Masz narzeczoną? Super. Masz też problem. Bo jak tylko usłyszy słowo „randka”, to w jej głowie pojawia się wizja restauracji, w której serwują dania na talerzach droższych niż Twoje buty.
Na początku wszystko wygląda niewinnie. Siadacie przy stoliku, patrzycie na menu… i wtedy zaczyna się cyrk. Ty szukasz schabowego, ona przegląda sekcję „rekomendacje szefa kuchni”, gdzie ceny mają więcej zer niż Twój PIN do karty. „Może weźmiemy butelkę wina?” – pyta z uśmiechem, nieświadoma tego, że Ty już w myślach kombinujesz, czy za resztki pensji da się żyć na pasztecie i chlebie przez następne dwa tygodnie.
Finał? Kelner podaje rachunek, a Ty czujesz, jak odpływa Ci kolor z twarzy. 398 zł, a nawet się dobrze nie najadłeś. Ona mówi: „Ojej, ale drogo, to pewnie Ty płacisz, prawda?”. I teraz masz dwa wyjścia:
a) Udajesz luzaka i płacisz, żeby nie wyjść na biedaka.
b) Wklepujesz w google Pożyczkomat, bo przecież romantyzm romantyzmem, ale pusty portfel to poważna sprawa. Ale czy pilna pożyczka to odpowiednie wyjście w tej sytuacji ?
Masz auto? Gratulacje, Twój portfel już teraz Ci współczuje. Prędzej czy później przychodzi ten dzień, gdy słyszysz dziwny dźwięk z silnika, który na początku ignorujesz, ale z czasem staje się głośniejszy niż krzyki na osiedlowym bazarze.
Zjeżdżasz do mechanika, wchodzisz z nadzieją, że to drobiazg. On patrzy, kiwa głową, coś mruczy i mówi słynne „zobaczymy, dam znać”. Minęły dwie godziny – wraca z wyrokiem. „Nooo, tu panie rozrząd, amortyzatory, tuleje, chłodnica, no i te klocki to już agonia”. CENA? Więcej niż warte jest całe Twoje auto.
Ty w szoku, pytasz, czy może być taniej. Mechanik patrzy na Ciebie z politowaniem i mówi: „Nooo, taniej to może być… ale wtedy trzeba będzie wracać tu za miesiąc”.
Wtedy w Twojej głowie pojawia się wizja: może rzucić to wszystko i kupić rower? Albo chociaż zapytać o pożyczkę na już, zanim ktoś inny ukradnie Twój genialny pomysł.
Masz ważne wydarzenie, idziesz do fryzjera. Wchodzisz z nastawieniem, że zapłacisz max 50 zł. BŁĄD.
Najpierw pani fryzjerka ogląda Twoje włosy jak geolog badający skamieliny. Potem zadaje pytanie-pułapkę: „Może dorzucimy zabieg nawilżający? Pielęgnację? Regenerację? – i zanim się obejrzysz, już siedzisz z turbanem na głowie i ręcznikiem, który pachnie jak miliony monet.
Zaczynasz się pocić. Nie wiesz, czy bardziej od suszarki, czy od myśli, że właśnie sprzedali Ci coś, czego nie chciałeś. W końcu nadchodzi moment prawdy – rachunek.
190 zł. Ty patrzysz, fryzjerka się uśmiecha, a w głowie masz tylko jedno: „Jestem ofiarą marketingu”.
Ale trudno, włosy wyglądają lepiej, a konto? Cóż, ono wymaga regeneracji bardziej niż Twoje końcówki.
Nie ma co się oszukiwać – jeśli masz w Gorzowie dziewczynę, samochód albo włosy, to Twój portfel jest na równi pochyłej. Ale jak już trzeba skądś wziąć kasę, to lepiej sprawdzić opcje, zamiast wpakować się w coś, co potem będzie bolało bardziej niż poniedziałkowy budzik.
Bo miłość kosztuje, samochód kosztuje, życie kosztuje… ale przynajmniej beka jest za darmo. ?
![]() |
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
![]() |
Encore, Burlesque! by Lily Froú w Gorzowie Wielkopolskim
13 września 2025
kup bilet |
![]() |
Krzysztof Cugowski - 55 lat na scenie
25 września 2025
kup bilet |
![]() |
Kabaret Neo-Nówka - Pokolenie DNA - Nowy Program 2025
21 listopada 2025
kup bilet |