Wiadomości

Co naprawdę dzieje się w szpitalu zakaźnym w Gorzowie? Pacjenci kontra szpital

19 listopada 2020, 20:13
fot. archiwum
Nie milkną echa publikacji relacji pacjentów i ich rodzin na temat tego, co dzieje się na oddziale zakaźnym gorzowskiego szpitala. Do portalu gorzowianin.com zgłaszają się kolejne osoby, które opowiadają o przeżyciach w szpitalu. Z kolei przedstawiciele szpitala twierdzą, że żadna z sytuacji nie miała miejsca, a relacje pacjentów do kłamstwa i oszczerstwa. Sprawą zainteresował się również NFZ i Rzecznik Praw Pacjenta.

Portal gorzowianin.com opisał w artykule „Koszmar na oddziale zakaźnym. Pacjent: Leżałem całą noc ze zwłokami w jednej sali” relacje pacjentów i ich rodzin, którzy przebywają na oddziale zakaźnym Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Walczaka w Gorzowie. Jeden z pacjentów postanowił opisać swoje przeżycia. - Odkąd tutaj jestem, w mojej sali zmarło dwóch seniorów. Nikogo nie było, dzwoniłem po pomoc na telefon, który jest podany na sali, ale nikt go nie odbierał. Jeden z mężczyzn leżał na łóżku obok mnie przez trzy godziny. Natomiast drugi, który umarł późnym wieczorem, leżał łóżko obok przez całą noc z otwartą buzią. Dopiero rano, kiedy poszedłem do toalety, zwłoki zostały zabrane – relacjonował mężczyzna.

Z kolei pani Magda, której teściowa przebywała na oddziale zakaźnym opowiadała, że kobieta przeżyła tam traumę. - Po tym, jak została wypisana ze szpitala przez lekarza ortopedę, dostała załamania nerwowego. Musiała tam przeżyć traumę. Codziennie w domu był płacz i wracanie do tego co tam się wydarzyło, były nieprzespane noce. Teraz trafiła na oddział psychiatryczny z uwagi na swój stan zdrowia psychicznego – opowiada pani Magda, synowa kobiety.

Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie odniósł się do relacji pacjentów i stwierdził, że żadne z opisanych zdarzeń, nie miało miejsca w szpitalu. W czwartkowe popołudnie została zwołana konferencja prasowa przedstawicieli szpitala w tej sprawie.

- Te wszystkie doniesienia medialne, to nieprawda i oszczerstwo. Proszę, żeby nie stosować wobec personelu takiego hejtu, jest on po prostu nieuczciwy, niemoralny i etycznie nieakceptowalny. Jesteśmy w stanie poddać się każdej kontroli i zapraszamy do wejścia na oddziały covidowe. Nasze działania są zgodne ze standardami i procedurami. To co spotkało naszych pracowników, jest nieuczciwe i szokujące – mówi Katarzyna Barna, dyrektor ds. pielęgniarstwa Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.
Przedstawiciele szpitala zostali zapytani czy w takim razie wszyscy pacjenci, którzy opowiadali o tym co się dzieje na oddziale zakaźnym szpitala przy Walczaka, to kłamstwa i oszczerstwa. - Pacjenci, którzy chorują na koronawirusa są obciążeni na inne choroby. Pacjenci, którzy mają niewydolność oddechową są często w panice i dzwonią do rodziny. Jest to efekt chorowania na COVID-19. Jest to panika społeczna i oskarżenia, to nie oznacza, że personel nie chce pomóc, bo pomaga. Każdy z nas może różnie reagować podczas choroby COVID-19 i może reagować paniką, lękiem, które wyzwala w tych osób różne demoniczne zachowania. Chętnie oskarżamy innych - odpowiedziała n. med. Olga Pazdan, psychiatra, koordynator Centrum Zdrowia Psychicznego.

Ponadto przedstawiciele szpitala twierdzili, że rozmawiali z pacjentem, który przebywa na oddziale i on za wszystko przeprosił. Natomiast mężczyzna mówił, że nikt w ogóle z nim nie rozmawiał – na co są dowody w rozmowach na facebooku. Odpowiedź szpitala była zaskakująca.

- Widzi pani jaka niewiarygodna sytuacja. Ja dzisiaj z nim rozmawiałam. To, że ludzie kłamią jest rzeczą ludzką. Ja rozumiem, że w sytuacji bardzo trudnej i przewlekłego stresu w ludziach budzą się różne instynkty, trudno to zrozumieć, bo to jest nieludzkie - odpowiedziała Olga Pazdan, psychiatra.
Jeden z dziennikarzy zapytał się również czy szpital zamierza wyciągnąć jakiekolwiek konsekwencje prawe wobec pacjentów i ich rodzin, którzy poinformowali media o całej sytuacji. - Jesteśmy w kontakcie z naszymi radcami prawnymi lecznicy, którzy znajdą rozwiązania. Nie możemy pozwolić na takie zachowania. Personel daje wszystko. Nie możemy tolerować takich zachowań, w związku z tym będziemy poczynić kroki prawne. Musimy walczyć o dobre imię szpitala i personelu. Nie było takich sytuacji, jakie były opisywane. Nie jest to prawda, że zwłoki leżało kilka godzin na sali i nikt się nimi nie zajmował. Zajęliśmy się tym w trybie natychmiastowym - mówi Katarzyna Barna, dyrektor ds. pielęgniarstwa Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.

Po publikacji pierwszego artykułu, do redakcji portalu gorzowianin.com zaczęły zgłaszać się kolejne osoby, które również opisują co przeżywają ich bliscy w szpitalu. Sprawą zainteresował się również Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Rzecznik Praw Pacjenta.

- Lubuski Oddział Wojewódzki NFZ wystąpił do zarządu szpitala z prośbą o pisemne ustosunkowanie się do opublikowanych informacji na temat nieprawidłowości w zakresie opieki nad pacjentami na oddziale zakaźnym oraz podjętych w tym zakresie działaniach. Jednocześnie Oddział zwrócił się z prośbą o przesłanie stosownej dokumentacji w celu zweryfikowania sytuacji opisanych w artykule - mówi Joanna Branicka, rzecznik prasowy LOW NFZ.
- Rzecznik Praw Pacjenta po zapoznaniu się z doniesieniami medialnymi niezwłocznie zwrócił się do prezesa zarządu Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie o wyjaśnienie sytuacji opisanej w artykule, dotyczącej zaniedbania osób starszych oraz pozostawianie ich samych sobie. Opisane sytuacje budzą ogromny niepokój i nie powinny mieć miejsca. Głównie osoby starsze powinny być objęte szczególną opieką, to im ze względu na swój wiek i wielochorobowość trudno jest odnaleźć się w obecnej sytuacji i zadbać o siebie. Będziemy domagać się szczegółowych wyjaśnień. Obecnie czekamy na odpowiedź szpitala. Analiza przesłanych przez szpital wyjaśnień będzie stanowiła podstawę do podjęcia ewentualnych dalszych działań w sprawie – komentuje Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.
Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia? Coś Cię denerwuje? Nagrałeś film lub zrobiłeś zdjęcie? Daj nam znać!
tel. +48 450 066 400
Wyślij nam wiadomość poprzez Messengera lub WhatsAppa

Podziel się

Komentarze

Imprezy


Pozostałe wiadomości