Wiadomości

Połknął petardy, bo kazali mu koledzy. 11-latek trafił do szpitala w Gorzowie

3 lipca 2025, 08:20, Anna Kluwak
fot. Marcin Kluwak
Do szpitala w Gorzowie trafił 11-letni chłopiec, który połknął cztery petardy typu „diabełek”. Zrobił to w ramach zakładu z kolegami. Lekarze przyznają wprost – z takim przypadkiem jeszcze nigdy się nie spotkali. Chłopiec jest cały czas pod opieką lekarzy.

W godzinach nocnych z 1 na 2 lipca do szpitala w Gorzowie trafił 11-letni chłopiec, który – jak się okazało – połknął cztery petardy typu „diabełek”. Dziecko ma zaburzenia rozwoju intelektualnego. Zdarzenie było skutkiem zakładu z kolegami, którzy mieli namówić chłopca do połknięcia ładunków.

W ramach zakładu z kolegami chłopiec dwukrotnie połknął tzw. „diabełki”, czyli mikropetardy. Zdecydowanie byliśmy w szoku. Nie spotkałem się z takim przypadkiem i mam wrażenie, że w Polsce do tej pory nie było tego typu zdarzeń – mówi lek. Tomasz Grzechnik, ordynator Oddziału Chirurgii i Traumatologii Dziecięcej z Pododdziałem Urologii Dziecięcej w gorzowskim szpitalu.

Nie było wiadomo, co może się stać. „Petarda w brzuchu to zagrożenie życia”

Lekarze przeprowadzili pełną diagnostykę, ale sytuacja była bezprecedensowa. Skonsultowano się z ośrodkami wysokospecjalistycznymitoksykologami z Łodzi i Poznania.

– Nikt z nas, łącznie z klinikami toksykologicznymi, nie potrafił odpowiedzieć, jakie mogą być konsekwencje dla życia lub zdrowia dziecka. Gdyby wewnątrz brzucha, w pobliżu narządów, doszło do eksplozji, musielibyśmy operować w trybie pilnym – mówi lekarz.

Na szczęście do wybuchu nie doszło. Chłopiec przebywa obecnie na Oddziale Chirurgii i Traumatologii Dziecięcej z Pododdziałem Urologii Dziecięcej w szpitalu w Gorzowie. 

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Stan dziecka jest dobry. Lekarze czekają na wydalenie petard

Chłopiec pozostaje na obserwacji. Musimy mieć stuprocentową pewność, że wszystkie mikropetardy wyszły z organizmu naturalnie. Jedna już się wydaliła – informuje lekarz. – Czekamy na pozostałe. Miejmy nadzieję, że nie będzie potrzeby interwencji chirurgicznej.

Czy to był internetowy challenge? Lekarz: idiotyzm i skrajna nieodpowiedzialność

Chłopiec został namówiony przez kolegów. Nie wiemy, czy miało to związek z internetowym „challengem”. Wiemy natomiast, że tego typu zachowania są popularne na całym świecie. Nie waham się użyć słowa, że był to co najmniej idiotyzm i skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie - podkreśla ordynator oddziału chirurgii dziecięcej.

Policja prowadzi czynności pod kątem narażenia na utratę zdrowia

Sprawą zajmuje się policja - Policjanci otrzymali informację o połknięciu przez 11-latka tzw. strzelających diabełków. Na miejscu rozmawialiśmy z rodzicem i jego synem. Według wstępnych przekazanych informacji wynikało, że dziecko połknęło je z własnej woli. Jednak po tym, jak pojawiły się informacje ze szpitala, że 11-latek połknął petardy pod namową rówieśników, będziemy prowadzić czynności w tej sprawie pod kątem narażenia dziecka na utratę zdrowia lub życia i to czy ktoś się do tego przyczynił - komentuje Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.

Lekarze pierwszy raz spotkali się z takim przypadkiem

Petardy wybuchają pod wpływem czynnika mechanicznego, nie chemicznego. Ale nikt nie wie, jak środki zawarte wewnątrz reagują z kwasami żołądkowymi – wyjaśnia Grzechnik. – Konsultowaliśmy ten przypadek z kliniką w Łodzi. Toksykolodzy też po raz pierwszy spotkali się z czymś takim.

Petardy typu „diabełek” to bibułka z materiałem wybuchowym. Wywołują huk po uderzeniu, ale w kontakcie z wnętrzem organizmu stanowią nieprzewidywalne zagrożenie.

Rzecznik szpitala: dzieci często nie wiedzą, że są ofiarami grupy

Wiemy doskonale, że siła grupy rówieśniczej w wieku dziecięcym potrafi przewyższyć wpływ rodziców. Wakacje to czas, gdy dzieci podejmują ryzykowne decyzje. W internecie krąży mnóstwo „challenge’ów”, które mogą skończyć się tragicznie. Rozmowa z dzieckiem to jedyny sposób, by zapobiec tragedii – podkreśla – mówi Paweł Trzciński, rzecznik Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.

Grupy często wybierają „ofiarę”, by się zjednoczyć. A dziecko, które wykonuje polecenia, nie zyska akceptacji, tylko może się narazić na poważne konsekwencje. Dla mnie – jako człowieka i ojca – zestawienie dziecka i połkniętej petardy jest szokujące. To sytuacja, której nie da się łatwo zapomnieć – mówi Trzciński.

Artykuł był aktualizowany. Wszystkie informacje zawarte w materiale pochodzą z oficjalnych relacji lekarzy szpitala w Gorzowie oraz służb.

Podziel się

Komentarze

Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości