Wiadomości

Miasta porządki z herbem…

25 marca 2022, 12:15, Robert Trębowicz
Robert Trębowicz. Ekonomista, publicysta. Twórca Forum Interesów Komunikacyjnych Gorzowa.
Mam świadomość, że przyszło nam żyć w niespokojnych czasach. Widmo wojny wisi nad nami jak Miecz Damoklesa. Kryzys coraz głośniej puka do drzwi. Można rzec, że nie czas pielęgnować róże, gdy płoną lasy.

Kilkanaście dni temu w przestrzeni publicznej pojawiła się jednakże informacja, iż miasto zamierza uporządkować herb miasta. Nie krytykuję, bo życie musi toczyć się swoimi torami. Zarządzanie miastem to nie tylko kryzysowe gaszenie ekonomiczno - uchodźczych pożarów. To także zwyczajowe funkcjonowanie. Również w aspekcie wizerunkowym. Obecna noc się kiedyś skończy. Dlatego, jeśli już bierzemy się za „wizerunkowe porządki”, pytam, co z nazwą miasta?

O licznych podejściach ratusza do tematu można nakręcić telenowelę o dynamice brazylijskiej "Niewolnicy Isaury". Pod koniec każdego odcinka nasi dzielni decydenci chowają głowy w piasek jak strusie, temat zaś pęcznieje pod dywanem, co jakiś czas odbijając się czkawką. Zmiany nazwy miasta część mieszkańców boi się jak diabeł święconej wody, a mniej wierzący widzą w niej traumę nie mniejszą niż chirurgiczne usuwanie zęba trzonowego u wiejskiego kowala.

Pominę historyczne wywody, w których z lupą szukać wielkopolskości Gorzowa, na dodatek z dumnym brandenburskim orłem w herbie.  Nie jestem historykiem, by polemizować ze znawcami tematu. Nawet jeśli przez ułamek sekundy były to ziemie wielkopolskie, był to zaledwie mały epizod w dziejach miasta. Dziś budujemy własną tożsamość, która w wielkopolską ma tyle wspólnego co balet z piłką nożną.

Przy okazji ostatniej reformy administracyjnej kraju ojcowie założyciele stworzyli mit dzielnego plemiona Lubuszan, łącząc dwa rywalizujące ze sobą miasta jak psa z kotem w jednym worku. Czasem się kotłuje, pazurki pod dywanem idą w ruch, ale ogólnie politycy zgodnie pozują do wspólnych zdjęć jak Leonardo di Caprio i Kate Winslet na dziobie "Titanica". Osobiście raczej pozytywnie oceniam wspólne województwo, bo lepiej współrządzić, niż być jednym z wielu powiatów. Nawet pomimo widocznych gołym okiem dysproporcji w rozwoju…

Z drugiej zaś strony, duże województwo może więcej, co widać, chociażby po ambitnych zakupach taboru kolejowego u sąsiadów z północy. Możemy tylko pozazdrościć…

Panie i Panowie radni. Może czas zmierzyć się z tym wyzwaniem?! Zawsze znajdą się malkontenci. "Po co to zmieniać, jak babcia przyjeżdżała z Krużewnik to był przecież Gorzów Wielkopolski i niech tak zastanie na wieki wieków amen", lub "Komu to przeszkadza, są ważniejsze tematy niż zajmowanie się pierdołami". Tylko że jedno nie wyklucza drugiego, a wizerunek jest ważniejszy, niż nam się wydaje. Nawet negujący ten fakt, idąc na niedzielny spacer, wyciągają z szafy lepsze ubrania…

Z pokorą przyznaję, że obecnie to nie najważniejszy problem. Przed miastem poważniejsze wyzwania. Ale jeśli już grzebiemy przy herbie, zróbmy to kompleksowo. Uporządkujmy także nazwę miasta, jeśli chcemy tworzyć nad Wartą nową jakość.  Zróbmy to dla młodego pokolenia. Trudno traktować poważnie miasto, którego nazwa jest jednym wielkim historyczno-geograficznym nieporozumieniem.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia? Coś Cię denerwuje? Nagrałeś film lub zrobiłeś zdjęcie? Daj nam znać!
tel. +48 450 066 400
Wyślij nam wiadomość poprzez Messengera lub WhatsAppa

Podziel się

Komentarze

Imprezy


Pozostałe wiadomości