Po wejściu do mieszkania strażacy zastali kobietę leżącą w wannie. Nie było z nią logicznego kontaktu, nie reagowała prawidłowo i nie była w stanie sama opuścić lokalu. Jej stan określono jako głębokie zaburzenia świadomości. W praktyce oznacza to sytuację, w której człowiek traci orientację i kontrolę nad tym, co się wokół niego dzieje, a bez natychmiastowej pomocy jego życie może być zagrożone.
Równolegle sprawdzono powietrze w mieszkaniu. Jak relaconują strażacy, urządzenie pomiarowe najpierw wskazało 50 ppm tlenku węgla, czyli poziom już niebezpieczny dla zdrowia. Po chwili na wyświetlaczu pojawił się komunikat „high”. Oznaczało to, że stężenie czadu było tak wysokie, iż urządzenie nie było w stanie podać wartości liczbowej – po prostu skończyła się skala pomiarowa. To sygnał skrajnego zagrożenia życia i konieczności natychmiastowych działań.
- Po naszym dojeździe stwierdziliśmy, że jest w stanie głębokich zaburzeń świadomości. Ewakuowaliśmy ją z mieszkania i udzielaliśmy pomocy. Wykonaliśmy bezprzyrządowe udrożnienie dróg oddechowych, podaliśmy tlen medyczny i okryliśmy ją kocem termicznym do czasu przyjazdu zespołu PRM – mówił w rozmowie z portalem gorzowianin.com Karol Brzozowski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie. Po przybyciu ratowników medycznych kobieta została przetransportowana do szpitala.

Przypominamy, że tlenek węgla jest szczególnie niebezpieczny, bo nie ma zapachu, koloru ani smaku. Człowiek nie czuje, że coś jest nie tak. Najpierw pojawia się osłabienie i dezorientacja, a potem może dojść do utraty przytomności. W takim stanie ofiara często nie ma już świadomości, by uciec lub wezwać pomoc.
Ten przypadek ma jeden kluczowy wniosek. Przed takimi sytuacjami może uratować sprawna czujka tlenku węgla. To niewielkie urządzenie, które alarmuje wtedy, gdy stężenie czadu zaczyna być niebezpieczne – zanim człowiek straci świadomość. Czad zabija po cichu. Czujka daje sygnał, którego nie da się zignorować.