Dyrektor pogotowia chciał obowiązkowej szczepionki dla pracowników. Dostał groźby „Spalimy cię”

21 grudnia 2020, 10:16
fot. archiwum
Do sieci trafiło pismo dyrektora Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie, w którym znalazł się zapis o tym, że w nowych kontraktach będzie zapis o obowiązku zaszczepienia się przeciwko COVID-19. To sprawiło, że w mediach społecznościowych rozpętała się prawdziwa burza, a na dyrektora Andrzeja Szmita wylała się fala hejtu. Ponadto dyrektor pogotowia otrzymał wiele gróźb pod swoim adresem i swojej rodziny. W związku z tym dyrektor Szmit postanowił wycofać się z zapisu o szczepionce.

W pierwszej kolejności zaszczepieni przeciwko COVID-19 mieli zostać m.in. pracownicy służby zdrowia służby pracujące przy COVID-19 takie jak policja czy wojsko. W związku z tym dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie chciał wprowadzić obowiązek szczepienia dla wszystkich swoich pracowników. Do sieci trafiło pismo w tej sprawie.

- W związku z tym, iż wszystkie kontrakty z SPWSPR w Gorzowie mają termin zakończenia w dniu 31 grudnia 2020 roku, informuję, iż w nowych kontraktach obowiązującym będzie konieczność zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Wszystkie podmioty, które nie złożyły deklaracji o przystąpieniu do szczepienia (której termin mija w dniu 18 grudnia 2020 roku) nie będą miały przedłużonej umowy na świadczenia medyczne w 2021 roku i w latach następnych. Jedynymi powodami dla których może nastąpić zwolnienie osoby wykonującej świadczenie medyczne na rzecz podmiotu, który ma zawartą lub zechce zawrzeć umowę z SPWSPR w Gorzowie są przeciwwskazania medyczne [...] – czytamy w piśmie do pracowników wojewódzkiej stacji pogotowie, podpisanym przez dyrektora Andrzeja Szmita.

Po tym, jak pismo rozeszło się po przeróżnych grupach facebookowych, na dyrektora Szmita wylała się fala hejtu. - Przeczytałem kilkadziesiąt nienawistnych maili i kilka portali, gdzie było napisane, że chcę mordować Polaków i przeprowadzam eksterminację oraz zmuszam ludzi do wzięcia udziału w eksperymencie. Pojawiły się komentarze pod moim adresem "Przyjdziemy po Ciebie i Twoją żonę", "Spalimy cię". Nie będę ryzykował życia i zdrowia swojej rodziny. Wycofałem się dzisiaj z tego zapisu o szczepione i mam nadzieję, że nowe pismo również tak szybko dostanie się do sieci. Bardzo mi przykro, że moi pracownicy są tak nielojalni i zamiast przyjść do mnie i powiedzieć, że nie chcą się zaszczepić oraz chcą na ten temat porozmawiać, to wrzucają pismo do sieci – mówi Andrzej Szmit, dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie.

W związku z pojawieniem się gróźb karalnych pod adresem dyrektora Szmita i jego rodziny, zostanie złożone do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Zajmie się tym prawnik stacji pogotowia.

Skąd pomysł o obowiązkowym szczepieniu?

Dyrektor Szmit tłumaczy, że nie ma żadnej innej metody, niż zaszczepienie się, aby przerwać ten ciąg zdarzeń, który skutkował śmiercią wielu osób zakażonych koronawirusem lub ciężkich powikłań po wirusie. - Nie ma żadnej innej możliwości, abyśmy mogli po roku normalnie żyć. Nie ma żadnej innej możliwości, abyśmy mogli jeździć do pacjentów i mogliśmy czuć się bezpiecznie. Zarówno my, jak i nasi pacjenci. W wojewódzkiej stacji pogotowia ratunkowego większość pracowników chciała się normalnie zaszczepić. Była grupa, która powiedziała "nie", że nie będą się szczepić. Nie wiem dlaczego. Jest to coś przerażającego dla mnie, jeżeli wśród medyków jest jakakolwiek dyskusja na temat tego czy warto się szczepić. Jak widzę akcję wśród medyków, a to się rozchodzi na wszystkie osoby, które mówią o tym, że ziemia jest płaska czy że szczepionka jest eksperymentem. To powiem wprost brutalnie. Ta cała akcja będzie psu pod ogon, jeżeli zaszczepi się tylko kilkanaście procent ludzi. Jeżeli ktoś mówi, że wirus jest cacy, to po jaką cholerę ubierać się w te wszystkie kombinezony, maseczki, po co się dezynfekować, w końcu możemy tylko zachorować – komentuje Andrzej Szmit.

Dyrektor wojewódzkiej stacji pogotowia w Gorzowie podkreśla, że osoby, które się zaszczepią, będą normalnie funkcjonowali, natomiast ci co się nie zaszczepią, to prędzej czy później zachorują na koronawirusa. Wtedy przyjdzie jedynie liczyć na to, że nie będą w grupie tych kilkudziesięciu tysięcy osób, które stracą życie.

W umowie nie będzie zapisu o szczepieniu na COVID-19

- Kontrakty, które kończą się 31 grudnia 2020 roku obowiązywały od wielu lat. Byłem dumny z moich pracowników, którzy byli jednymi z najlepiej wynagradzanych w Polsce. Kontrakty się teraz kończą. Poinformowałem dzisiaj w piśmie, że zostaną aneksowane do końca pierwszego kwartału 2021 roku. Stworzymy Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia i przeprowadzimy pełne postępowanie przetargowe. Każda oferta, która do nas wpłynie zostanie oceniona według SIWZ. W specyfikacji nie będzie zapisu o szczepieniu na COVID-19, ponieważ nie chcę ryzykować zdrowia i życia swojego i swojej rodziny – podkreśla dyrektor Szmit.

Ponadto dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie podkreśla, że jeżeli tylko w Gorzowie pojawi się szczepionka, to chce być pierwszą osobą, która w świetle kamer zostanie zaszczepiona przeciwko COVID-19.


Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości