Stadion żużlowy przy Śląskiej nosi teraz nazwę GBS Stadion. To efekt umowy sponsorskiej między klubem a Bankiem Spółdzielczym. Na papierze to zwykły sponsoring. W praktyce – zmiana nazwy miejskiego obiektu, o której ani mieszkańcy, ani radni nie dowiedzieli się wcześniej.
– Nie przypominam sobie, by inne miasta w Polsce zmieniały nazwę miejskiego stadionu na komercyjną – podkreślał radny Synowiec. – To Gorzów wytycza nowy kierunek, ale bez żadnej dyskusji z mieszkańcami – dodał.
Patryk Broszko, członek zarządu Stali Gorzów, tłumaczył, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Klub wystąpił do prezydenta z pytaniem, czy może zawrzeć taką umowę – i dostał zgodę. Ale kiedy padły pytania o konkretną kwotę, jaką klub dostał od banku za nazwę stadionu, padła krótka odpowiedź: „tajemnica handlowa”.
To wywołało ostrą reakcję radnych.
– Obiecywaliście pełną transparentność. Tymczasem my jako udziałowcy klubu nie możemy się dowiedzieć, ile pieniędzy przyniosła ta umowa – mówiła radna Marta Krupa. – Mieszkańcy nas pytają, a my nie mamy żadnych danych – dodała radna Paulina Szymotowicz.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Wielu radnych dopytywało, czy środki od GBS to nowe pieniądze, czy raczej sposób na spłatę zadłużenia wobec banku. Klub tego nie wyjaśnił.
– W innych miastach kwoty za nazwę stadionu są jawne. W Gorzowie temat się ucina. Mieszkańcy mają prawo czuć się oszukani – mówił radny Piotr Wilczewski.
Radni pytali także, czy inne miasta sprzedają prawa do nazw miejskich stadionów żużlowych. Klub nie podał przykładów. – Częstochowa, może… Ale w żużlu to sytuacja wyjątkowa – komentował radny Buszkiewicz.
– Czasy, kiedy klub był dojną krową, się skończyły – zapewniał Broszko. – Ale nie mogę ujawniać danych bez zgody walnego zgromadzenia akcjonariuszy – powtarzał za każdym razem, gdy pytania dotyczyły pieniędzy.
– Ta sesja miała być dowodem na transparentność. Tymczasem znowu nie mamy odpowiedzi na kluczowe pytania – mówił przewodniczący rady Robert Surowiec. – Mieszkańcy wspierają klub publicznymi pieniędzmi. To nie prywatna firma. Mamy prawo wiedzieć.
W trakcie dyskusji o finansach Stali Gorzów głos zabrała także radna Anna Kozak, która przypomniała wcześniejsze zapewnienia klubu o pełnej transparentności. Zwróciła uwagę na deklarację z grudniowej sesji, kiedy prezes Dariusz Wróbel mówił, że wynagrodzenie za przygotowanie planu naprawczego zostanie wypłacone dopiero po osiągnięciu sukcesu.
– Sukces był, bo do klubu wpłynęły środki z miasta. Chciałabym się dowiedzieć, ile zapłacono za ten plan, czy został wdrożony i czy jest realizowany – dopytywała Kozak.
Radna zapowiedziała, że oczekuje monitoringu realizacji planu i konkretnych informacji o jego efektach. Dla wielu radnych to właśnie skuteczność naprawy finansów klubu będzie testem, czy wsparcie miasta miało sens.
Radny Krzysztof Kielec poruszył wciąż nierozwiązaną kwestię: kto i na jakiej podstawie ustalił cenę akcji, które miasto nabyło w klubie. Zwrócił uwagę, że do dziś nie wiadomo, dlaczego ustalono taką, a nie inną kwotę, co budzi zastrzeżenia zarówno co do przejrzystości procesu, jak i zasadności wydatków z budżetu miasta.
– Jeżeli nawet nie było podstaw, tylko strony się po prostu dogadały, to chcemy wiedzieć, kto i dlaczego – zaznaczył Kielec.
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Polska Noc Kabaretowa 2026 - Siedmiu wspaniałych
22 maja 2026
kup bilet |
|
Kabaret Ani Mru-Mru w najnowszym programie "Mniej więcej"
19 kwietnia 2026
kup bilet |
|
Royal National Ballet of Georgia Potskhishv
16 kwietnia 2026
kup bilet |