Rewolucje w barze Agata. Nie tylko w kuchni, ale też w finansach

18 listopada 2021, 20:45
źródło: TVN/player.pl
Pracownice baru Agata, przed rewolucjami nie dostawały na czas wypłaty. Bar był w trudniej sytuacji finansowej, i jak możemy dowiedzieć się z programu, zaległości sięgały kilku miesięcy. Magda Gessler bez ogródek wyciągała na wierzch wszystkie brudy. Nie tylko te z kuchni.

Zresztą właściciel, czyli prezes stowarzyszenia prowadzącego od lat bar Agata, jak i manager zatrudniony, aby wyprowadzić bar na prostą, od samego początku nie ukrywali, że z finansami było trudno. Bar miał mało klientów, pandemia pogłębiła tylko ten stan rzeczy. Dzienne obroty w barze Agata były mizerne, a zadłużenie wobec pracowników, jak i dostawców rosło.

W trakcie programu trzy zatrudnione tam pracownice podeszły do prowadzącej i opowiedzieli o swoim problemie z wypłatami.  - Jest taki problem, że nie mamy wypłaconych wypłaty. Zaległości sięgają około trzech miesięcy - mówiła nieśmiało Marzenna Koniuszy. - Ja od marca dostałam jedną wypłatę - mówi córka pani Marzeny. - W tamtym miesiącu dostaliśmy po tysiąc złotych - dodała Marzenna. 

- To jest bardzo nie w porządku, bo oni się nie liczą z tym, że człowiek nie ma za co żyć.  - mówiła w programie Krystyna, pracująca jako pomoc kuchenna w barze Agata. - Dobrze, że Magda wyciąga te brudy, bo trzeba potrząsnąć i prezesem i managerem, bo my jak z nimi rozmawiamy, to nic nie dociera. Oni swoje wiedzą - dodała.

Prowadząca program zareagowała na te informacje bardzo stanowczo i żywiołowo. -  Nie dokończymy Kuchennych Rewolucji, dopóki kobiety nie dostaną swoich pieniędzy. To jest skandal. Bo to jest najniższa krajowa, jaką można zapłacić, a Pan im jeszcze nie płaci. Z czego mają żyć?  Może mają oszczędności przy 2 tysiącach pensji - mówiła wyraźnie zdenerwowana i poruszona całą sytuacją Magda Gessler.

Następnego dnia właściciel i manager baru przynieśli zaległe wypłaty. -  Jestem daleki od tego, żeby ludziom pieniędzy nie płacić, bo tak nie można postępować. Staraliśmy się płacić dziewczynom pieniądze w miarę naszych możliwości i obrotów tego baru. Nie dostawały całych wypłat, ale dostawały załóżmy pół wypłaty, po to, żeby mieć jakieś środki na życie - mówił Bogdan, manager. 

- Cieszę się, że tak dostaliśmy po uszach, powiem delikatnie. Myślę, że to przyniesie dobre efekty w naszej pracy - mówił po wypłaceniu zaległego wynagrodzenia prezes TKKF Stilon. 

Czy na tym skończyły się problemy finansowe pracowników baru Agata w Gorzowie? Całą historię zobaczycie już w czwartkowy wieczór. Emisja programu na antenie TVN  o godzinie 21:35. Warto zasiąść przed telewizorem i zobaczyć, jak to wszystko wyglądało od… kuchni!

Aktualizacja: Działacze KS Stilon Gorzów poprosili redakcję o wyraźne zaznaczenie, że bar prowadzony jest przez TKKF Stilon i męska drużyna piłki nożnej nie ma nic wspólnego z opisywanym barem oraz Kuchennymi Rewolucjami. 


Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości