Podczas pierwszego dnia mistrzostw rozdano 12. kompletów medali. Największy łup zebrali reprezentanci AZS UMCS Lublin, co nie jest niespodzianką, bo ta sama ekipa triumfowała w klasyfikacji medalowej rok temu. Na pięć krążków drużyny z Lublina złożyły się dwa w rzucie dyskiem kobiet (złoto z Suwałk obroniła Daria Zabawska z wynikiem 60,77, a brąz – dzięki rezultatowi 54,42 - wywalczyła Weronika Muszyńska), złoto w rzucie dyskiem mężczyzn (Oskar Stachnik również obronił tytuł z 2022 uzyskując 60,07 i o zaledwie 2 cm wyprzedzając Roberta Urbanka z MKS Aleksandrów Łódzki), srebro Michała Rozmysa w biegu na 1500m (3:41.82, przegrał o zaledwie 0.02 sekundy z Filipem Ostrowskim z RKS Łódź) i brąz Pauliny Guby w pchnięciu kulą (16.59, wygrała Klaudia Kardasz z KS Podlasie Białystok ze swoim najepszym wynikiem w sezonie 17.83).
Sporą dawkę emocji dostarczyły konkursy w trójskoku kobiet (wszystkie medalistki skoczyły powyżej 13. metrów, a najdalej – 13,64 – Adrianna Laskowska z OŚ AZS Poznań, która sięgnęła po trzecie kolejne złoto) i pchnięciu kulą mężczyzn. Tam – czwarty raz z rzędu - zwyciężył Michał Haratyk z KS Sprint Bielsko-Biała (20.32) przed Szymonem Mazurem (KS AZS AWF Warszawa, 20.04) i Konradem Bukowieckim z KS AZS UWM Olsztym (19.96).
W trójskoku panów swój ósmy skalp MP zdobył niezniszczalny Adrian Świderski z WKS Śląsk Wrocław. 37-latek uzyskał swój najlepszy wynik w sezonie (16.05) i po dekoracji dla medalistów nie chciał zdradzić czy zobaczymy go na skoczni za rok. Tytułu sprzed roku nie udało się natomiast wywalczyć jego koledze klubowemu Mikołajowi Czeronkowi, który w biegu na 3000m przez przeszkody – mimo iż pobiegł najlepiej w tym sezonie (8:45.77) - musiał uznać wyższość Macieja Megiera z AZS AWFiS Gdańsk (8:44.17).
W rywalizacji pań na tym samym dystansie doszło do siostrobójczej rywalizacji w rodzinie Konieczek. Górą była reprezentująca WMLKS Nadodrze Powodowo Aneta (najlepszy czas w tym sezonie 9:30,62), a Alicja (OŚ AZS Poznań, 9:36,60) tym razem musiała zadowolić się srebrem. Obie panie przedzieliła mistrzyni z 2022 z Suwałk Kinga Królik (UKS Azymut Pabianice), której czas – 9:31.84 – jest od czwartku jej nowym rekordem życiowym.
Najwięcej dramaturgii miał bieg na 1500 m kobiet, w którym udział wzięła m.in. Sofia Ennaoui. Niespodziewanie dla wszystkich zawodniczka AZS UMCS Lublin dała się wyprzedzić Aleksandrze Płocińskiej (SRS Kondycja Piaseczno, 4:17.98), Weronice Lizakowskiej (KUKS Remus Kościerzyna, 4:18.21) i Elizie Megger (LKS Pszczyna, 4:18.25) i zajęła dopiero czwarte miejsce. W tej konkurencji medale rozdano jako ostatnie ze względu na protest (na trasie doszło do przepychanek), który ostatecznie jednak nie wpłynął na końcową klasyfikację.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
O ile wszystkie wyżej wymienione zmagania dostarczyły kompletowi widzów sporej dawki emocji to biegi na 100m – zarówno wśród pań jak i panów – rozgrzały ich do czerwoności.
Wśród panów zwyciężył drugi najszybszy Polak w historii Dominik Kopeć (KS Agros Zamość, 10.37) przed Mateuszem Siudą (OŚ AZS Poznań, 10.42) i – ku uciesze miejscowych kibiców - Łukaszem Żokiem (ALKS AJP Gorzów, 10.50). Kopeć, który w tym roku na mityngu w Dessau pobiegł 10.05, odbierał swój medal od Mariana Woronina – posiadacza rekordu Polski. Bieg kobiet zakończył się spodziewanym triumfem Ewy Swobody z AZS AWF Katowice, która w środę obchodziła 26. urodziny. Podopieczna Iwony Krupy uzyskała czas 11.08 i wyprzedziła Kryscinę Cimanouską z KS AZS AWF Warszawa (11.26) i swoją koleżankę klubową Magdalenę Stefanowicz (11.42).
Swoboda uzyskała całkiem dobry rezultat, mimo wiatru w twarz (-1.2). To – wraz z ciekawymi rezultatami w biegach na 1500 m - pokazuje, że bieżnia faktycznie jest szybka, choć początkowo niektórzy na nią trochę narzekali.– wyjaśnia Saska.