Wiadomości

Wielki mecz w Gorzowie. Minimalnie lepsze koszykarki Girony

19 października 2023, 20:36, Dawid Lis
Świetne widowisko obejrzeli kibice w gorzowskiej hali. Niestety, nie zakończyło się ono po myśli koszykarek AZS. W samej końcówce akademiczki straciły prowadzenie i minimalnie przegrały ten ciekawy mecz.
↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

W czwartek w gorzowskiej hali miejscowe koszykarki mierzyły się z silnym rywalem, można powiedzieć, że w końcu. Wcześniejsze pojedynki z ekipami z Bydgoszczy oraz Pruszkowa były meczami z teoretycznie słabszymi, ale bój z hiszpańską Gironą miał być ciekawym widowiskiem dla kibiców w hali AJP.

Od początku był to mocno defensywny mecz, obie drużyny postawiły na skuteczną obronę i po zdobyczach punktowych można powiedzieć, że to się udawało. Sporo akcji rozgrywanych do ostatniej sekundy, ale także dość sporo niecelnych prób ze względu właśnie na mocną obronę.

↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Pierwsze punkty zdobyła Elena Tsineke po półtorej minuty gry, a na kolejne trafienie którejkolwiek z drużyny kibice czekali dwie minuty. Można by rzec, że pierwsza kwarta rozgrywana była cios za cios, gdyby nie fakt na te długie przerwy między kolejnymi trafieniami. Kilkukrotnie zmieniało się prowadzenie w pierwszej ćwiartce, ale ostatecznie wygrały ją przyjezdne.

W drugiej kwarcie defensywa gorzowianek była jeszcze bardziej szczelna, ale akademiczki poprawiły także swoją skuteczność, dzięki czemu wyszły na prowadzenie i próbowały je powiększać. Przyjezdne szybko zdobyły punkty w drugiej kwarcie, bo już w pierwszej minucie, ale ich przestój trwał później ponad cztery minuty. W tym czasie punktowały jednak gospodynie i zespół prowadzony przez trenera Dariusza Maciejewskiego wyszedł na prowadzenie 23:18. Były momenty, w których Girona mocno przybliżała się do remisu, ale w odpowiednim momencie ponownie gorzowianki trafiały i na przerwę to nasze zawodniczki schodziły przy korzystnym wyniku 34:27.

W pierwszej połowie Chloe Bibby zdobyła 12 punktów, a Stephanie Jones zebrała 10 piłek. To były statystyki godne uwagi. W sumie AZS miał 20 zbiórek do przerwy, a skuteczność rzutową na poziomie 41 procent. Po stronie rywalek skuteczność bardziej szwankowała i wynosiła około 34 procent, a najskuteczniejszą zawodniczką Girony była Regan Magarity, która zdobyła 14 punktów i zanotowała 8 zbiórek.

Po przerwie z obu stron zaczęło wpadać więcej punktów, co niekoniecznie było korzystne dla gorzowskich koszykarek, bo rywalki zaczęły odrabiać straty. Początkowo po rzutach Anny Jakubiuk akademiczki prowadziły 38:29, ale po trafieniach zawodniczek Girony zrobiło się szybko 38:35. Gorzowianki starały się powiększać przewagę albo chociaż kontrolować różnicę. Na cztery minuty przed końcem kwarty AZS prowadził 47:37 i wydawało się, że można to spokojnie kontrolować, ale ostatnie minuty tej części meczu wyglądały lepiej w wykonaniu przyjezdnych, które ostatecznie odrobiły aż osiem punktów i przed decydującą kwartą na tablicy było już tylko 55:53.

Ostatnie dziesięć minut meczu gospodynie zaczęły od powiększenia przewagi, było już nawet 62:55. Ekipa przyjezdnych nie miała zamiaru odpuszczać. Skrupulatnie tę różnicę zmniejszały zawodniczki Girony i na cztery i pół minuty przed końcem doprowadziły do remisu 66:66. O przerwę poprosił trener Maciejewski, a po niej ponownie gorzowianki odskoczyły na kilka punktów i było 74:68 na nieco ponad dwie minuty przed końcem. Na minutę przed końcem było 75:70 dla akademiczek, a na 42:4 sekundy przed końcową syreną trafiła z dystansu Kelsey Mitchell, a do tego była faulowana. Amerykanka w jednej akcji odrobiła cztery punkty. Na 8,6 sekundy przed końcem faulowała Nora Wentzel, a na linii rzutów wolnych stanęła Marta Canella, która trafiła oba rzuty i na prowadzenie wyszły przyjezdne. Chwilę później, w ostatniej akcji AZS-u faul ofensywny wykonała Jones. Ostatnie trzy sekundy meczu dały jeszcze rzuty wolne gościom, które przypieczętowały końcowy wynik. Po ciekawym meczu minimalnie lepsze koszykarki Girony.

Jest to pierwsza porażka gorzowianek w nowym sezonie. Przegrana po takim meczu tym bardziej boli, kiedy była spora szansa na pokonanie faworyzowanego rywala. Najwięcej punktów w tm meczu zdoyła Chloe Bibby (25 pkt.), ale z bardzo dobrej strony pokazała się także Elena Tsineke (22 pkt.). W zespole rywalek Regan Magarity także zdobyła 25 punktów, a do tego zanotowała 17 zbiórek.

InvestInTheWest Enea Gorzów - Spar Girona 75:77 (12:16, 22:11, 21:26, 20:24)

Gorzów: Bibby 25, Tsineke 22, Jones 11 (12 zb.), Wentzel 8, Jakubiuk 4 oraz Pszczolarska 5, Śmiałek 0.
Girona: Magarity 25 (17 zb.), Tolo 15, Mitchell 14, Canella 9, Pena 2 oraz Labuckiene 7, Bertsch 5, Lopez 0.

Fotoreportaż



Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
aLOHA

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości