Nielegalny protest w czerwonej strefie

17 października 2020, 13:46
W sobotę w Międzyrzeczu odbył się protest przeciwko restrykcjom związanym z pandemią koronawirusa. W manifestacji uczestniczyło ponad 100 osób, chociaż według najnowszych restrykcji na placu mogło zgromadzić się maksymalnie 10 osób. Wszystko przez to, że Międzyrzecz od soboty jest w czerwonej strefie. Dlatego też przedstawiciel urzędu, jak i policja dwukrotnie rozwiązała zgromadzenie, ale uczestnicy w ogóle na to nie reagowali. Policjanci zaczęli więc wystawiać mandaty i wnioski o ukaranie do sądu.

Od soboty 17 października miasto Międzyrzecz wraz z całym powiatem międzyrzeckim znajduje się w czerwonej strefie, co oznacza wprowadzenie nowych restrykcji. Mieszkańcy mają nie tylko obowiązek noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, ale również w zgromadzeniach publicznych nie może uczestniczyć więcej niż 10 osób.

Tych restrykcji oczywiście nie uznają osoby, które w sobotę o godz. 11 postanowił zorganizować protest przed Urzędem Miasta w Międzyrzeczu. Na placu zebrała się grupa ponad 100 osób – wszyscy byli oczywiście bez maseczek, ponieważ protestowali przeciwko wprowadzonym obostrzeniom. Jak mogliśmy przeczytać w zgłoszeniu zgromadzenia, miało ono na celu zwrócenie uwagi na "respektowanie konstytucyjnych praw człowieka, swobodnego dostępu do służby zdrowia, stacjonarnego nauczania w szkołach".

Z racji tego, że w proteście brała udział znacznie większa liczba osób, niż to dopuszczalne, przedstawiciel międzyrzeckiego magistratu zaledwie po 10 minutach od rozpoczęciu protestu dwukrotnie przez megafon poinformował o rozwiązaniu zgromadzenia. Oczywiście uczestnicy w ogóle na to nie zareagowali, a przez głośniki popłynął komunikat, aby nie zwracać na to uwagi, ponieważ osoby zgromadzone na placu mają konstytucyjne prawo na nim przebywać.

Następnie do akcji wkroczyła policja, która również dwukrotnie poinformowała uczestników protestu, że został on rozwiązany i biorą udział w nielegalnym zgromadzeniu.

- Tu policja. Wzywa się do zachowania zgodnego z prawem i rozejścia się. Zgromadzenie zostało rozwiązane przez przedstawiciela burmistrza. W przypadku niepodporządkowania się, mogą zostać użyte środki przymusu bezpośredniego zgodnie z prawem – mówił dowódca akcji. Również tym razem zebrane osoby zignorowały komunikat policji.

Dlatego też dowódca akcji dał sygnał funkcjonariuszom, aby zaczęli zaczęli wykonywać swoje obowiązki. Policjanci zaczęły spisywać osoby, które bez maseczek opuszczały plac, a po około godzinie zaczęły legitymować wszystkie osoby biorące udział w nielegalnym zgromadzeniu.

- Policjanci legitymują osoby, które nie mają założonych maseczek oraz biorą udział w zgromadzeniu, które zostało rozwiązanie. Takie osoby są karane mandatem, a w przypadku kiedy odmawiają przyjęcia mandatu, wówczas policjanci sporządzają wniosek o ukaranie do sądu. Takie osoby będą odpowiadały nie tylko za brak maseczki, ale również za udział w nielegalnym zgromadzeniu – komentuje Justyna Łętowska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Międzyrzeczu.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x