Ratownicy odpowiedzą przed sądem za śmierć 54-latka na basenie

19 listopada 2020, 13:15, red
fot. archiwum
Do Sądu Rejonowego w Gorzowie wpłynął akt oskarżenia w sprawie śmierci 54-letniego mężczyzny na basenie. Po kilkunastu miesiącach śledztwa, zdaniem prokuratora prowadzącego sprawę, to właśnie ratownicy są odpowiedzialni za śmierć mężczyzny. Usłyszeli zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia osoby nad którą ciąży obowiązek opieki. Grozi im do 5 lat więzienia.

Do tragicznego zdarzenia doszło w środę 4 września 2019 przed godz. 15 na basenie gorzowskiej Słowianki. 54-letni mężczyzna pływał w basenie sportowym i w pewnym momencie zniknął pod wodą. Ratowników o tym, że ktoś znajduje się od dłuższego czasu pod wodą zaalarmowała inna osoba przebywająca na basenie. Mężczyzna został wyciągnięty spod wody przez ratowników, którzy przystąpili do reanimacji i wezwali na miejsce pogotowie. Niestety 54-latka nie udało się uratować, a lekarz stwierdził zgon.

Śledztwo w tej sprawie było prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Został również przeprowadzony eksperyment procesowy z udziałem manekina, a prokurator powołał biegłego z zakresu ratownictwa wodnego.

- Do Sądu Rejonowego w Gorzowie wpłynął akt oskarżenia przeciwko ratowniczce Monice Sz., która była odpowiedzialna za sektor na którym utonął 54-latek oraz kierownikowi ratowników Wojciechowi Ś. Oboje usłyszeli zarzut z artykułu 160 § 2 kodeksu karnego, czyli narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat więzienia – mówi prokurator Łukasz Gospodarek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.

Zarówno kobieta, jak i mężczyzna nie przyznają się do winy. Jak informuje syn zmarłego, z nagrań monitoringu wynika, że 54-latek był pod wodą przez ponad 40 minut. Według wstępnych wyników sekcji zwłok, mężczyzna miał mieć problemy z sercem, jednak zostały zlecone dodatkowe badania, które miały potwierdzić bezpośrednią przyczynę śmierci. - Z sekcji przeprowadzonej przez patomorfologa wynika, że tata utonął, a nie miał zawał. Jego stan zdrowia był idealny i nie chorował na serce – podkreśla pan Seweryn, syn 54-latka. Dlatego też prokurator prowadzący sprawę nie miał wątpliwości, że to właśnie ratownicy są odpowiedzialni za śmierć mężczyzny.


Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości


x