Orzeł Międzyrzecz dobrze zaczął spotkanie w Ozorkowie, ale były to tylko dobre złego początki. Biało-niebiescy przegrali 1:3. - Zabrakło nam pewności siebie - podsumowuje Piotr Haładus, rozgrywający ekipy Pawła Raczyńskiego.
Jedyny ugrany przez Orła set to pierwsza partia. - Na początku kontrolowaliśmy grę, przeważaliśmy w każdym elemencie - mówi rozgrywający Piotr Haładus. W drugiej partii przy dobrej zagrywce Bzury międzyrzeczanie stracili kilka punktów w jednym ustawieniu.
- Przy niedokładnym przyjęciu nie miałem możliwości zagrać środkiem, a nasi skrzydłowi musieli walczyć z dobrze ustawionym blokiem. Od tego momentu posypała się nasza gra, a przeciwnik z akcji na akcje coraz bardziej się rozkręcał - dodaje rozgrywający.
W efekcie trzy kolejne sety Orzeł zdecydowanie przegrał i nie zdobył w Ozorkowie żadnych punktów. - Zabrakło nam pewności siebie - podsumowuje siatkarz. - Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym meczu i skoncentrować się na kolejnym.
A w następną sobotę 12 listopada Orzeł zagra drugi pod rząd wyjazdowy mecz. Tym razem międzyrzeczanie pojadą nad morze, aby zmierzyć się z LO MS Świnoujście. Zespół Pawła Raczyńskiego jest zdecydowanym liderem, bo licealiści w tym sezonie nie wygrali jeszcze żadnego spotkania i zamykają tabelę grupy 1 II ligi.