Tuż przed godziną 15 nasz czytelnik planował dostać się do stacji węzłowej, skąd mógłby kontynuować podróż w kierunku Warszawy. Chodziło oczywiście o Krzyż, który - przy bardzo ubogiej ofercie narodowego przewoźnika - jest stacją węzłową i tak naprawdę jedynym oknem na świat dla osób mieszkających w północnej części województwa.
Pojazd regio do Krzyża, który miał odjechać z Gorzowa o 14:44, według informacji dostępnych na Portalu Pasażera - został całkowicie odwołany. Nie ma słowa o jakiejkolwiek komunikacji zastępczej.
To jednak był dopiero początek problemów pasażerów, którzy chcieli wydostać się z Gorzowa. Gdy spojrzymy na tablicę odjazdów z naszego miasta, ewidentnie widać, że wszystko "świeci się na czerwono".
Oprócz wspomnianego pojazdu odwołane były kolejne: o 16:02 do Kostrzyna, 16:08 do Zielonej Góry, 17:03 znów do Kostrzyna, o 17:12 do Zbąszynka i 17:54 do Krzyża. W większości przypadków powodem odwołania pojazdu była awaria taboru.

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Skąd tak ogromne problemy na kolei? Jak informuje Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego, w pierwszej połowie października wyłączonych z użytku było 15 pojazdów. Z czego cztery na wspomniane przeglądy P4 i P5, a pozostałych 11 jest wyłączonych z powodu napraw bieżących i przeglądów. Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik.
- W ostatnich tygodniach Województwo Lubuskie dostrzega, że część ważnych połączeń kolejowych odwoływanych jest z powodu braku pracowników mogących obsługiwać przewozy. Z informacji, jakie przekazał przewoźnik wynika, że duża ilość jego pracowników korzysta w ostatnim czasie z licznych zwolnień lekarskich - mówił Paweł Kozłowski, rzecznik prasowy UMWL.