Historia startu zawodniczek z podgorzowskich Nowin Wielkich to dowód na to, że determinacja znaczy więcej niż nowoczesna infrastruktura. 24-letnia Nikola Domowicz i 23-letnia Dominika Piwkowska pojechały na XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 z jasnym założeniem – walką o czołową ósemkę. Plan wykonały perfekcyjnie, kończąc rywalizację na szóstej pozycji wśród najlepszych duetów świata.
Rywalizacja na olimpijskim torze była niezwykle zacięta, a konkurencja dwójek kobiet debiutowała w programie igrzysk. Polki po pierwszym ślizgu zajmowały ósme miejsce z czasem 54,247 s. To jednak drugi przejazd pokazał ich prawdziwy potencjał. Nasze reprezentantki pojechały odważnie i precyzyjnie, łamiąc barierę 54 sekund i uzyskując czas 53,989 s. W najlepszym momencie saneczkarki pędziły z prędkością 119,4 km/h.
Dzięki świetnej postawie w drugiej turze, Biało-Czerwone awansowały o dwie pozycje, wyprzedzając duety z Ukrainy i Chin. Ostatecznie do zwyciężczyń straciły łącznie 1,952 sekundy.
Na mecie nie brakowało emocji. Biało-Czerwone nie kryły łez, ale były to łzy radości i dumy. Szóste miejsce to nie tylko prestiż, ale także konkretne korzyści dla dalszego rozwoju ich kariery. Lokata w czołowej ósemce oznacza, że reprezentantki otrzymają stypendium, które ułatwi im finansowanie treningów i przygotowań do kolejnych sezonów.
„Jedziemy na igrzyska. Jak miałam 7 lat, było to moim marzeniem. Od 9 lat pracowałyśmy nad tym razem, aby było to rzeczywistością” – mówiła jeszcze przed wylotem Nikola Domowicz.
![]()
Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Złoty medal na swoim terenie zdobyły Włoszki Andrea Voetter i Marion Oberhofer, które były najszybsze w obu ślizgach. Srebro przypadło Niemkom, a brąz wywalczyły Austriaczki. W zawodach uczestniczyło łącznie 11 duetów.
Sukces Domowicz i Piwkowskiej to kolejny rozdział niesamowitej historii małego klubu z gminy Witnica. UKS Nowiny Wielkie od lat udowadnia, że brak nowoczesnego toru lodowego nie musi być barierą. Treningi na tzw. „sankorolkach” i ciężka praca na suchym lądzie po raz kolejny zaowocowały olimpijskim startem.
Wychowankowie klubu walczyli na igrzyskach już po raz czwarty. Wcześniej szlaki przecierali Marcin Piekarski, Krzysztof Lipiński, Ewa Kuls i Natalia Wojtuściszyn. Burmistrz Witnicy, Agnieszka Chudziak, podkreśla, że przejście „z asfaltu na igrzyska” to ewenement na skalę Europy.
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo