Wiadomości

Spalarnia śmieci w Gorzowie to fikcja? Pieniądze utknęły w Warszawie, cisza w sprawie dofinansowania

5 marca 2026, 08:37, Anna Kluwak
Nowoczesna spalarnia odpadów komunalnych. Zdjęcie poglądowe
Kolejna obietnica bez pokrycia? Budowa nowoczesnej spalarni śmieci w Gorzowie od pięciu lat nie ruszyła nawet o krok. Choć dokumenty o dofinansowanie inwestycji wartej 370 mln zł leżą w Warszawie od listopada 2025 roku, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska wciąż milczy. Prezes Inneko przyznaje wprost: urzędnikom może brakować „mocy przerobowych”, a wielkie plany wciąż pozostają jedynie na papierze.

W 2021 roku zapowiadano budowę nowoczesnej spalarni śmieci w Gorzowie. Od tamtej pory zmieniło się wszystko: lokalizacja, koszty oraz wydajność, a inwestycja nie ruszyła nawet o krok. Początkowo planowano instalację dla całego województwa za pół miliarda złotych. Potem projekt okrojono i trzykrotnie zmieniano jego miejsce - od Chróścika, przez ulicę Mironicką, by ostatecznie wrócić na Chróścik.

O tym, czy spalarnia śmieci w ogóle powstanie, miała zdecydować kluczowa decyzja o dofinansowaniu z NFOŚiGW, która według zapowiedzi urzędników miała zapaść do końca 2025 roku.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Mamy marzec 2026 roku, a w sprawie wciąż panuje cisza. Budowa nowoczesnej ekociepłowni miejskiej, która od pięciu lat jest flagową obietnicą gorzowskich urzędników, znowu utknęła w martwym punkcie. Choć dokumenty do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska trafiły już dawno, decyzji o przyznaniu milionów wciąż nie ma.

Urzędnicy z Warszawy blokują Gorzów?

Prezes spółki Inneko Łukasz Marcinkiewicz, w rozmowie na antenie Radia Zachód przyznaje, że sytuacja jest patowa. Choć w listopadzie ubiegłego roku zapowiadano, że rozstrzygnięcie zapadnie na dniach, marzec nie przyniósł żadnego przełomu. Inwestycja warta 370 mln zł bez tych pieniędzy po prostu nie powstanie.

- Rozstrzygnięcie miało być w zeszłym roku, cały czas czekamy, dopytujemy. Mam nadzieję, że na dniach będzie jakaś decyzja i że będziemy już wiedzieć kierunkowo, co robimy. Niestety jeszcze nie wiemy. Wiem tylko, że fundusz jest bardzo mocno zaabsorbowany kilkoma różnymi dużymi projektami i być może brakuje mocy przerobowych - mówił w rozmowie na antenie Radia Gorzów Łukasz Marcinkiewicz, prezes Inneko.

Pięć lat czekania i drastyczne cięcia w projekcie

Historia gorzowskiej spalarni to pasmo ciągłych korekt. Od pierwotnych planów z 2021 roku drastycznie spadła planowana wydajność instalacji: z 200 tysięcy ton odpadów rocznie do zaledwie 50 tysięcy ton. Mimo to koszt inwestycji wciąż jest ogromny i wynosi około 370 mln zł.

Prezydent Jacek Wójcicki jeszcze niedawno zapowiadał, że prace budowlane ruszą w 2027 roku. Jednak bez dotacji i preferencyjnej pożyczki z Warszawy, Gorzów nie ma szans na udźwignięcie tego projektu. Inneko uzupełniło wszystkie wymagane dokumenty i poprawki jeszcze w listopadzie. Od tego czasu miejska spółka czeka na sygnał z centrali, który pozwoli na ogłoszenie przetargów.

Inwestycja-widmo: „Niestety jeszcze nie wiemy, nadal czekamy”

Bez decyzji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej projekt nie ma żadnego finansowania. Każdy kolejny miesiąc zwłoki w Warszawie oddala wizję budowy zakładu, który miał uniezależnić miasto od rosnących kosztów składowania odpadów.

- Mam nadzieję, że na dniach będzie jakaś decyzja. Niestety jeszcze nie wiemy, nadal czekamy - podkreśla prezes Marcinkiewicz. 


Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości