• Dziś 27°/16°
  • Jutro 23°/13°
  • Jakość powietrza (CAQI): 9
Wiadomości

100-minutowe opóźnienia na trasie do Poznania. A na nowe pociągi jeszcze poczekamy

20 listopada 2023, 19:13, Marcin Kluwak
foto: Beata Meler/Kolej Oczami Nastawniczego
Niewiele zmieniło się na lubuskich torach. Pociągi na trasie pomiędzy Kostrzynem, Gorzowem a Krzyżem regularnie są opóźnione, a w skrajnych przypadkach odwoływane. Przewoźnik, jak zapewnia, robi, co może, ale na efekty wspólnych działań UMWL i Polregio będziemy musieli jeszcze poczekać. Co najmniej do 2024 roku.

Zanim zatankujesz, sprawdź ceny paliw w Gorzowie.

Programy naprawcze, plany, zakupy, przetargi. Wszystko to bierze w łeb, kiedy na trasie pomiędzy Kostrzynem a Gorzowem pociągi mają kilkudziesięciominutowe opóźnienie. Pasażerowie, którzy marzną na w oczekiwaniu na pociąg, który nie przyjechał, nie chcą już kolejnych wyjaśnień, tłumaczeń i obietnic... Chcą mieć sprawną, szybką i punktualną komunikację publiczną. Dla wielu to jedyne okno na świat.

Coś Cię wkurza? Widzisz coś niepokojącego? Daj nam znać! Napisz do nas na WhatsApp-ie lub Messengerze.

Mimo wielu działań wciąż jest źle. Sobotni poranny pociąg do Poznania (Ujście Warty) został całkowicie odwołany. Na Portalu Pasażera trudno doszukać się nawet informacji o autobusowej komunikacji zastępczej, wynika więc z tego, że pasażerów pozostawiono po raz kolejny samych sobie. W drodze powrotnej, jak wynika z PP, pociąg został odwołany od Poznania do Kostrzyna, czyli w całej relacji, ale od Krzyża do Kostrzyna przewoźnik zdołał uruchomić autobusową komunikację zastępczą.

Następny pociąg do Poznania, czyli Kłodawka już wyjechał z Kostrzyna, ale wjechał do Gorzowa z 90-minutowym opóźnieniem i z takim dotarł do stolicy Wielkopolski. To sprawiło, że powrotny kurs w kierunku Gorzowa również był bardzo opóźniony.

100-minutowe opóźnienia na trasie do Poznania. Na nowe pociągi jeszcze poczekamy

Kolejnego dnia, gdy już wydawało się, że kryzys został zażegnany, z niewiadomych przyczyn "Kłodawka" wyjechała z Kostrzyna ze 103-minutowym opóźnieniem. W wyjaśnieniu poinformowano jedynie o "innych przyczynach związanych z działalnością przewoźnika kolejowego". 

Polregio obiecuje, że już niebawem flota pojazdów będzie wzmocniona. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego, sam prezes Polregio obiecywał, że "o odwołaniach pociągów będziemy czytać już tylko w archiwach prasowych". 

- Polregio czyni wszelkie starania, aby pozostać dodatkowy tabor kolejowy obsługujący tory województwa lubuskiego. Kilka pojazdów na tym trudnym rynku udało nam się pozyskać. Nie tak dawno został ogłoszony przetarg na zakup trzech dodatkowych szynobusów. Jeśli tylko zostanie rozstrzygnięty, Polregio ten tabor przekaże - po wykonaniu przeglądów - do obsługi województwa lubuskiego - mówił podczas konferencji prasowej Adam Pawlik, prezes zarządu spółki POLREGIO

Okazuje się, że Polregio chce odkupić od województwa zachodniopomorskiego trzy pociągi spalinowe typu SA136, produkcji bydgoskiej PESY, które wcześniej woziły pasażerów między Szecinnem a Kołobrzegiem. Okazuje się jednak, że pojazdy te będą musiały przejść przegląd, zanim trafią na lubuskie tory. 

-  Pociągi mają przejść przeglądy i pojawią się na naszych torach w pierwszej połowie pierwszego kwartału 2024 roku - mówił Grzegorz Potęga, członek Zarządu Województwa Lubuskiego. 

Przypomnijmy, że wcześniej Zarząd Województwa Lubuskiego zdecydował się na zakup dwóch pojazdów hybrydowych produkcji poznańskiego zakładu FPS. Prototypowe pociągi spalinowo-elektryczne jednak za szybko nie pojawią się w Gorzowie, bo według nieoficjalnych informacji, nie są one oficjalnie dopuszcozn do ruchu. Procedura trwa. 

Może się więc okazać, że do końca 2024 roku gorzowianie, jak i mieszkańcy okolicznych miejscowości wciąż będą borykać się z ogromnymi opóźnieniami pociągów regionalnych. 


Podziel się

Komentarze

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości