Jak widać, zimową przerwę podopieczni Łukasza Maliszewskiego wykorzystali w 100%. Gorzowianie prowadzenie objęli już w pierwszej połowie, po celnym strzale Mateusza Kaczora. Było to w 38 minucie spotkania. Drugi raz bramkarz Lechii Zielona Góra skapitulował w 63 minucie, gdy do bramki strzelał Emil Drozdowicz
Po stracie drugiej bramki lechici dwoili się i troili, aby strzelić choć jednego, honorowego gola, ale nawet w doliczonym czasie gry nie udała im się ta sztuka.
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo