Wiadomości

Zwiększenie odstrzału rozwiąże problem z dzikami?

16 listopada 2020, 14:35
fot. czytelniczka
Szacuje się, że obecnie na terenie Gorzowa żyje blisko 600 sztuk dzików. Największy problem jest z lochą, która z małymi dzikami wędruje pomiędzy parkami oraz osiedlami. Chociaż prowadzone jest przepłaszanie, to jest ono mało skuteczne. Urzędnicy tłumaczą, że jednym rozwiązaniem problemu dzików w mieście, będzie zwiększenie odstrzału redukcyjnego. Do tej pory na terenie Gorzowa udało się odstrzelić 110 dzików.

Temat problemu z dzikami na terenie Gorzowa był wielokrotnie poruszany na portalu gorzowianin.com. Dziki żyją już nie tylko na obrzeżach miasta, ale na dobre zadomowiły się w parkach i na osiedlach. Widok stada dzików spacerującego pomiędzy autami na parkingu, wzdłuż bloków na os. Sady czy w parku przy ul. Walczaka i Górczyńskiej już nikogo nie szokuje, a zwierzęta sobie nic nie robią z obecności człowieka.

Inaczej jest, kiedy w pobliżu pojawia się osoba z psem, a zwłaszcza takim, który widząc dzika zaczyna szczekać. W przypadku, kiedy mamy do czynienia z lochą broniącą młodych, ta staje się agresywna i potrafi zaatakować. W ostatnim czasie doszło do dwóch przypadków, kiedy dzik zaatakował psa – york nie przeżył, natomiast amstaff został mocno poturbowany i skończyło się na kilku szwach.

Dlatego też przede wszystkim właściciele psów obawiają się o bezpieczeństwo podczas spacerów. - Jak ktoś w porę nie zauważy dzika i pies zacznie ujadać, to ten dzik może przecież zaatakować ze strachu. Zaskoczony dzik może poczuć się "osaczony " i zaatakować w samoobronie psa lub jego właściciela. Aż strach chodzić do parku – podkreśla czytelniczka Aneta. - Mieszkam przy ul. Walczaka koło szpitala psychiatrycznego, gdzie dziki biegają sobie swobodnie w biały dzień. Na spacerze miałam bliskie spotkanie z lochą i pięcioma młodymi dzikami. Zaskoczony dzik po prostu ruszył na mnie. Po tym spacerze zaczęłam się po prostu bać, a chciałabym zwyczajnie i spokojnie spacerować po parku z psem – opowiada czytelniczka Marta.

Mieszkańcy są rozżaleni całą sytuacją i mają pretensje do miasta, że nic nie robi w tej kwestii, a odstraszanie nie przynosi żadnych wymiernych efektów. Kiedy firma wynajęta odstrasza dziki za pomocą petard hukowych w jednym miejscu, te przenoszą się kawałek dalej i po jakiś czasie wracają, tam gdzie były wcześniej.

Według szacunków urzędników, na terenie miasta może żyć obecnie ponad 600 sztuk dzików. Wzrost liczebności dzików spowodowany jest łatwiejszym dostępem do pokarmu w mieście oraz tym, że zwierzęta mają liczniejsze moty. A dodatkowo liczebności populacji nie ograniczają już, tak jak dawnej, surowe zimy i duże opady śniegu.

- Jedyną możliwością rozwiązania tego problemu jest zwiększenie odstrzału redukcyjnego, który w obrębie miasta i tak jest bardzo utrudniony z uwagi na ścisłą zabudowę i dużą liczbę mieszkańców - przyznają urzędnicy.

Od początku roku do listopada na terenie miasta Gorzowa odstrzelono 110 sztuk dzików. Natomiast w całym 2019 roku zostało zabitych 125 dzików. Jak podkreśla Natalia Marcinkiewicz, dyrektor wydziału ochrony środowiska i rolnictwa Urzędu Miasta Gorzowa, odstrzał redukcyjny będzie prowadzony do końca 2020 roku oraz w całym 2021 roku.

Co istotne, nie miasto nie może zlecić odłowu dzików. W 2018 roku z uwagi na rozprzestrzenianie się wirusa ASF (Afrykański Pomór Świń), ministerstwo środowiska wprowadziło zakaz wywożenia dzików poza granice administracyjne miasta, na terenie którego dokonano odłowu.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia? Coś Cię denerwuje? Nagrałeś film lub zrobiłeś zdjęcie? Daj nam znać!
tel. +48 450 066 400
Wyślij nam wiadomość poprzez Messengera lub WhatsAppa

Podziel się

Komentarze

Imprezy


Pozostałe wiadomości