Wiadomości

Martin Vaculik: kapitan z krwi i kości

9 czerwca 2023, 08:43
foto: Marcin Kluwak
Wyrósł na prawdziwego kapitana. Martin Vaculik jest w wyśmienitej formie. Słowak wygrał Grand Prix w Czechach, a w meczu ligowym w Lesznie poprowadził naszą drużynę do zwycięstwa.

Chociaż początek sezonu w wykonaniu naszego żużlowca był daleki od oczekiwań, to z meczu na mecz było widać, ze Vaculik odzyskuje formę. Teraz można powiedzieć, że jest kapitanem z krwi i kości. Z Martinem Vaculikiem, na łamach speedwayekstraliga.pl rozmawiał Joachim Piwek

JP: Wielkie gratulacje z dwóch powodów. Najpierw świetny występ i zwycięstwo w Pradze, a teraz popisowa jazda w Lesznie. Chyba wszystko wraca na dobre tory, prawda?

Martin Vaculik (EBUT.PL STAL Gorzów): Bardzo cieszę się z wygranej i z dużej zdobyczy punktowej, bo ona jest ważna. Cieszę się, że udało się wejść wreszcie do finału i od razu zwyciężyć.

Wygrana w stolicy Czech dla ciebie musi być szczególna. Mówiłeś o tym rok temu, gdy również udało się zwyciężyć.

Tak, oczywiście. Uwielbiam Pragę i to miasto to dla mnie bardzo ważne miejsce. Wygrana na tym torze zawsze smakuje inaczej i wyjątkowo.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Możesz powiedzieć, że wszystkie kłopoty są już za tobą?

Wszystko jest okej, ale na razie nie ma co się cieszyć i popadać w hurraoptymizm, bo jazda na tym poziomie cały czas wymaga pracy i stałego rozwoju.

Ostatnie tygodnie musiały być więc dla ciebie niełatwe?

W żużlu dzisiaj jest bardzo mały margines jakiegokolwiek błędu i jednego dnia można wygrywać i być najszybszym, a drugiego przegrywać. To tak jak w każdym sporcie, w życiu. Trzeba z każdego występu wyciągać wnioski, ciągle pracować i jechać do przodu.

Zbliżamy się do momentu, w którym zawodnicy będą mogli podpisywać prekontrakty, a twoje nazwisko co roku cieszy się dużym zainteresowaniem.

Nie będę zabierać głosu. Dziennikarze muszą o czymś pisać i ja nie będę się do tego odnosić. Jedyne co mogę powiedzieć, to że znakomicie czuje się w Gorzowie, w zespole panuje świetna atmosfera. Mamy dobry kontakt z trenerem, sztabem szkoleniowym i całym klubem.

A jak oceniasz tę nowinkę wprowadzoną zimą?

Myślę, że to bardzo dobra możliwość. Skoro zawodnik może czuć potrzebę jakiejś zmiany albo chce podpisać wcześniej kontrakt, to może. W wielu sportach działa to podobnie. Trzeba iść zgodnie z trendami i uważam, że to dobry krok.

Porozumienia pomiędzy klubami i zawodnikami w trakcie sezonu z drugiej strony mogą wywoływać sporo emocji.

Ale my wszyscy jesteśmy profesjonalnymi zawodnikami. Mamy swoje imię, honor i nawet jeśli dogadasz się z kimś w środku sezonu, to potem będziesz zdobywać po dwa punkty? Przecież to nasza praca i robiąc tak, sami sobie robilibyśmy krzywdę. Na nasze występy patrzą też przecież kibice.

To jak opcja prekontraktu wpływa na zawodnika?

Powiedziałbym raczej, że wtedy czuje się dodatkową presję związaną z występami. Zawodnik musi być wtedy mocny mentalnie, żeby się z tym uporać. Ale prekontrakty oceniam pozytywnie.

A już teraz możesz powiedzieć coś na temat swojej przyszłości?

Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Ja w Gorzowie czuję się bardzo dobrze. Zespół i cała ekipa jest świetna.

Na koniec chciałem jeszcze wrócić do ostatnich występów. Co się działo w głowie, kiedy nie notowałeś takich występów, jakich byś sobie życzył? Pojawiło się zniecierpliwienie?

Staram się być bardzo cierpliwym człowiekiem. Żużel jest dyscypliną, w której rozwój wiąże się z testowaniem nowych rozwiązań i czasem na wyniki trzeba poczekać nieco dłużej. Często jest tak, że zrobi się coś teraz, a wyniki daje to dopiero za jakiś czas.

Czasem efekty są potrzebne jak najszybciej.

Jestem cierpliwy i zawsze powtarzam, że na oceny przychodzi czas po zakończeniu sezonu. W sporcie czasem się wygrywa i czasem przegrywa, nie można przecież zawsze być szybkim i robić 15 punktów co mecz. Trzeba wszystko, co jest przyjmować z pokorą, cieszyć się z wygranych, wyciągać wnioski z porażek oraz szukać powtarzalności w swoich występach.

Rozmawiał: Joachim Piwek. Źródło: speedwayektraliga.pl


Podziel się

Komentarze

Elvis
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo

Imprezy


Pozostałe wiadomości