To już pewne. W 2026 roku Grand Prix nie wróci na stadion im. Edwarda Jancarza. W piątek 14 listopada poznaliśmy oficjalny kalendarz i Gorzowa w nim nie ma. Radni trzech klubów politycznych mówią jedno: miasto straciło Grand Prix przez chaos finansowy w Stali, zaległości płatnicze z poprzednich lat i publiczne komentarze, które promotor bacznie śledził.
1 sierpnia 2026 roku Grand Prix Polski odbędzie się w Łodzi. W Polsce turnieje zaplanowano także we Wrocławiu i Toruniu. W Gorzowie ostatni turniej odbył się 21 czerwca 2025 roku. Umowa z Discovery wygasła po sezonie 2025. Klub i miasto deklarowały chęć organizacji Grand Prix w kolejnym roku, ale rozmowy były trudne.
Nowym globalnym promotorem jest firma Mayfield Sports Events Ltd, która zastąpiła Warner Bros. Discovery. To właśnie z nią Stal Gorzów prowadziła negocjacje do ostatniej chwili.
W sobotni poranek w Radiu Gorzów radni - Ireneusz Zmora, Roman Sondej i Maciej Buszkiewicz dyskutowali na temat tego, dlaczego Stal Gorzów przestała być gospodarzem jednej z najważniejszych imprez żużlowych w Polsce.
Roman Sondej, radny Prawa i Sprawiedliwości, nie ukrywał, że promotor obserwował sytuację w mieście. - W ostatnich tygodniach wokół Stali Gorzów nie było spokojnie. Komunikat tego, co się dzieje w Gorzowie, szedł nie tylko w Polskę, ale w świat - przyznał Roman Sondej na antenie Radia Gorzów.
Najmocniej wybrzmiał jednak wątek zaległości finansowych. - Na sesji Rady Miasta mogliśmy usłyszeć, że poprzednicy zapominali płacić za Grand Prix przez kilka lat. Eksperci od marketingu promotora na pewno to wyłapali - podkreslał radny Sondej.
Według radnego, brak wiarygodności finansowej przesądził o wyborze Łodzi.
Maciej Buszkiewicz, radny klubu Gorzów Plus, zwrócił uwagę na negatywne komentarze w sieci. - Jeżeli ktoś uważa, że można tygodniami analizować klub i mówić głośno, że Grand Prix jest niepotrzebne, to promotor to widzi. Ci, którzy najgłośniej narzekali na żużel, dopięli swego - komentował w radiowej rozmowie radny Maciej Buszkiewicz.
Podkreślił, że promotor dokładnie śledził publiczną dyskusję o wartości tej imprezy.
Roman Sondej mówił o informacjach z kuluarów, które pokazują, jak wyglądały rozmowy. - Podobno przedstawiciele władz żużlowych próbowali rezerwować hotel na dzień Grand Prix, a tego samego dnia pojawiła się informacja, że jednak Łódź. To pokazuje, że targowanie było na wielu szczeblach - przyznał Sondej.
Radni podkreślili, że nowy promotor chciał mieć pełne gwarancje, a sytuacja w Gorzowie mu ich nie dawała.
Wszyscy byli zgodni: Gorzów na tym traci. - Mi osobiście szkoda tej imprezy. To był czas, kiedy Gorzów żył Grand Prix, a przedsiębiorcy mieli bardzo dobre przychody - podkreślał Sondej. - Przyszła Łódź i wzięła sobie imprezę. Złożyli odpowiednie propozycje i stabilne finansowanie - stwierdził Buszkiewicz. - Dla Gorzowa to jest olbrzymia strata. Nie ma imprezy, która mogłaby Grand Prix zastąpić - stwierdził radny Ireneusz Zmora.
W rozmowie padła też ważna informacja. Promotor zaproponował powrót do rozmów w styczniu 2026 roku, ale już w kontekście sezonu 2027. Radni liczą, że do tego czasu sytuacja Stali Gorzów będzie stabilna, a miasto odzyska zaufanie promotora.