Robert Bąkiewicz usłyszał kolejne zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie. Tym razem chodzi m.in. o nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i pomówienie sędziów, prokuratorów oraz dziennikarzy. Do zdarzeń miało dojść w czerwcu i lipcu 2025 roku.
W czwartek 13 listopada Robert Bąkiewicz stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie, gdzie prokurator przedstawił mu kolejne zarzuty. Postępowanie w tej sprawie toczy się od kilku miesięcy - dotyczy znieważenia funkcjonariuszy na moście granicznym w Słubicach, pomawiania ich w internecie oraz próby wpływania na działania służb.
Teraz śledczy dodali do listy dwa nowe przestępstwa.
Prokuratura zarzuca Robertowi Bąkiewiczowi, że 3 lipca 2025 roku opublikował na portalu X post, w którym pomówił grupę funkcjonariuszy publicznych, w tym sędziów i prokuratorów, a także dziennikarzy. Według śledczych, treść wpisu sugerowała, że te osoby „sprzedają i zdradzają Polskę”.
- Tego typu wypowiedzi mogły poniżyć pomówione osoby w opinii publicznej i narazić je na utratę zaufania, potrzebnego do pełnienia służby i wykonywania zawodu - komentuje prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.
Zarzut ten zakwalifikowano z art. 212 § 2 Kodeksu karnego w związku z art. 57a § 1 k.k., co oznacza, że czyn miał charakter chuligański - Bąkiewicz miał działać publicznie i bez powodu, rażąco lekceważąc porządek prawny.
Drugim z nowych zarzutów jest nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym i rasowym. Według prokuratury, od 19 czerwca do 18 lipca 2025 roku Bąkiewicz publikował na portalu X oraz YouTube treści, które miały wzbudzać wrogość wobec osób narodowości niemieckiej i imigrantów.
– Posty i wypowiedzi podejrzanego miały charakter publiczny i nasilały uczucia niechęci i agresji – informuje prokuratura.
Za to przestępstwo z art. 256 § 1 k.k. grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Podczas przesłuchania Robert B. nie przyznał się do żadnego z nowych zarzutów, złożył jedynie krótkie oświadczenie i skorzystał z prawa do milczenia – nie odpowiedział na żadne pytanie śledczych.
Śledztwo nadal prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gorzowie, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.