Krzysztof K. jechał ze swoim dzieckiem i partnerką, kiedy w okolicach Świerkocina zauważył Peugeota 206, którego sposób jazdy wskazywał, że kierowca może być pijany. Razem z innymi osobami zdecydował się uniemożliwić mu dalszą jazdę. Udało się zatrzymać pojazd, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli. Portal gorzowianin.com opisywał tę sprawę w artykule pt.: Kierowca miał 3 promile i nóż, pasażer atakował siekierą. Teraz grozi im więzienie
Po zatrzymaniu samochodu okazało się, że zarówno kierowca, jak i pasażer Peugeota są agresywni. Według prokuratury, kierowca groził Krzysztofowi K. śmiercią przy użyciu noża. Jego pasażer miał natomiast grozić śmiercią, wymachując siekierą.
W trakcie szarpaniny i prób powstrzymania napastników pasażer Peugeota wybił siekierą szybę w samochodzie, w którym siedziała 9-letnia dziewczynka. Odłamki szkła zraniły dziecko, powodując rany cięte na twarzy.
Prokuratura postawiła 40-letniemu Pawłowi S. zarzuty prowadzenia pojazdu na tablicach rejestracyjnych przypisanych do innego auta, kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości - miał 3,1 promila (wcześniej był już za to karany), kradzieży dokumentów z pojazdu pokrzywdzonego oraz grożenia śmiercią z użyciem noża.
52-letni Jan Z. został oskarżony o kierowanie gróźb karalnych wobec Krzysztofa K. z użyciem siekiery oraz o zranienie 9-letniej dziewczynki poprzez wybicie szyby. Wszystkie te czyny miały miejsce w warunkach recydywy – Jan Z. niedawno opuścił zakład karny po wyroku m.in. za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Podczas przesłuchania Paweł S. przyznał się do korzystania z cudzych tablic rejestracyjnych i jazdy po alkoholu. Wielokrotnie był karany, ostatnio za kradzież. Jan Z. przyznał się wyłącznie do wybicia szyby w pojeździe, choć w przeszłości wielokrotnie był skazywany – ostatnio przez Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp. na 6 lat i 10 miesięcy więzienia.
Za swoje czyny Pawłowi S. grozi do 5 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a Janowi Z. – do 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.