Krystyna Sibińska oficjalnie przestała dziś pełnić funkcję przewodniczącej Rady Miasta. Jej następcą został partyjny kolega Jerzy Sobolewski. Nie obyło się jednak bez niesnasek podczas wybierania nowego szefa miejskiej rady.
↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA
Dotychczasowa przewodnicząca w wyniku ostatnich wyborów parlamentarnych dostała się do Sejmu. Było to jednoznaczne z tym, że będzie musiała pożegnać się z Radą Miejską Gorzowa. Następca miał zostać ogłoszony podczas dzisiejszej sesji w Urzędzie Miejskim. Obrady rozpoczęły się więc od pożegnania Krystyny Sibińskiej.
- Łamie mi się głos, ale chcę wszystkim podziękować za wszystkie lata pracy. Zawsze będę dobrze wspominała pracę w Radzie Miasta Gorzowa. Życzę, żebyście zawsze znajdowali dla dobra Gorzowa porozumienie i nić współpracy. Gdy jest wola po obu stronach to ta współpraca będzie i oby było jej jak najwięcej - powiedziała nowa posłanka PO.
Koleżankę żegnał czule szef klubu radnych Platformy Obywatelskiej, posługując się terminologią piłkarską: - To trudny moment, gdy towarzyszy nam duża radość, ale i smutek. Byłaś najlepszym przewodniczącym Rady Miasta. Można cię porównać z Messim. Grałaś na gorzowskim podwórku, a dziś dostałaś nominację do kadry narodowej. Mam nadzieję, że nie będziesz się tam zajmowała kiwaniem, ale strzelisz kilka bramek dla Gorzowa. Po tych słowach Robert Surowiec przekazał Krystynie Sibińskiej rzeźbę z napisem „Oddaliśmy Sejmowi to, co mamy najlepsze”.
Po ciepłych słowach nadszedł czas na wyłonienie nowego przewodniczącego. Platforma zgłosiła Jerzego Sobolewskiego. - To doświadczony wiekiem człowiek. Życzyłbym takiej energii życiowej niejednemu nastolatkowi. To człowiek, który fantastycznie potrafi pracować w grupie. Cokolwiek w życiu nie robi najpierw myśli o innych, a później zastanawia się nad sobą. Mam nadzieję, że Jurek Sobolewski spełni nasze oczekiwania - rekomendował Robert Surowiec.
Nie obyło się bez kontrowersji i przepychanek słownych. - Chciałbym zapytać ludzi nazywających się członkami klubu PO w naszej radzie o legitymacje do występowania w imieniu partii. Powszechnie wiadomo, że gorzowskie struktury w wyniku afery z „martwymi duszami” zostały rozwiązane - zaatakował na mównicy Marek Surmacz z Prawa i Sprawiedliwości.
- Partyjność tak ci przyćmiła wzrok, że nie potrafisz się ponad nią wznieść i spojrzeć na rozsądek, logikę i dobro miasta. Do wyborów samorządowych szliśmy jako klub radnych. I to klub radnych desygnuje kandydata na przewodniczącego Rady Miasta - odpierał Surowiec.
Surmacz stwierdził: - Zasada legalizmu obowiązuje powszechnie. W statucie PO jest napisane wyraźnie kto ma uprawnienia statutowe do desygnowania kandydatów PO do władz samorządowych. Nie dziwi mnie wcale miękkość i relatywizm w podejściu do przestrzegania prawa. Wszak stoi pan pod oskarżeniem o przestępstwo kryminalne. Nie powinien pan zabierać głosu w sprawie legalności działania kogokolwiek, póki nie oczyści się pan z zarzutów.
Swoje dorzucił również Sebastian Pieńkowski z PiS: - Pan Jerzy Sobolewski jako szef komisji sportu, kultury i promocji moim zdaniem nie nadaje się na szefa tej komisji i przewodniczącego. Jest w Gorzowie „afera martwych dusz”, w tym czasie Platformą zarządzał pan Sobolewski. I żeby za chwilę się nie okazało, że prokuratura coś wykaże, a my dziś wybierzemy przewodniczącego, który miał w swoich szeregach 50 osób, które nie zapisały się do PO. Proszę radnych wszystkich opcji politycznych by się przy głosowaniu nad tym zastanowili.
- Robicie rozróbę. Proponuję żeby zamknąć dyskusję - ucinał szef klubu radnych PO.
Później było jeszcze „przekomarzanie” się „pisowców” związane z kartkami komisji skrutacyjnej. Ostatecznie Jerzy Sobolewski został wybrany nowym przewodniczącym Rady Miasta. Na 24 oddane głosy 23 były ważne, z czego 14 radnych poparło członka PO, a 9 było przeciw.