w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Gorzowie z napisem dotyczącym statystyki nieskuteczności zespołów ratownictwa medycznego.
fot. facebook.com/ZłyRatownik
W Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie wprowadzono statystykę oceniającą pracę zespołów ratownictwa medycznego. Na tablicy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym widnieje zestawienie tzw. „nieskuteczności” ZRM, do której zaliczani są pacjenci przywiezieni karetką, a następnie nieprzyjęci na oddział. Ratownicy medyczni są oburzeni i napisali w tej sprawie pismo do prezesa placówki. Szpital argumentuje, że to informacja wewnętrzna, która ma diagnozować obciążenie systemu.

Do redakcji portalu gorzowianin.com zgłosił się czytelnik, który zaalarmował nas o sytuacji w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie. Sprawę opisał w mediach społecznościowych jeden z ratowników medycznych, prowadzący profil "Zły Ratownik".

Kontrowersyjna tablica na gorzowskim SOR-ze. Ratownicy medyczni: Kuriozalnośc tego pomysłu przeraża

Chodzi o tablicę na triażu, na której pacjenci przywiezieni karetką, a nieprzyjęci na oddział, są klasyfikowani jako wykazujący „nieskuteczność” gorzowskich zespołów ratownictwa medycznego (ZRM).

Metodologia ta, zainicjowana przez prezesa szpitala, budzi ogromne emocje. Ratownicy medyczni wskazują, że do tej kategorii trafiają niemal wszyscy pacjenci, którzy po udzieleniu pomocy wracają do domu.

- Kuriozalność tego pomysłu przeraża, bowiem obejmuje pacjentów przyjmowanych z bardzo różnorodnych przyczyn - od drobnych urazów, skręceń czy ran wymagających jedynie szycia, przez bóle brzucha czy klatki piersiowej wymagające wykluczenia ostrego zespołu wieńcowego, zaburzenia elektrolitowe, ostre infekcje, napady astmy, reakcje alergiczne, po nagłe zgony lub przypadki wymagające pilnej obserwacji - opisuje pisze "Zły Ratownik".

Ratownicy medyczni, którzy są odrębną jednostką i nie podlegają pod szpital, uważają to za dowód na niekompetencję władz placówki. W geście protestu skierowali już oficjalne pismo do prezesa lecznicy przy ul. Dekerta.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Szpital w Gorzowie: Karetka nie może być taksówką

O komentarz do sprawy poprosiliśmy rzecznika gorzowskiego szpitala, Pawła Trzcińskiego. Potwierdził on istnienie wewnętrznej oceny, ale zaznaczył, że ratownicy robią wokół niej niepotrzebne zamieszanie. Według szpitala statystyka ta obnaża problem systemu, w którym SOR pęka w szwach przez pacjentów, którzy nie wymagają ratowania życia.

- To jest taka informacja wewnętrzna dla pracowników: ile procent przywiezionych osób trafia na oddziały. Założenie jest takie, że im większy procent, tym poważniejsze przypadki. To nie jest wina ratowników, bo oni dla swojego bezpieczeństwa przewożą ludzi z każdego zgłoszenia. Natomiast efekt jest taki, że SOR pęka w szwach. Jeżeli wykwalifikowany ratownik medyczny przychodzi z pacjentem, który potem nie zostaje w szpitalu, to ten stan nie był poważny. W tym momencie niestety karetka staje się taksówką przywożącą pacjenta do szpitala. Tak nie powinno być - mówi w rozmowie z gorzowianin.com Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.

Trzciński dodaje, że ratownicy powinni częściej udzielać pomocy na miejscu, zamiast transportować każdego na oddział ratunkowy. Szpital stoi na stanowisku, że obecna sytuacja to diagnoza systemu, w którym lekarze pierwszego kontaktu nie pomagają pacjentom wystarczająco, a ci w efekcie obciążają SOR.


Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości